Concordia odwróciła wynik

Przed meczem więcej przemawiało za Concordią, ale Sokół nie przyjechał do Elbląga robić za tło. Długo trwało przeciąganie liny, bez większego przechyłu w żadną stronę, aż po przerwie mecz wreszcie puścił hamulec. Najciekawsze zostało na końcówkę, która dorzuciła konkretną puentę.
Concordia zaczęła z większą energią. Tomczuk sprawdził celownik uderzeniem obok słupka, Filipczyk przedarł się z piłką w pole karne, ale trafił w boczną siatkę, a najbliżej otwarcia wyniku był Jarzębski. Po dośrodkowaniu zawodnik gospodarzy dobrze wyszedł w powietrze, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce. W wyjściowej jedenastce pomarańczowo-czarnych pojawił się wracający po kontuzji Radosław Bukacki. Po drugiej stronie nie brakowało znajomych twarzy. Od początku zagrał były zawodnik Concordii Bartosz Danowski, a także Oleksandr Yatsenko, który zaledwie kilka dni wcześniej został wypożyczony z Olimpii Elbląg. Z czasem początkowy impet gospodarzy osłabł i pierwsza połowa zamieniła się w bardziej wyrównaną wymianę.
Po przerwie Sokół zaatakował. W 51. minucie jedno prostopadłe podanie rozcięło defensywę Concordii i Kacper Nowicki ruszył na bramkę. Jakub Więsik opuścił pole karne, próbując przeciąć akcję, ale napastnik gości był szybszy i wykorzystał otwartą drogę do siatki. Kilka minut później Nowicki znów znalazł się w bardzo podobnym położeniu. Tym razem Więsik nie ruszył na spotkanie z rywalem, został na linii i wygrał pojedynek. Interwencja okazała się o tyle istotna, że chwilę później mecz zaczął przechylać się w drugą stronę.
Concordia coraz mocniej spychała Sokoła w okolice jego pola karnego i w 67. minucie doprowadziła do remisu. Akcja miała kilka pięter. Wiktor Łychowydko poradził sobie z rywalami przy narożniku boiska, piłka trafiła do Aleksa Łęckiego, a ten zagrał znakomicie wzdłuż bramki. Eryk Jarzębski miał przed sobą już tylko pustą siatkę i zrobił to, co robi ostatnio regularnie. Trafił po raz trzeci w trzecim kolejnym meczu. Gospodarze poczuli krew i nie zamierzali zadowalać się jednym punktem. Atakowała dalej, aż w 87. minucie Łychowydko postanowił zakończyć sprawę sam. Przejął piłkę na połowie Sokoła, ruszył w kierunku szesnastki i huknął z dystansu. Bramkarz gości mógł jedynie odprowadzić futbolówkę wzrokiem. Strzał zamknął mecz, który przez długi czas nie chciał wskazać zwycięzcy. Concordia z kolejnym kompletem punktów.
Concordia Elbląg - Sokół Ostróda 2:1 (0:0)
0:1 - Nowicki (51. min.), 1:1 - Jarzębski (67. min.), 2:1 - Łychowydko (87. min.)
Concordia: Więsik - Filipczyk (77’ Milanowski), Kaczorowski, Głuc (64’ Lipowski), Tomczuk (64’ Mashtalir), Łęcki, Bukacki (90’ Stolarowicz), Drewek, Łychowydko, Jarzębski, Szymański
qba