UWAGA!

----

Concordia odwróciła wynik

 Elbląg, Concordia odwróciła wynik
Fot. Anna Dembińska, arch. portEl.pl

Przed meczem więcej przemawiało za Concordią, ale Sokół nie przyjechał do Elbląga robić za tło. Długo trwało przeciąganie liny, bez większego przechyłu w żadną stronę, aż po przerwie mecz wreszcie puścił hamulec. Najciekawsze zostało na końcówkę, która dorzuciła konkretną puentę.

Concordia zaczęła z większą energią. Tomczuk sprawdził celownik uderzeniem obok słupka, Filipczyk przedarł się z piłką w pole karne, ale trafił w boczną siatkę, a najbliżej otwarcia wyniku był Jarzębski. Po dośrodkowaniu zawodnik gospodarzy dobrze wyszedł w powietrze, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce. W wyjściowej jedenastce pomarańczowo-czarnych pojawił się wracający po kontuzji Radosław Bukacki. Po drugiej stronie nie brakowało znajomych twarzy. Od początku zagrał były zawodnik Concordii Bartosz Danowski, a także Oleksandr Yatsenko, który zaledwie kilka dni wcześniej został wypożyczony z Olimpii Elbląg. Z czasem początkowy impet gospodarzy osłabł i pierwsza połowa zamieniła się w bardziej wyrównaną wymianę.

Po przerwie Sokół zaatakował. W 51. minucie jedno prostopadłe podanie rozcięło defensywę Concordii i Kacper Nowicki ruszył na bramkę. Jakub Więsik opuścił pole karne, próbując przeciąć akcję, ale napastnik gości był szybszy i wykorzystał otwartą drogę do siatki. Kilka minut później Nowicki znów znalazł się w bardzo podobnym położeniu. Tym razem Więsik nie ruszył na spotkanie z rywalem, został na linii i wygrał pojedynek. Interwencja okazała się o tyle istotna, że chwilę później mecz zaczął przechylać się w drugą stronę.

Concordia coraz mocniej spychała Sokoła w okolice jego pola karnego i w 67. minucie doprowadziła do remisu. Akcja miała kilka pięter. Wiktor Łychowydko poradził sobie z rywalami przy narożniku boiska, piłka trafiła do Aleksa Łęckiego, a ten zagrał znakomicie wzdłuż bramki. Eryk Jarzębski miał przed sobą już tylko pustą siatkę i zrobił to, co robi ostatnio regularnie. Trafił po raz trzeci w trzecim kolejnym meczu. Gospodarze poczuli krew i nie zamierzali zadowalać się jednym punktem. Atakowała dalej, aż w 87. minucie Łychowydko postanowił zakończyć sprawę sam. Przejął piłkę na połowie Sokoła, ruszył w kierunku szesnastki i huknął z dystansu. Bramkarz gości mógł jedynie odprowadzić futbolówkę wzrokiem. Strzał zamknął mecz, który przez długi czas nie chciał wskazać zwycięzcy. Concordia z kolejnym kompletem punktów.

 

Concordia Elbląg - Sokół Ostróda 2:1 (0:0)

0:1 - Nowicki (51. min.), 1:1 - Jarzębski (67. min.), 2:1 - Łychowydko (87. min.)

 

Concordia: Więsik - Filipczyk (77’ Milanowski), Kaczorowski, Głuc (64’ Lipowski), Tomczuk (64’ Mashtalir), Łęcki, Bukacki (90’ Stolarowicz), Drewek, Łychowydko, Jarzębski, Szymański

qba

 


Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama