Concordia przegrała z Siarką (piłka nożna)

Nadal bez zwycięstwa w rundzie wiosennej pozostają piłkarze Concordii. W sobotę elblążanie dość niespodziewanie przegrali z przedostatnią w tabeli Siarką Tarnobrzeg 0:2 (0:2). Zobacz zdjęcia z meczu.
Sobotnie spotkanie było czwartym wiosennym meczem w którym elblążanie nie zdołali zdobyć gola. Za to piłkarze Siarki po raz kolejny miło zaskoczyli swoich kibiców. Po zwycięstwie w środowym pojedynku w Krakowie z Garbarnią, w pełni zasłużenie sięgnęli po kolejny komplet punktów pokonując w Elblągu wyżej notowaną w tabeli Concordię.
O wyniku spotkania zdecydowała jego pierwsza odsłona. Siarka grała uważnie w obronie i wyprowadziła kilka bardzo groźnych kontrataków. Piłkarze z Tarnobrzegu byli też od elblążan zdecydowanie bardziej zdeterminowani do zwycięstwa. Pomarańczowo-czarni nieźle rozpoczęli mecz, niestety potem było już tylko gorzej. W pierwszej akcji po rzucie rożnym piłkę na linii szesnastego metra przejął Mateusz Szmydt, ale strzelił obok słupka. Po chwili goście wysłali gospodarzom pierwsze ostrzeżenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony groźnie główkował Konrad Stępień, ale kapitalnie obronił Hieronim Zoch. Bramkarz Concordii nie miał za to szans na skuteczną interwencję w 13 min. Siarka przeprowadziła kolejną szybką akcję prawą stroną boiska, piłkę w pole karne wrzucił Tomasz Wolan, a Stępień uderzając głową wpakował piłkę do elbląskiej bramki. Concordia przegrywała i co ciekawe nie sprawiała wrażenia zespołu, który chce odrobić straty. To Siarka grała szybciej, dokładniej i dyktowała warunki gry. Obrońcy gospodarzy mieli spore problemy z powstrzymaniem szybkiego Jana Kowalskiego. Wreszcie w 39 min. pomocnik Siarki kolejny raz wbiegł w pole karne i został sfaulowany przez Szymona Sadowskiego. Sędzia wskazał bez wahania na jedenastkę, a pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Jarosław Piątkowski. Kto wie jak potoczyłby się mecz gdyby elblążanie zdobyli kontaktowego gola na pięć minut przed przerwą. Niestety będący w doskonałej sytuacji Damian Szuprytowski zamiast strzelać, podawał do Łukasza Nadolnego i piłkę wybili obrońcy. Tuż przed przerwą kolejną bramkę mogli zdobyć przyjezdni, ale po uderzeniu z dystansu Kowalskiego piłka o centymetry minęła bramkę gospodarzy.
W drugiej połowie na boisku działo się zdecydowanie mniej niż w pierwszej odsłonie. Siarka była zadowolona z prowadzenia i pilnowała wyniku, natomiast Concordia nie była w stanie odwrócić losów meczu. Warty odnotowania był właściwie jedynie strzał głową Nadolnego na pół godziny przed końcem spotkania. Niestety i tym razem piłka minęła bramkę. Siarka do końca meczu grała uważnie w obronie i po meczu jej piłkarze mogli świętować drugie wiosenne zwycięstwo.
Elblążanie po raz kolejny nie zachwycili. Concordia zdobyła w rewanżowej rundzie zaledwie punkt i znajduje się już niebezpiecznie blisko strefy spadkowej. W kolejnym pojedynku pomarańczowo-czarni zagrają w Krakowie z tamtejszą Garbarnią.
Powiedzieli po meczu:
Krzysztof Machiński- Cóż można powiedzieć jak się przegrywa u siebie 0:2. Na pewno goście byli bardziej zdeterminowani. Przyjechali tu walczyć, a u nas szczególnie w pierwszej połowie tej walki zabrakło. Już w pierwszych minutach goście groźnie zaatakowali z prawej strony, ale nasz bramkarz stanął na wysokości zadania. To powinien być dla nas impuls, ale niestety chyba dalej przeciwnik był lekceważony i następstwem tego były dwie bramki. O drugiej połowie nie ma co mówić. Było to typowe bicie głową w mur i tyle. Nie chcemy strzelać w światło bramki, a jeszcze przed przerwą była okazja na bramkę kontaktową. Skoro nie próbujemy strzelać, to nie zdobywamy bramek.
Artur Kupiec (trener Siarki)- Jechaliśmy do Elbląga pięćset kilometrów i za wszelką cenę chcieliśmy coś ugrać. Wszyscy wiedzą w jakiej jesteśmy sytuacji. Każda zdobycz punktowa pozwala nam nadal myśleć o utrzymaniu. Sytuacja jest trudna, ale walczymy do końca. Zdobyliśmy sześć punktów w dwóch ostatnich meczach i jestem z tego bardzo zadowolony. Zagraliśmy dzisiaj schowani za podwójną gardą i zmusiliśmy Concordię do grania. Udało nam się przeprowadzić kilka kontr i po bardzo ładnej akcji, a potem karnym też po kontrataku prowadziliśmy 2:0. Po przerwie taktyka była prosta, a więc cofnąć się na swoją połowę, zagęścić środek i spowalniać grę. Udało nam się to i bardzo się cieszymy.
Concordia Elbląg – Siarka Tarnobrzeg 0:2 (0:2)
Stępień 13' Piątkowski 34' (k)
Zobacz wyniki i tabelę II ligi.
Stal: Bieszczyński- Korona, Grunt, Ciesielski, Sulkowski, Stępień, Michalski, Piątkowski, Kowalski (88' Gębalski), Wolan (88' Beszczyński), Truszkowski
Concordia: Zoch- Loda (46' Korzeniewski), Lepczak, Sadowski (79' Kiełtyka), Sambor, Uszalewski, Stępień R., Szmydt (46' Zawierowski), Zejglić, Szuprytowski, Nadolny (63' Stępień A.)
O wyniku spotkania zdecydowała jego pierwsza odsłona. Siarka grała uważnie w obronie i wyprowadziła kilka bardzo groźnych kontrataków. Piłkarze z Tarnobrzegu byli też od elblążan zdecydowanie bardziej zdeterminowani do zwycięstwa. Pomarańczowo-czarni nieźle rozpoczęli mecz, niestety potem było już tylko gorzej. W pierwszej akcji po rzucie rożnym piłkę na linii szesnastego metra przejął Mateusz Szmydt, ale strzelił obok słupka. Po chwili goście wysłali gospodarzom pierwsze ostrzeżenie. Po dośrodkowaniu z prawej strony groźnie główkował Konrad Stępień, ale kapitalnie obronił Hieronim Zoch. Bramkarz Concordii nie miał za to szans na skuteczną interwencję w 13 min. Siarka przeprowadziła kolejną szybką akcję prawą stroną boiska, piłkę w pole karne wrzucił Tomasz Wolan, a Stępień uderzając głową wpakował piłkę do elbląskiej bramki. Concordia przegrywała i co ciekawe nie sprawiała wrażenia zespołu, który chce odrobić straty. To Siarka grała szybciej, dokładniej i dyktowała warunki gry. Obrońcy gospodarzy mieli spore problemy z powstrzymaniem szybkiego Jana Kowalskiego. Wreszcie w 39 min. pomocnik Siarki kolejny raz wbiegł w pole karne i został sfaulowany przez Szymona Sadowskiego. Sędzia wskazał bez wahania na jedenastkę, a pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Jarosław Piątkowski. Kto wie jak potoczyłby się mecz gdyby elblążanie zdobyli kontaktowego gola na pięć minut przed przerwą. Niestety będący w doskonałej sytuacji Damian Szuprytowski zamiast strzelać, podawał do Łukasza Nadolnego i piłkę wybili obrońcy. Tuż przed przerwą kolejną bramkę mogli zdobyć przyjezdni, ale po uderzeniu z dystansu Kowalskiego piłka o centymetry minęła bramkę gospodarzy.
W drugiej połowie na boisku działo się zdecydowanie mniej niż w pierwszej odsłonie. Siarka była zadowolona z prowadzenia i pilnowała wyniku, natomiast Concordia nie była w stanie odwrócić losów meczu. Warty odnotowania był właściwie jedynie strzał głową Nadolnego na pół godziny przed końcem spotkania. Niestety i tym razem piłka minęła bramkę. Siarka do końca meczu grała uważnie w obronie i po meczu jej piłkarze mogli świętować drugie wiosenne zwycięstwo.
Elblążanie po raz kolejny nie zachwycili. Concordia zdobyła w rewanżowej rundzie zaledwie punkt i znajduje się już niebezpiecznie blisko strefy spadkowej. W kolejnym pojedynku pomarańczowo-czarni zagrają w Krakowie z tamtejszą Garbarnią.
Powiedzieli po meczu:
Krzysztof Machiński- Cóż można powiedzieć jak się przegrywa u siebie 0:2. Na pewno goście byli bardziej zdeterminowani. Przyjechali tu walczyć, a u nas szczególnie w pierwszej połowie tej walki zabrakło. Już w pierwszych minutach goście groźnie zaatakowali z prawej strony, ale nasz bramkarz stanął na wysokości zadania. To powinien być dla nas impuls, ale niestety chyba dalej przeciwnik był lekceważony i następstwem tego były dwie bramki. O drugiej połowie nie ma co mówić. Było to typowe bicie głową w mur i tyle. Nie chcemy strzelać w światło bramki, a jeszcze przed przerwą była okazja na bramkę kontaktową. Skoro nie próbujemy strzelać, to nie zdobywamy bramek.
Artur Kupiec (trener Siarki)- Jechaliśmy do Elbląga pięćset kilometrów i za wszelką cenę chcieliśmy coś ugrać. Wszyscy wiedzą w jakiej jesteśmy sytuacji. Każda zdobycz punktowa pozwala nam nadal myśleć o utrzymaniu. Sytuacja jest trudna, ale walczymy do końca. Zdobyliśmy sześć punktów w dwóch ostatnich meczach i jestem z tego bardzo zadowolony. Zagraliśmy dzisiaj schowani za podwójną gardą i zmusiliśmy Concordię do grania. Udało nam się przeprowadzić kilka kontr i po bardzo ładnej akcji, a potem karnym też po kontrataku prowadziliśmy 2:0. Po przerwie taktyka była prosta, a więc cofnąć się na swoją połowę, zagęścić środek i spowalniać grę. Udało nam się to i bardzo się cieszymy.
Concordia Elbląg – Siarka Tarnobrzeg 0:2 (0:2)
Stępień 13' Piątkowski 34' (k)
Zobacz wyniki i tabelę II ligi.
Stal: Bieszczyński- Korona, Grunt, Ciesielski, Sulkowski, Stępień, Michalski, Piątkowski, Kowalski (88' Gębalski), Wolan (88' Beszczyński), Truszkowski
Concordia: Zoch- Loda (46' Korzeniewski), Lepczak, Sadowski (79' Kiełtyka), Sambor, Uszalewski, Stępień R., Szmydt (46' Zawierowski), Zejglić, Szuprytowski, Nadolny (63' Stępień A.)
ppz