UWAGA!

----

Jeden wyjazd, dwa mecze, dwie porażki

 Elbląg, Jeden wyjazd, dwa mecze, dwie porażki
(fot. Katarzyna Rutkowska, archiwum portEl.pl)

Drugoligowi koszykarze Energi Basketball Elbląg nie zaliczą tego weekendu do udanych. Wyjątkowo rozegrali dwa mecze, oba na wyjeździe i niestety oba bez wygranej. Szczególnie bolesna jest porażka z soboty, kiedy to Elblążanie wyraźnie prowadzili przez cały mecz, a zwycięstwo dali sobie wyrwać pod koniec czwartej kwarty.

Elblążanie w sobotę zagrali w Kutnie, w niedzielę – we Włocławku, rozgrywając zaległe spotkanie z grudnia. W obu pojedynkach nie mogli korzystać z pomocy lidera drużyny Przemysława Zamojskiego, który rozpoczął sezon 3 na 3 i obecnie startuje w różnych międzynarodowych turniejach rozsianych po świecie, a także z pomocy Mateusza Stawiaka, który ma średnią 15 punktów w meczu. Do zespołu dołączył za to po dłuższej przerwie Kacper Szuszkiewicz.

W sobotę w Kutnie podopieczni Arkadiusza Majewskiego zagrali kapitalnie w trzech kwartach. Zaskoczyli wyżej notowanych gospodarzy skutecznością z gry i świetną obroną. Na dwie minuty przed końcem trzeciej kwarty, po celnej „trójce” Piotra Prokurata, prowadzili nawet 15 punktami. Kapitalne spotkanie rozgrywali Radosław Świdziński, Kacper Jastrzębski i Dominik Pawlak. Niestety, w czwartej kwarcie coś się w elbląskiej maszynerii zacięło. Gospodarze potrzebowali niewiele ponad 4 minut, by nie tylko doprowadzić do remisu, ale wyjść na prowadzenie. Elblążanie nie trafiali z gry lub tracili piłkę, co szybko wykorzystywali Kutnianie. Na dwie minuty przed końcem gospodarze prowadzili już pięciom punktami, ostatecznie wygrali 92:85.

 

KS BNG Kutno – Energa Basketball Elbląg 92:85 (20:28, 18:21, 23:22, 31:14)

Energa Basketball: Świdziński 19, Jastrzębski 16, Pawlak 16, Kloska 11, Prokurat 8, Szuszkiewicz 6, Jakubów 5, Jakimowicz 2, Konecko 2, Glaner,

W niedzielę Elblążanie pojechali do Włocławka, gdzie czekał na nich TKM, drużyna zajmująca przed meczem dopiero 14. miejsce w lidze i mająca tylko trzy zwycięstwa na koncie. Niestety, trudy sobotniego spotkania mocno odcisnęły się na formie Elblążan. Goście prowadzili tylko raz w meczu (3:2), a potem musieli już gonić wynik – pod koniec pierwszej kwarty przegrywali już nawet 13:28. W trzeciej kwarcie wydawało się, że pogoń zakończy się sukcesem. Elblążanie po punktach Kacpra Jastrzębskiego przegrywali tylko 44:47, ale gospodarze poprawili celowniki i bardzo szybko wrócili do kilkunastopunktowej przewagi.

Czwarta kwarta to popis gry Elblążan, którzy pozwolili gospodarzom w tej części zdobyć tylko 8 punktów. Na 2,5 minuty przed końcem po „trójce” Kacpra Szuszkiewicza było już tylko 71:75. W obu drużynach wkradła się nerwowość, co powodowało straty i niecelne rzuty. Jedyne punkty do końca meczu zdobyli jednak gospodarze, wygrywając ostatecznie 77:71.

 

TKM Włocławek – Energa Basketball Elbląg 77:71 (28:18, 19:19, 22:17, 8:17)

Energa Basketball: Jastrzębski 14, Prokurat 13, Jakubów 12, Szuszkiewicz 12, Pawlak 12, Konecko 6, Jakimowicz 2, Krakowski, Glaner, Kloska

 

Po dwóch porażkach Energa Basketball zajmuje 10. miejsce w swojej grupie II ligi, cały czas mając szanse na play off. Do końca rundy zasadniczej pozostało pięć spotkań, w tym zaległy mecz w Gdyni (nie odbył się z powodu przeciekającego dachu w hali). Tylko dwukrotnie Elblążanie będą grali przed własną publicznością - 14 i 28 marca. Najbliższy mecz 7 marca w Mogilnie.

RG

Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama