Lubimy grać w Elblągu (piłka ręczna)

O poziomie gry naszej reprezentacji, środowym meczu z Litwą i o tym czemu w kadrze nie grają szczypiornistki Startu opowiada w specjalnym wywiadzie dla Elbląskiej Gazety Internetowej portEl.pl Kim Rasmussen, trener reprezentacji Polski piłkarek ręcznych. Zobacz zdjęcia z treningu kadry.
Reprezentacja Polski walczy o awans do przyszłorocznych Mistrzostw Świata, które zostaną rozegrane w Serbii. Nasza drużyna w preeliminacjach rywalizuje z Białorusią, Litwą i Włochami. Zwycięzca grupy awansuje do przyszłorocznych play-offów. W tej fazie rozgrywek cztery zespoły (zwycięzcy grup preeliminacji) oraz 12 drużyn uczestników ME 2012 (Chorwacja, Czechy, Dania, Hiszpania, Francja, Niemcy, Węgry, Islandia, Macedonia, Czarnogóra, Rumunia, Rosja, Szwecja i Ukraina) zostaną rozlosowane w pary.
Przed nami środowy mecz z Litwą, który odbędzie się w elbląskiej hali CSB. Przy okazji poniedziałkowego treningu odbyliśmy rozmowę z Kimem Rasmussenem, trenerem naszej kadry.
W środę mecz z Litwą. Czy drużyna jest do niego przygotowana?
Kim Rasmussen- Oczywiście ciężko mówić o pełnym przygotowaniu, bo mamy mało czasu przed meczem. Ale dziewczyny znają koncepcję gry i możemy powiedzieć, że jesteśmy gotowi tak jak na ten moment możemy być przygotowani. Wiemy co chcemy grać, wiemy jak grać i to powinno wystarczyć, by pokonać Litwę. Trzeba jednak podejść do rywala z respektem, bo jeśli odpuścimy nawet w dwudziestu procentach będziemy się męczyć, by osiągnąć sukces.
Jaki jest dzisiaj poziom sportowy naszej kadry? Czy stać nas na zwycięstwa z najlepszymi?
- Myślę, że jesteśmy gotowi, co pokazał nasz mecz z Rosją. Problem w tym, że walka z najlepszymi to nie jedno zwycięstwo na dziesięć meczów. Zaczęliśmy pracę dwa lata temu i cały czas idziemy do przodu. Dzisiaj jesteśmy gotowi na rywalizację. Chciałbym byśmy wygrywali cztery, może pięć meczów na dziesięć, mając za przeciwników topowe drużyny.
Po pierwszych meczach prekwalifikacji widać, że już teraz możemy myśleć o play-offach. Który z zespołów z czołówki Europy chciałby wylosować Kim Rasmussen? Może Danię?
- (śmiech) Absolutnie nie myślę o play-offach. Jeszcze na to za wcześnie. Koncentrujemy się na każdym następnym meczu i teraz liczy się dla mnie tylko pojedynek z Litwą. Nie może być inaczej, bo bez koncentracji możemy się nie zakwalifikować do następnej fazy rozgrywek.
Czy podoba się Panu w Polsce? Jak długo planuje Pan tu zostać i jaki jest cel, który chce Pan osiągnąć?
- Bardzo mi się tu podoba. Zacząłem pracę dwa lata temu i czuję, że ten zespół cały czas się rozwija, cały czas podwyższa swoje umiejętności. Dziewczyny zrobiły od początku olbrzymi postęp, mamy też doskonałą atmosferę w drużynie. Ciężko powiedzieć jak długo tu zostanę. Mój kontrakt kończy się za miesiąc więc czekają mnie ważne decyzje. Czasami trenerzy kadry pracują z zespołami piętnaście lat. Ja zostanę tak długo, jak długo będę czuł, że mogę coś z siebie dać tej drużynie.
Gracie w Elblągu już drugi raz w tym roku. Jakie są powody takiej decyzji?
- Na doping kibiców możemy liczyć w każdym miejscu w Polsce, ale lubimy też grać w Elblągu. Tu znamy halę, hotel, miasto i jesteśmy blisko lotniska. Tak jak wcześniej mówiłem możemy też liczyć na gorący doping, ale tak jest wszędzie gdzie gramy.
Wczoraj oglądał Pan mecz Startu z Pogonią. W tym momencie w kadrze nie ma zawodniczek z Elbląga. Czy mają one szansę znaleźć się w niej w przyszłości?
- Oczywiście nie zamykamy drzwi do kadry dla nikogo. W tym momencie mamy bardzo silny zespół, ale w Starcie też jest kilka ciekawych zawodniczek. Nieźle wyglądają skrzydłowe, czasem trenuje też z nami bramkarka Ewelina Kędzierska. Dobre wrażenie robi też wysoka Monika Aleksandrowicz. Zawodniczki z Elbląga muszą jednak ciężko pracować, by wskoczyć do reprezentacji. Dzisiaj trenuje z nami bramkarka Startu, której cały czas się przyglądamy. Jest bardzo sprawna i pracuje, by być jeszcze lepsza.
Serdecznie dziękuję za rozmowę i w imieniu czytelników portElu życzę powodzenia w kolejnych meczach.
- Dziękuję bardzo.
Mecz Polska – Litwa odbędzie się w hali CSB w środę 21 listopada o godz. 20.30. Kibice cały czas mogą nabywać bilety na to emocjonujące wydarzenie sportowe. Wejściówki w cenie 5 zł są do kupienia w kasach hali.
Przed nami środowy mecz z Litwą, który odbędzie się w elbląskiej hali CSB. Przy okazji poniedziałkowego treningu odbyliśmy rozmowę z Kimem Rasmussenem, trenerem naszej kadry.
W środę mecz z Litwą. Czy drużyna jest do niego przygotowana?
Kim Rasmussen- Oczywiście ciężko mówić o pełnym przygotowaniu, bo mamy mało czasu przed meczem. Ale dziewczyny znają koncepcję gry i możemy powiedzieć, że jesteśmy gotowi tak jak na ten moment możemy być przygotowani. Wiemy co chcemy grać, wiemy jak grać i to powinno wystarczyć, by pokonać Litwę. Trzeba jednak podejść do rywala z respektem, bo jeśli odpuścimy nawet w dwudziestu procentach będziemy się męczyć, by osiągnąć sukces.
Jaki jest dzisiaj poziom sportowy naszej kadry? Czy stać nas na zwycięstwa z najlepszymi?
- Myślę, że jesteśmy gotowi, co pokazał nasz mecz z Rosją. Problem w tym, że walka z najlepszymi to nie jedno zwycięstwo na dziesięć meczów. Zaczęliśmy pracę dwa lata temu i cały czas idziemy do przodu. Dzisiaj jesteśmy gotowi na rywalizację. Chciałbym byśmy wygrywali cztery, może pięć meczów na dziesięć, mając za przeciwników topowe drużyny.
Po pierwszych meczach prekwalifikacji widać, że już teraz możemy myśleć o play-offach. Który z zespołów z czołówki Europy chciałby wylosować Kim Rasmussen? Może Danię?
- (śmiech) Absolutnie nie myślę o play-offach. Jeszcze na to za wcześnie. Koncentrujemy się na każdym następnym meczu i teraz liczy się dla mnie tylko pojedynek z Litwą. Nie może być inaczej, bo bez koncentracji możemy się nie zakwalifikować do następnej fazy rozgrywek.
Czy podoba się Panu w Polsce? Jak długo planuje Pan tu zostać i jaki jest cel, który chce Pan osiągnąć?
- Bardzo mi się tu podoba. Zacząłem pracę dwa lata temu i czuję, że ten zespół cały czas się rozwija, cały czas podwyższa swoje umiejętności. Dziewczyny zrobiły od początku olbrzymi postęp, mamy też doskonałą atmosferę w drużynie. Ciężko powiedzieć jak długo tu zostanę. Mój kontrakt kończy się za miesiąc więc czekają mnie ważne decyzje. Czasami trenerzy kadry pracują z zespołami piętnaście lat. Ja zostanę tak długo, jak długo będę czuł, że mogę coś z siebie dać tej drużynie.
Gracie w Elblągu już drugi raz w tym roku. Jakie są powody takiej decyzji?
- Na doping kibiców możemy liczyć w każdym miejscu w Polsce, ale lubimy też grać w Elblągu. Tu znamy halę, hotel, miasto i jesteśmy blisko lotniska. Tak jak wcześniej mówiłem możemy też liczyć na gorący doping, ale tak jest wszędzie gdzie gramy.
Wczoraj oglądał Pan mecz Startu z Pogonią. W tym momencie w kadrze nie ma zawodniczek z Elbląga. Czy mają one szansę znaleźć się w niej w przyszłości?
- Oczywiście nie zamykamy drzwi do kadry dla nikogo. W tym momencie mamy bardzo silny zespół, ale w Starcie też jest kilka ciekawych zawodniczek. Nieźle wyglądają skrzydłowe, czasem trenuje też z nami bramkarka Ewelina Kędzierska. Dobre wrażenie robi też wysoka Monika Aleksandrowicz. Zawodniczki z Elbląga muszą jednak ciężko pracować, by wskoczyć do reprezentacji. Dzisiaj trenuje z nami bramkarka Startu, której cały czas się przyglądamy. Jest bardzo sprawna i pracuje, by być jeszcze lepsza.
Serdecznie dziękuję za rozmowę i w imieniu czytelników portElu życzę powodzenia w kolejnych meczach.
- Dziękuję bardzo.
Mecz Polska – Litwa odbędzie się w hali CSB w środę 21 listopada o godz. 20.30. Kibice cały czas mogą nabywać bilety na to emocjonujące wydarzenie sportowe. Wejściówki w cenie 5 zł są do kupienia w kasach hali.
ppz