UWAGA!

Mały sukces Polek mimo przegranej (siatkówka na siedząco)

 
Elbląg, Mały sukces Polek mimo przegranej (siatkówka na siedząco)
fot. Anna Dembińska

Żeńska reprezentacja Polski ambitnie walczyła z kadrą Wielkiej Brytanii i była bliska sprawienia niespodzianki. Niestety, Biało-czerwone przegrały pojedynek 1:3. Zobacz zdjęcia.

Przed spotkaniem Polek z Brytyjkami trener naszej kadry zapowiedział, że będzie to pojedynek, z którego Polki mają szansę wyjść zwycięsko, mimo że przyjezdne sklasyfikowane są na miejscu 8., gospodynie natomiast na 18. Po raz kolejny jednak górę wzięło doświadczenie. Biało-czerwone zdołały jednak wygrać pierwszego na tych Mistrzostwach seta.
      
       Początek meczu należał do gospodyń, które zagrały dobrze zagrywką oraz w ataku. Przyjezdne szybko jednak straty odrobiły i tablica wyników wskazywała 6:6. Jeszcze przez jakiś czas wynik oscylował w granicach remisu. Trzy asy serwisowe Magdaleny Głowińskiej oraz błąd przyjezdnych dały Polkom prowadzenie 17:14. Do końca pierwszej partii gospodynie grały skutecznie i z minuty na minutę powiększały przewagę, by ostatecznie wygrać pierwszy set na Mistrzostwach Świata 25:19. Drugą partię lepiej rozpoczęły rywalki (6:3). Dzięki skutecznej kiwce oraz dwóm zagrywkom punktowym Danuty Bujok, Biało-czerwone doprowadziło do remisu 7:7. W kolejnych akcjach gra była wyrównana z niewielkim prowadzeniem Polek. Od stanu 15:12 Brytyjki zabrały się za odrabianie strat. Rywalki zdobyły sześć punktów, a straciły w tym czasie tylko jeden i tablica wyników wskazywała 18:15 dla przyjezdnych. Podopieczne Romana Pięty zagrały skutecznie zagrywką i zdołały wyjść na prowadzenie 21:19. Przy stanie 24:22 Polki popełniły błąd oderwania pośladków i nie zdołały obronić piłki setowej. Rywalki zwietrzyły swoją szansę i doprowadziły do wyrównania, a chwilę później dwa błędy popełniły nasze zawodniczki. Set zakończył się wygraną Wielkiej Brytanii 27:25. Trzecią partię lepiej rozpoczęły przyjezdne (7:2), które później zaczęły się mylić. Biało-czerwone doprowadziły do remisu 10:10. W kolejnych akcjach Brytyjki nękały naszą kadrę dobrą zagrywką i znów wyszły na kilkupunktowe prowadzenie. Polki nie zdołały się podnieść i ostatecznie wysoko przegrały tę partię 14:25. Czwarty set był bardzo wyrównany. Tablica wyników wiele razy wskazywała remis (4:4; 7:7; 10:10). Gdy wydawało się, że Polki są w stanie doprowadzić do tie-breaka Brytyjki zdobyły aż dziesięć punktów, tracąc w tym czasie tylko jeden. Nasze kadrowiczki nie zdołały się już pozbierać i przegrały czwartą partię 15:25 i cały mecz 1:3.

 


       Roman Pięta (trener) - Jest to dla nas mały dramat. Najbardziej szkoda drugiego seta. Był on tak naprawdę wygrany. Dziewczyny się sparaliżowały od trzeciego seta i zagrywka, która była naszym atutem na początku, się posypała. Gramy jednak dalej. Najprawdopodobniej jutro naszym rywalem będą Niemki i będziemy walczyć o miejsce 9. Może się też tak zdarzyć, że jeszcze spotkamy się z Brytyjkami i wtedy spróbujemy wygrać.
      
       Polska - Wielka Brytania 1:3 (25:19; 25:27; 14:25; 15:25)
       Polska: Waleris, Bieniek, Wasiewska, Swiderska, Głowińska, Kałużyńska, Bujok
      
       Jutro (20 czerwca) Polki zmierzą się o godz. 11:30 najprawdopodobniej z Niemkami, męska kadra zagra natomiast o godz. 13 z Chorwacją. Wstęp na mecze jest wolny.
       Więcej informacji na temat Mistrzostw można znaleźć na stronie paravolley.pl.
      
      
      

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Coś jest nie tak ze sportem w Polsce. Nie umiemy wygrywać, brakuje nam jakiegoś genu zwycięstwa, pewnej agresji która powoduje zdobycie miejsca na podium. Tym powinni się zająć psycholodzy sportowi. Kiedyś było widać na Adamie Małyszu, jaki wpływ ma psychologia na szanse wygrywania. Nie tylko trening, ale i takie zawzięcie, determinacja. Z drugiej strony nie tylko pusta wiara typu: ja wierzę że wygramy, tylko taka ilość treningów i meczy, żeby były podstawy do wiary, że zwyciężymy. Ogólnie lubimy sport - oglądać. Część z nas lubi też uprawiać, ale w sporcie zawodowym - tam gdzie walczy się o medale i miejsca na podium jesteśmy (Polacy) słabi, szczególnie w sportach zespołowych, bo w indywidualnych jest dużo lepiej. Może sport pokazuje naszą ogólną mentalność narodową, że potrafimy zrobić coś przeciętnie, średnio dobrze, ale potrafimy być najlepsi. Albo gdy coś ciekawego stworzymy to nie umiemy na tym zrobić pełnego sukcesu, zarobić na tym, tylko inni od nas to przejmują i później się z nas śmieją.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    1
    amatorsportu(2014-06-19)
Reklama