Pożegnanie z Pucharem Polski (piłka ręczna)

Spotkanie potoczyło się zgodnie z przewidywaniami. Zagłębie podobnie jak w poprzednich meczach było poza zasięgiem naszego zespołu i pewnie pokonało Start w rewanżowym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski. Elblążanki przegrały we własnej hali 22-32 (13-15). Zobacz zdjęcia.
W pierwszym pucharowym meczu rozegranym przed tygodniem Zagłębie rozbiło naszą drużynę aż ośmioma bramkami i tylko huraoptymiści wierzyli, że w rewanżu elblążanki będą w stanie odrobić straty. „Miedziowe” które są w tym sezonie wyraźnie lepsze od większości drużyn, po raz kolejny potwierdziły swoją przewagę wygrywając dziesięcioma golami i to one zagrają w finałowym turnieju Pucharu Polski. Na plus można zapisać występ trzech młodych zawodniczek z drużyny rezerw, które są coraz częściej wprowadzane do pierwszego zespołu przez trenera Grzegorza Gościńskiego. Bramki zdobyte przez Adriannę Konefał, oraz Agatę Szulc i poprawny występ Magdaleny Lurki na pewno ucieszył kibiców.
W samym meczu od początku przewagę miały przyjezdne. Nie do zatrzymania była rzucająca z każdej pozycji Joanna Obrusiewicz. Zagłębie grało agresywnie w obronie, szybko w ataku i kontrolowało wynik spotkania. Nasza drużyna dwa razy doprowadzała do remisu, jednak to było wszystko na co było stać elblążanki. Najbliżej wyjścia na prowadzenie Start był w końcówce pierwszej odsłony, gdy wyrównał stan meczu na 12-12. Niestety gospodynie zmarnowały kolejną okazję do zdobycia bramki, a po chwili znowu przegrywały po golu niezawodnej Obrusiewicz. W następnej akcji „miedziowych” trafiła Kinga Byzdra i liderki Superligi ponownie odskoczyły.
W drugiej części meczu trener elblążanek Grzegorz Gościński wprowadził na boisko młode zawodniczki. Start walczył ambitnie, jednak Zagłębie było wyraźnie lepsze w każdym elemencie gry. Rywalki bezlitośnie wykorzystywały straty naszego zespołu i zdobywały kolejne bramki po kontratakach. W kilku sytuacjach z dobrej strony pokazała się w bramce Agnieszka Kordunowska, lecz nie była ona w stanie zapobiec wysokiej porażce swojego zespołu. Lubinianki przez całą drugą część gry powiększały przewagę i wygrały ostatecznie aż dziesięcioma bramkami. Zagłębie awansowało do najlepszej czwórki rozgrywek. W turnieju finałowym zagra z Łączpolem Gdynia, Piotrcovią Piotrków Trybunalski oraz SPR Lublin.
Powiedzieli po meczu:
Grzegorz Gościński (trener Startu)- Nie był to jeszcze dla nas czas, żeby wygrać z Zagłębiem. W lidze przegraliśmy jedenastoma golami, w pucharze ośmioma i dziesięcioma. Dzisiaj były przebłyski. Słabszy był początek meczu, potem zaczęliśmy lepiej się ruszać, szczególnie bez piłki i wynik był zbliżony. W drugiej połowie mieliśmy dużo strat na dziewiątym metrze, a Zagłębie słynie z tego, że momentalnie to wykorzystuje kończąc kontrataki, stąd też taki wysoki wynik. Ten dwumecz był też szansą na wprowadzenie do zespołu młodych zawodniczek. Próbujemy różnych ustawień, bo mamy duże problemy z kontuzjami i nie wiemy z jakich zawodniczek będziemy mogli skorzystać w następnych meczach. Drugi zespół gra w następnej kolejce ciężki mecz w Szczecinie o czym musimy pamiętać, a my zagramy z Tczewem i to też nie musi być łatwy mecz.
Bożena Karkut (trener Zagłębia)- Kontrolowaliśmy przebieg meczu. Był taki moment, kiedy Start zbliżył się na niewielką ilość bramek, jednak powiększyliśmy przewagę. Te trzy mecze pokazały, że na ten moment jesteśmy lepsi od Elbląga. Równie poważnie traktujemy rozgrywki ligowe i pucharowe. Udało nam się awansować do czołowej czwórki i będziemy walczyć o Puchar Polski.
Adrianna Konefał (Start)- Był to mój debiut w pierwszym zespole przed elbląską publicznością. To jest zupełnie inna gra. Więcej biegania, myślenia na boisku. Cieszę się ze zdobytych bramek. Myślę, że z czasem nasza gra będzie wyglądała coraz lepiej. Gra w pierwszej drużynie to cel dla mnie i moich koleżanek.
Anna Lisowska (Zagłębie)- Trochę czasu spędziłam w Elblągu i zawsze miło się tutaj wraca. Spodziewałyśmy się, że Start postawi nam wyżej poprzeczkę w meczach pucharowych, ale łatwo awansowałyśmy. Będziemy walczyć o zdobycie mistrzostwa i pucharu.
Start: Kordunowska, Miecznikowska, Kędzierska - Frąckiewicz, Pełka-Fedak 2, Sądej 5, Cekała, Domnik 1, Szymańska 6, Aleksandrowicz 1, Wasak 2, Konefał 2, Szulc 3, Lurka.
Zagłębie: Tsvirko, Maliczkiewicz, Czarna - Załęczna 4, Ziółkowska, Ciepłowska, Lisowska 3, Semeniuk-Olchawa 6, Obrusiewicz 11, Migała 3, Jelić 1, Pielesz 1, Byzdra 3.
W samym meczu od początku przewagę miały przyjezdne. Nie do zatrzymania była rzucająca z każdej pozycji Joanna Obrusiewicz. Zagłębie grało agresywnie w obronie, szybko w ataku i kontrolowało wynik spotkania. Nasza drużyna dwa razy doprowadzała do remisu, jednak to było wszystko na co było stać elblążanki. Najbliżej wyjścia na prowadzenie Start był w końcówce pierwszej odsłony, gdy wyrównał stan meczu na 12-12. Niestety gospodynie zmarnowały kolejną okazję do zdobycia bramki, a po chwili znowu przegrywały po golu niezawodnej Obrusiewicz. W następnej akcji „miedziowych” trafiła Kinga Byzdra i liderki Superligi ponownie odskoczyły.
W drugiej części meczu trener elblążanek Grzegorz Gościński wprowadził na boisko młode zawodniczki. Start walczył ambitnie, jednak Zagłębie było wyraźnie lepsze w każdym elemencie gry. Rywalki bezlitośnie wykorzystywały straty naszego zespołu i zdobywały kolejne bramki po kontratakach. W kilku sytuacjach z dobrej strony pokazała się w bramce Agnieszka Kordunowska, lecz nie była ona w stanie zapobiec wysokiej porażce swojego zespołu. Lubinianki przez całą drugą część gry powiększały przewagę i wygrały ostatecznie aż dziesięcioma bramkami. Zagłębie awansowało do najlepszej czwórki rozgrywek. W turnieju finałowym zagra z Łączpolem Gdynia, Piotrcovią Piotrków Trybunalski oraz SPR Lublin.
Powiedzieli po meczu:
Grzegorz Gościński (trener Startu)- Nie był to jeszcze dla nas czas, żeby wygrać z Zagłębiem. W lidze przegraliśmy jedenastoma golami, w pucharze ośmioma i dziesięcioma. Dzisiaj były przebłyski. Słabszy był początek meczu, potem zaczęliśmy lepiej się ruszać, szczególnie bez piłki i wynik był zbliżony. W drugiej połowie mieliśmy dużo strat na dziewiątym metrze, a Zagłębie słynie z tego, że momentalnie to wykorzystuje kończąc kontrataki, stąd też taki wysoki wynik. Ten dwumecz był też szansą na wprowadzenie do zespołu młodych zawodniczek. Próbujemy różnych ustawień, bo mamy duże problemy z kontuzjami i nie wiemy z jakich zawodniczek będziemy mogli skorzystać w następnych meczach. Drugi zespół gra w następnej kolejce ciężki mecz w Szczecinie o czym musimy pamiętać, a my zagramy z Tczewem i to też nie musi być łatwy mecz.
Bożena Karkut (trener Zagłębia)- Kontrolowaliśmy przebieg meczu. Był taki moment, kiedy Start zbliżył się na niewielką ilość bramek, jednak powiększyliśmy przewagę. Te trzy mecze pokazały, że na ten moment jesteśmy lepsi od Elbląga. Równie poważnie traktujemy rozgrywki ligowe i pucharowe. Udało nam się awansować do czołowej czwórki i będziemy walczyć o Puchar Polski.
Adrianna Konefał (Start)- Był to mój debiut w pierwszym zespole przed elbląską publicznością. To jest zupełnie inna gra. Więcej biegania, myślenia na boisku. Cieszę się ze zdobytych bramek. Myślę, że z czasem nasza gra będzie wyglądała coraz lepiej. Gra w pierwszej drużynie to cel dla mnie i moich koleżanek.
Anna Lisowska (Zagłębie)- Trochę czasu spędziłam w Elblągu i zawsze miło się tutaj wraca. Spodziewałyśmy się, że Start postawi nam wyżej poprzeczkę w meczach pucharowych, ale łatwo awansowałyśmy. Będziemy walczyć o zdobycie mistrzostwa i pucharu.
Start: Kordunowska, Miecznikowska, Kędzierska - Frąckiewicz, Pełka-Fedak 2, Sądej 5, Cekała, Domnik 1, Szymańska 6, Aleksandrowicz 1, Wasak 2, Konefał 2, Szulc 3, Lurka.
Zagłębie: Tsvirko, Maliczkiewicz, Czarna - Załęczna 4, Ziółkowska, Ciepłowska, Lisowska 3, Semeniuk-Olchawa 6, Obrusiewicz 11, Migała 3, Jelić 1, Pielesz 1, Byzdra 3.
ppz