UWAGA!

----

Przegrana Startu z Galiczanką

 Elbląg, źródło: Orlen Superliga Kobiet
źródło: Orlen Superliga Kobiet

Niezła pierwsza połowa meczu Startu z Galiczanką, dała nadzieję na trzy punkty dla elbląskiej ekipy. Niestety fatalny początek drugiej części meczu, spowodował, że Elblążanki musiały gonić wynik i ostatecznie przegrały z Ukrainkami 27:31.

Przed spotkaniem w dużo lepszej sytuacji była Galiczanka, która w zasadzie może być już pewna utrzymania w najwyższej klasie rozgrywkowej. Start cały czas musi spoglądać na wyniki innych innych, szczególnie Sośnicy, która w poniedziałek ponownie może wskoczyć na bezpieczną ósmą lokatę. Drużyna Magdaleny Stanulewicz, chcąc uniknąć gry w barażach, bardzo potrzebuje punktów, niestety w starciu z Lwowiankami nie udało im się zdobyć nawet jednego.

Nasza drużyna nieźle rozpoczęła sobotnią rywalizację, sprawiała sporo problemów rywalkom w ich akcjach ofensywnych i w 6. minucie prowadziła 4:2. Przyjezdnym udało się doprowadzić do remisu, potem gra się wyrównała i mieliśmy remis po 6. Od 11. minuty Elblążanki trafiały raz za razem, zdobyły cztery gole z rzędu. Przyjezdne w końcu przerwały słabszy moment i zaczęły już regularnie trafiać między słupki. Podopieczne Magdaleny Stanulewicz nadal grały nieźle w defensywie, zmuszały rywalki do błędów, jednak miały problemy z celnością, gdy posyłały piłkę przez całe boisko do pustej bramki. Piłka podczas takich prób kilkukrotnie wylądowała obok słupków, a szkoda, bo przewaga miejscowych mogłaby być już bardzo pokaźna. Pierwsza połowa zakończyła się pieciobramkową przewagą, co dawało nadzieję, na pozytywne zakończenie meczu.

Niestety początek drugiej części meczu gospodynie rozegrały fatalnie, a rywalki zdobyły aż pięć bramek z rzędu, doprowadzając tym samym do wyrównania. W końcu, po przerwie zarządzonej na prośbę Magdaleny Stanulewicz, gola zdobyła Klaudia Grabińska. W kolejnych minutach trwała wyrównana walka i kilkukrotnie na tablicy wyników widniał wynik remisowy, po raz ostatni przy stanie po 20. Naruszenie pola, czy strata gospodyń, pozwoliły rywalkom zbudować niewielką przewagę. W 49. minucie Galiczanka wykorzystała rzut karny i było 21:24. Elblążanki w końcu trafiały do pustej bramki i udało im się zniwelować strat do jednego gola. Niestety nie wykorzystały kolejnego rzutu karnego, zanotowały straty, a Galiczanka kończyła akcje ofensywne i wygrała w Elblągu 31:27.

 

Energa Start Elbląg - Galiczanka Lwów 27:31 (16:11)

Start: Ciąćka, Suliga - Pahrabitskaya 8, Zych 7, Kuźmińska 3, Masalova 3, Grabińska 3, Wicik 1, Szczepanek 1, Szczepaniak 1, Terzic, Tarczyluk, Chwojnicka.

Galiczanka - Standyk, Poliak, Hrabchak - Tkach 7, Kozak 7, Havrysh 4, Kolodiuk 4, Diachenko 3, Prokopiak 3, Markevych 2, Sorokina 1, Malovana, Prokopets, Chapovska, Hedz, Bondar.

 

Kolejny mecz nasza drużyna zagra w Elblągu 21 marca z Sośnicą Gliwice.

AD

Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama