Sezon zamknięty remisami

Ostatnia kolejka nie przyniosła elbląskim zespołom przełomowych rozstrzygnięć, bardziej pozostawiła niedosyt. Concordia może zastanawiać się, gdzie uciekły punkty potrzebne do walki o awans, a rezerwy Olimpii muszą pogodzić się z konsekwencjami trudnej jesieni. Oba zespoły kończą sezon z poczuciem, że stać je było na więcej.
Bez awansu
Concordia zakończyła sezon remisem, który w praktyce nie zmienił niczego. W ostatniej kolejce pomarańczowo-czarni zremisowali z Tęczą Biskupiec 3:3 i ostatecznie musieli zadowolić się trzecim miejscem w tabeli. Podium, być może dobrze wygląda w statystykach, ale nie daje ani awansu, ani prawa gry w barażach.
Samo spotkanie było znakomitą reklamą ofensywnego futbolu. Concordia objęła prowadzenie po rzucie karnym wykorzystanym przez Radosława Bukackiego, jednak jeszcze przed przerwą goście doprowadzili do wyrównania. Po zmianie stron początkowo Tęcza była skuteczniejsza i po bramkach Sebastiana Szypulskiego i Piotra Karłowicza odskoczyli na dwa trafienia. Concordia gola kontaktowego strzeliła po 12. minutach, natomiast bramka Szymona Drewka w 90. minucie ustalił wynik na 3:3.
Remis jest w pewnym sensie symbolicznym podsumowaniem całego sezonu Concordii. Po rundzie jesiennej elblążanie patrzyli na ligę z pozycji lidera i wydawali się jednym z głównych kandydatów do awansu. Wiosną długo utrzymywali się w ścisłej czołówce, na wyjazdach pozostali niepokonani przez cały sezon, co samo w sobie jest osiągnięciem godnym odnotowania. Paradoksalnie właśnie niektóre mecze rozgrywane przed własną publicznością okazały się kosztować najwięcej. Trudno nie wrócić myślami do spotkań, w których punkty wymykały się z rąk. Do derbowego remisu z rezerwami Olimpii, do pojedynków, w których faworyt zostawiał na boisku oczka zamiast zgarnąć komplet. W tak wyrównanej lidze, gdzie o wszystkim decydowały detale, właśnie te pozornie niewielkie straty złożyły się na różnicę między marzeniami a rzeczywistością.
Trzecie miejsce świadczy o jakości zespołu, stabilności i potencjale. Jednocześnie pozostawia pewien niedosyt, bo Concordia przez znaczną część rozgrywek dawała swoim kibicom prawo wierzyć, że finał tej historii będzie jeszcze bardziej okazały. Tym razem zabrakło niewiele.
Concordia Elbląg - Tęcza Biskupiec 3:3 (1:1)
bramki: 1:0 - Bukacki (16. min. - rzut karny), 1:1 - Karłowicz (27. min.), 1:2 - Szypulski (62. min.), 1:3 - Karłowicz (66. min.), 2:3 - Augusto (74. min.), 3:3 - Drewek (90. min.)
Concordia: Więsik - Filipczyk (83' Tomczuk), Lipowski (46' Grochocki), Szpucha (63' Nazarchuk), Drewek, Augusto, Bukacki, Danowski (69' Stolarowicz), Mashtalir, Łęcki (79' Plesiewicz), Kaczorowski.
Spadek
Młode rezerwy Olimpii zakończyły sezon remisem w Giżycku. Punkt wywalczony na trudnym terenie można uznać za wartościowy, tym bardziej że elblążanie nie ograniczali się wyłącznie do defensywy. Już przed przerwą objęli prowadzenie po trafieniu Macieja Sapeli, a choć gospodarze szybko odpowiedzieli golem Dawida Dziadosza.
Olimpia II stworzyła sobie kilka bardzo dobrych sytuacji. Jedna z akcji zakończyła się uderzeniem w słupek, a po strzale Bartosza Łabeckiego piłka znalazła drogę do siatki. Radość okazała się jednak przedwczesna, ponieważ wcześniej arbiter dostrzegł pozycję spaloną i trafienie nie zostało uznane. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie.
Remis dobrze oddaje obraz rundy wiosennej w wykonaniu drugiego zespołu Olimpii. Na boisku regularnie pojawiali się 16- i 17-letni zawodnicy, którzy z każdym kolejnym tygodniem coraz lepiej odnajdywali się w seniorskiej piłce. Wiosna była wyraźnie lepsza od jesieni, a młody zespół wielokrotnie pokazywał charakter i potrafił punktować przeciwko wyżej notowanym rywalom. Nie zmienia to jednak końcowego rozstrzygnięcia. Straty z pierwszej części sezonu okazały się zbyt duże, kilku punktów zabrakło. Olimpia II zakończyła rozgrywki na przedostatnim miejscu w tabeli i po ośmiu sezonach żegna się z IV ligą. Mimo spadku końcówka sezonu może dawać pewne powody do optymizmu, ponieważ wielu młodych piłkarzy zebrało cenne doświadczenie, które w przyszłości może zaprocentować.
Mamry Giżycko - Olimpia II Elbląg 1:1 (1:1)
bramki; 0:1 - Sapela (39. min.), 1:1 - Dziadosz (44. min.)
Olimpia II: Januszewski - Wilczek, Sapela, Łabecki, Osowski, A. Rychter (76' Kotuszewski), Turulski, Majewski, Sargalski, Duło, Michoń.