UWAGA!

----

Elbląski Denar świętuje 20. urodziny

 Elbląg, Członkowie Stowarzyszenia Historyczno - Poszukiwawczego "Denar"
Członkowie Stowarzyszenia Historyczno - Poszukiwawczego "Denar" (fot. Anna Dembińska)

Zaczęło się od pasji kilku kolegów i amatorskich wyjść w teren z wykrywaczem metalu. Dziś elbląski „Denar” to instytucja, która tworzy Archiwum Społeczne, prowadzi wystawę Kaponiera i walczy o powstanie Muzeum Techniki. Świętuje właśnie 20 lat działalności. Zobacz zdjęcia z gali.

Wszystko zaczęło się w czerwcu 2006 roku w klubie wojskowym przy ul. Mierosławskiego w Elblągu. Grupa kolegów, których wspólnym hobby było szukanie w ziemi przedmiotów historycznych, podjęła decyzję o założeniu Stowarzyszenia Historyczno-Poszukiwawczego „Denar”.

- Pierwszy wykrywacz metalu dostałem na urodziny. Nie pamiętam które, po trzydziestce w każdym razie byłem – wspomina wiceprezes stowarzyszenia, Sławek Waszkowski.

- Z wykrywaczem zacząłem chodzić w połowie lat 90. ubiegłego wieku. Wtedy nie było jeszcze takich restrykcji ani żadnych stowarzyszeń. Dopiero na początku XXI wieku nowe przepisy zmieniły zasady amatorskich poszukiwań. Zrozumiałem, że lepiej i łatwiej działać legalnie, w grupie, nie łamiąc prawa. I tak zapisałem się do Denara – dodaje Janusz Moskal, jeden członków stowarzyszenia. - W pierwszej siedzibie przy ul. Mierosławskiego mieliśmy mały warsztacik i sale wystawiennicze. Tam powoli, ale systematycznie gromadziliśmy to, co udało nam się znaleźć.

- Urzędy i instytucje znacznie przychylniej patrzą na zorganizowane stowarzyszenie niż na pojedynczych poszukiwaczy – wyjaśnia Grzegorz Nowaczyk, założyciel i prezes „Denara”.

.

Jedna z pierwszych wystaw, jeszcze w klubie przy ul. Mierosławskiego (fot. Dariusz Baran)

.

Od bombowca Heinkel do zabytków Komnicka

Potem poszło już z górki. Do historii przeszło spektakularne wydobywanie szczątków niemieckiego bombowca Heinkel 111E w latach 2013–2014 w okolicach Grunwaldu.

- Heinkel to była moja pierwsza poważna akcja z Denarem, bo dołączyłem do stowarzyszenia później – mówi Sławek Waszkowski. – To była przygoda, która zostanie ze mną na całe życie. Pamiętam ogromne zainteresowanie ludzi tym, co robimy w szczerym polu.

Po tym sukcesie przyszły dziesiątki kolejnych akcji w całym regionie.

- Grupa gdańskich rekonstruktorów zaprosiła nas na Babie Doły do Gdyni. Tam, na terenie jednostki wojskowej, podnosiliśmy niemiecką ciężarówkę Steyr 2500 z okresu II wojny światowej. W całkiem niezłym stanie zachowała się na niej wymalowana odznaka dywizji – wspomina Sławek Waszkowski. – Podejmowaliśmy też maszynę parową wyprodukowaną przez elbląskie zakłady Franza Komnicka. Po renowacji można ją dziś podziwiać na dziedzińcu Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu.

Członkowie stowarzyszenia mają też mniejsze, osobiste pasje.

- Zbieram butelki i kapsle z przedwojennych browarów. To coś pięknego, dawniej każdy browar miał swoje unikalne, tłoczone wzory – opowiada Janusz Moskal. – Zawsze jednak marzyłem o znalezieniu moździerza. I z Denarem to się udało. Wykopaliśmy poniemiecki moździerz kaliber 81 mm, wszystkie części były zakopane razem. Najciekawsze jest właśnie to kopanie na świeżym powietrzu. Nawet w miejscu, które wydaje się całkowicie sprawdzone, zawsze można odkryć coś nowego.

.

Kaponiera, czyli drugie muzeum Elbląga

Zepsuciu i zniszczeniu uległoby wiele cennych pamiątek, gdyby nie konserwatorska pasja poszukiwaczy.

- Jak coś wpadnie w nasze ręce, staramy się to odnowić, zakonserwować i zabezpieczyć przed dalszą degradacją – opowiada prezes Grzegorz Nowaczyk. – Wszyscy pytają, co najciekawszego znaleźliśmy. Ciężko odpowiedzieć. Dla każdego to będzie coś innego. Niezwykle poruszającym znaleziskiem była na przykład część widelca lub łyżki z wydrapanym numerem obozowym z KL Stutthof. Przekazaliśmy ją bezpośrednio do muzeum.

- Stowarzyszenie pełni bardzo ważną rolę. Przy jednym stole udało się zebrać najlepszych w Elblągu badaczy historii przemysłowej miasta, zarówno tej przed-, jak i powojennej – podkreśla dr Michał Glock, członek Społecznej Rady Elbląskiego Muzeum Techniki i Przemysłu.

Jedna z pamiątek po generale Bolesławie Nieczuja - Ostrowskim, którą można zobaczyć w Kaponierze (fot. Mikołaj Sobczak)

.

Oprócz tego członkowie stowarzyszenia popularyzują wiedzę, organizują spotkania i przygotowują wystawy. Po przeprowadzce na ul. Królewiecką stworzyli „Kaponierę” – niezwykłą ekspozycję dokumentującą najnowszą historię Elbląga. Można tam obejrzeć hakownice, monety jagiellońskie i krzyżackie, mundury Wojska Polskiego, pamiątki po generale Bolesławie Nieczuja-Ostrowskim czy wojskowy sprzęt łącznościowy. Oraz wiele innych eksponatów.

- Powstanie Kaponiery zawdzięczamy ówczesnemu dowódcy 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej, dziś generałowi broni Markowi Sokołowskiemu. Przy okazji remontu klubu przy ul. Królewieckiej przeznaczył dawną kotłownię na nasze potrzeby – opowiada prezes „Denara”. – Prowadzimy tam żywe lekcje historii dla szkół i przedszkoli. Coś się zawsze dzieje.

- Mamy w Elblągu drugie muzeum. Inne, społeczne, w którym można poznawać bliższą, prawie że namacalną historię – zauważa Juliusz Marek, elbląski regionalista. – Jest to, myślę, pewien zalążek Muzeum Techniki.

- Jeżeli ktoś z Państwa nie był w Kaponierze, proszę koniecznie zawitać i poświęcić temu miejscu czas – zachęca Mirosław Siedler, dyrektor Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu. – Te dwie jednostki świetnie się dopełniają. Każda ma trochę inną specjalizację i zakres działania.

.

Czas na Muzeum Przemysłu i Techniki oraz Archiwum

Kaponiera nie jest jednak z gumy, a artefaktów wciąż przybywa. Dlatego wokół „Denara” narodził się ambitny pomysł powołania pełnoprawnego Elbląskiego Muzeum Przemysłu i Techniki. Obecnie trwają już rozmowy z Urzędem Miasta w celu znalezienia odpowiedniej siedziby.

Podczas demontażu starych pomp w halach po dawnych zakładach Schichaua w lutym 2024 r. (fot. Lech Trawicki)

.

Niejako obok Denara powstała Społeczna Rada tego muzeum, której zadaniem jest prowadzenie działań w kierunku utworzenia placówki. Obecnie prowadzone są rozmowy z Urzędem Miasta w celu znalezienia siedziby Muzeum oraz trwa poszukiwanie artefaktów.

- Denar jest jednym z inicjatorów powstania Społecznej Rady Elbląskiego Muzeum Techniki i Przemysłu, ale funkcjonuje ona obok stowarzyszenia. Wspomagamy ją w działaniach – mówił Grzegorz Nowaczyk. - Pierwsze rozmowy o Elbląskim Muzeum Przemysłu i Techniki były prowadzone jeszcze z byłym dyrektorem Muzeum Archeologiczno – Historycznym, nieżyjącym już Lechem Trawickim.

Równolegle, od maja 2024 roku, prężnie działa drugi projekt stowarzyszenia – Archiwum Społeczne. Trafiają tam dokumenty z życia codziennego elblążan, które członkowie „Denara” skrupulatnie digitalizują i zabezpieczają przez zniszczeniem. Pierwszymi dokumentami był zbiór listów gratulacyjnych, które otrzymał ppłk Jarosław Halicki, były dowódca 14 batalionu usuwania zniszczeń lotniskowych, który stacjonował na elbląskim Zatorzu.

- W Elblągu brakowało miejsca, które gromadziłoby takie dokumenty życia społecznego – mówi Grzegorz Nowaczyk. – Coraz więcej osób przekonuje się do tej idei i przynosi pamiątki rodzinne. Dominują starsi ludzie, którzy boją się, że po ich śmierci te cenne świadectwa przeszłości trafią po prostu na śmietnik. Trafił do nas m.in. unikalny dziennik pokładowy nawigatora służącego w dywizjonie bombowym w Wielkiej Brytanii. Zgłaszają się też byli „Zamechowcy” z pamiątkami po Zakładach Mechanicznych.

- Musimy zachować dla potomnych opowieści naocznych świadków – dodaje Juliusz Marek. – Właśnie dostałem telefon o 90-letnim panu, który jest skarbnicą wiedzy. Trzeba pilnie nagrać jego opowieści, bo jak odejdzie, nikt nam już tego nie opowie.

Sławek Waszkowski z Denara przy digitalizacji dokumentów do Archiwum Cyfrowego (fot. Mikołaj Sobczak)

.

Stowarzyszenie „Denar” to także stały element życia kulturalnego miasta. W Kaponierze regularnie gra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, organizowana jest Noc Muzeów oraz inne wydarzenia.

Dziś (12 czerwca) W Ratuszu Staromiejskim członkowie, przyjaciele oraz sympatycy „Denara” świętowali 20 lat działalności. Były okolicznościowe przemówienia, wyróżnienia oraz wielki urodzinowy tort. Czego życzyć jubilatowi na kolejne dekady?

- Powstania Muzeum Techniki oraz zdrowia i sił, żeby wszystko szło w dobrym kierunku – mówią krótko prezes Grzegorz Nowaczyk i wiceprezes Sławek Waszkowski.

- Nowych, młodych członków. Namawiam całe młode pokolenie do odkrywania lokalnej historii –dodał Janusz Moskal.

- Żeby wasza pasja i entuzjazm do odkrywania naszej lokalnej historii nigdy nie zgasł – życzyła Agata Prystupa, dyrektor Departamentu Promocji i Turystyki w elbląskim ratuszu. - I wielu wspaniałych odkryć

- Mam cichą nadzieję, ze to jest dopiero początek drogi, jakie Denar ma przed sobą – uzupełnił Michał Glock.

Tort dla jubilata (fot. Anna Dembińska)

SM

Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama