Przerwana seria Elbasketu

Koszykarze Energi Basketball Elbląg prowadzili w meczu z Żakiem Koszalin już 12 punktami w trzeciej kwarcie, ale zeszli z parkietu pokonani. Mecz dostarczył kibicom wiele emocji, szczególnie po kilku kontrowersyjnych decyzjach sędziów.
W hali przy ul. Kościuszki spotkały się drużyny, które dawno nie przegrały w II lidze. Elblążanie mieli za sobą serię czterech kolejnych zwycięstw, Koszalinianie – aż sześciu. Jeszcze na 8 minut przed końcem wiele wskazywało, że to gospodarze przerwą passę swoich rywali.
Pierwsza połowa była niezwykle wyrównana, żadnej z drużyn nie udało się odskoczyć rywalom na więcej niż 5 punktów. Elbasket kapitalnie zagrał w trzeciej kwarcie, prowadził już nawet 12 punktami (62:50) w czym duża zasługa Przemysława Zamojskiego i Mateusza Stawiaka. Goście cierpliwie jednak odrabiali straty, nie załamywał ich nawet brak skuteczności z rzutów wolnych (za 43 wykonanych w meczu trafili tylko 23!).
Początek czwartej kwarty był w wykonaniu Elblążan katastrofalny. Często tracili piłkę, pozwolili rywalom wyrównać, a następnie w ciągu kilku minut rzucić 8 punktów z rzędu. Po przerwie na żądanie w ostatnich minutach ciężar gry wziął na siebie Przemysław Zamojski. Przy stanie 79:82 piłkę mieli goście i wówczas sędziowie uznali, że lider gospodarzy faulował przy próbie przechwytu. Była to jedna z kilku kontrowersyjnych decyzji w tym spotkaniu, w którym - dodajmy - goście wykonywali aż 43 rzuty wolne, a elblążanie - 19.
Zamiast kontry dla gospodarzy na dziesięć sekund przed końcem mieliśmy dwa rzuty wolne dla Koszalina. Oba celne i mecz zakończył się zwycięstwem Żaka 84:79.
Teraz przed Elblążanami dwa spotkania na wyjeździe. Do hali MOS wrócą 14 lutego na mecz z Portem Gdynia.
Energa Basketball Elbląg – Żak Insta-Serwis Koszalin 79:84 (21:23, 22:19, 24:19, 12:23)
Energa Basketball: Zamojski 26, Stawiak 17, Jastrzębski 14, Pawlak 6, Świdziński 5, Jakubów 4, Prokurat 4, Kloska 3, Konecko, Jakimowicz, Glaner, Krakowski.