UWAGA!

Rekord pobity od niechcenia

 
Elbląg, Mariusz Bojanowski
Mariusz Bojanowski (fot. Anna Dembińska)

- Dlaczego nie zgłasza pan próby pobicia rekordu świata? - takie pytanie usłyszał Mariusz Bojanowski od organizatorów mistrzostw Europy w trójboju siłowym. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale elbląski zawodnik właśnie podniósł 300 kg.

Mariusz Bojanowski na zawodach startuje rzadko. Jednak, gdy już pojedzie na mistrzostwa Europy albo świata to wraca z medalem. Tym razem było tak samo: w Pabianicach na Mistrzostwach Europy federacji WUAP elblążanin nie pozostawił złudzeń i z wynikiem 300,5 kg został mistrzem Europy w martwym ciągu, w kategorii Submasters (35 - 39 kg, do 125 kg). I "przy okazji" pobił rekord świata.
       - Sam byłem w szoku. Rekord świata submastersów w tej federacji wynosił 282,5 kg. Tylko, że ja o tym nie wiedziałem i w pierwszym podejściu podniosłem 292,5 kg. W następnym podejściu - 300 kg. I wtedy organizatorzy zapytali, czemu nie zgłaszam próby pobicia rekordu świata - Mariusz Bojanowski wspominał zawody w Pabianicach.
       W tym momencie było już jasne, że tytuł mistrzowski przypadnie elblążaninowi, gdyż jego rywal nie poradził sobie z podniesieniem 300 kg. Pozostała kwestia rekordu. Chęć jego pobicia trzeba było zgłosić wcześniej, w przeciwnym wypadku nie zostałby uznany.
       - Zadeklarowałem więc próbę bicia rekordu, dołożyłem do sztangi pół kilograma, podniosłem i rekord pobiłem - mówił elblążanin.
       Tutaj naszym czytelnikom należy się małe wyjaśnienie: w trójboju siłowym funkcjonuje kilka federacji, z których każda organizuje własne zawody i własne mistrzostwa. Na szczęście, Mariusz Bojanowski nie musi być „wierny” jednej federacji i może startować w zawodach organizowanych przez różne związki.
       - W ubiegłym roku zdobyłem tytuł mistrza świata federacji WPA. W tym roku go nie obronię, ponieważ zawody rozgrywane są w Stanach Zjednoczonych. No i ze względów finansowych nie mogę tam pojechać i startować - mówił elbląski zawodnik.
       Od ubiegłorocznych startów dużo się zmieniło w przygotowaniach Mariusza Bojanowskiego. Przede wszystkim jest... trener.
       - Trenuję w Meyerze pod okiem Grzegorza Rajkowskiego, któremu w tym miejscu chciałbym bardzo podziękować – mówił Mariusz Bojanowski. - To pod jego kierunkiem zdołałem się w trzy miesiące przygotować do startu.
       Przypomnijmy, że w ubiegłym roku elblążanin trenował sam w siłowni w Światowidzie, uwagami wymieniając się telefonicznie z kolegą. Treningi pod okiem trenera, który stoi obok i zwraca uwagę na pozornie drobne szczegóły, zmieniły system przygotowań. Elblążanin już planuje kolejny start: w listopadowym Pucharze Świata w Złotoryi.
       - Do Pucharu Świata chcę się lepiej przygotować. Będę miał więcej czasu niż do Mistrzostw Europy. Po cichu liczę, że podniosę 320 kg. - zdradził elblążanin.
       To dużo. Do tej pory rekord życiowy Mariusza Bojanowskiego wynosił 310 kg ustanowiony na mistrzostwach świata w ubiegłym roku.
       Martwy ciąg to jedna z konkurencji trójboju siłowego. Polega na podniesieniu sztangi z ciężarami z podestu do momentu, kiedy zawodnik ma proste kolana i plecy. Mariusz Bojanowski w ubiegłym roku zdobył Mistrzostwo Europy i Mistrzostwo Świata.
      
Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama