UWAGA!

----

SPR pokonał Start (piłka ręczna)

 Elbląg, Bramkarka SPR-u była w wielu momentach nie do pokonania
Bramkarka SPR-u była w wielu momentach nie do pokonania (Fot. Anna Dembińska)

Choć szczypiornistki SPR-u nie zachwyciły zdobyły w sobotę komplet punktów. Start w decydujących momentach raził nieskutecznością i przegrał 27:32 (14:18). Zobacz zdjęcia.

To był mecz niewykorzystanych szans. Lubliniankom nie można oczywiście odjąć tego, że zagrały ambitnie i były zwyczajnie lepsze. Kto jednak wie jak potoczyłoby się sobotnie spotkanie, gdyby nasza drużyna zagrała skuteczniej i kończyła celnymi rzutami wypracowane sytuacje.
       Początek pojedynku nie zapowiadał zwycięstwa przyjezdnych. Nasza drużyna grała z polotem i po czterech minutach prowadziła 3:0. Lider tabeli nie dawał jednak za wygraną i z mozołem odrabiał straty. Start przeważał i w 14 min. po indywidualnej akcji Agnieszki Wolskiej wygrywał już 10:7. W tym momencie o czas poprosił trener gości Edward Jankowski. Po przerwie lublinianki zaprezentowały się zdecydowanie lepiej, a elblążanki nie potrafiły wykorzystać stwarzanych sytuacji. Lider tabeli zdobył aż pięć bramek z rzędu i jak się później okazało nie oddał prowadzenia do końca meczu. W końcówce Start grał przez cztery minuty w osłabieniu po karach dla Wolskiej i SPR powiększył przewagę do czterech trafień.
       W drugiej połowie nasza drużyna nie potrafiła odrobić strat i doskoczyć do rywala, choć miała na to kilka okazji. W bramce SPR-u doskonale interweniowała Weronika Gawlik, która kilka razy broniła w sytuacjach sam na sam. Lublinianki mimo rzucanych bramek popełniały wiele błędów w ataku, ale nasza drużyna nie potrafiła tego wykorzystać, pudłując w doskonałych sytuacjach. Lider tabeli grał spokojnie i w 53 min. prowadził nawet siedmioma trafieniami. W końcówce celne rzuty Wolskiej pozwoliły na zmniejszenie strat do pięciu goli.
       W sobotę elblążanki pierwszy raz w tym sezonie straciły punkty we własnej hali. Szkoda, bo SPR był dzisiaj jak najbardziej do ogrania. Start niestety nie potrafił doskoczyć do rywala i wywrzeć na nim presji. W siódmej serii spotkań punkty stracił też drugi w tabeli KSS Kielce. Niespodziewanie przegrał również Ruch, który nie sprostał w wyjazdowym meczu Piotrcovii.
      
       Powiedzieli po meczu:
       Justyna Stelina-
Ja cały czas twierdzę, że dziewczyny przegrywają takie mecze jak dzisiejszy w głowach. Dawno już nie widziałam SPR-u popełniającego tyle niewymuszonych błędów, niestety my nie byliśmy tego w stanie wykorzystać.
       Sabina Włodek (drugi trener SPR)- Wygraliśmy ten mecz dobrą obroną. Początek był dość nerwowy, ale potem odzyskałyśmy rytm i pewnie zwyciężyłyśmy. Cieszymy się, bo Start to bardzo niewygodny rywal, szczególnie we własnej hali.
      
       Start Elbląg – SPR Lublin 27:32 (14:18)
      

       Zobacz wyniki i tabelę PGNiG Superligi.
      
       Start: Dzhukeva, Kordunowska, Kędzierska, Pesel, Matouskova 2, Białoszewska 4, Cekała 2, Wolska 7, Janaczek 5, Jędrzejczyk 1, Szymańska 1, Aleksandrowicz 4, Klonowska, Karwecka 1, Woronko, Jałoszewska.
       SPR: Gawilk, Baranowska, Konsur, Małek 9, Kocela 4, Wilczek 3, Majerek 5, Wojdat, Stasiak 4, Repelewska 3, Jarosz, Wojtas 4. 

Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • start startem ale jutro 13.00 agrykola8 to bedzie mecz Olimpia Elblag-kongkordia
  • skoro od kilku tygodni czytam wywiady z trenerami EKSu i powtarza sie informacja ze dziwczęta mają problem z psychiką, odpowiednim podejsciu do swojego zawodu, a sa profesjonalistkami to nie wstyd zapewnic im psychologa sportowego (jak kiedyś Małysz i wielu innych sportowców)
  • slabizna. dziwie sei co tam robi Aleksandrowicz, bo gra jakby sie bala, zerok koordynacji i ciagu na bramke i slamazarny powrot do obrony, chyba tylko wzrostem moze postraszyc. ..
  • A ja cały czas twierdzę, że pokpiono sprawę przed sezonem. Ślepy widział, że warunkiem niezbędnym do poprawy gry Startu jest wzmocnienie rozegrania. Nie zrobiono tego(to znaczy zrobiono-kupiono w ciemno ociężałą Ukrainkę, która zaraz zresztą sie skontuzjowała) i teraz są tego owoce. Karwecka, Aleksandrowicz nie wspominając o przestraszonej Szymańskiej, nie pociągną gry z lepszymi zespołami. Spalą się, zagotują, po prostu nie dadzą rady. Wolskiej wypadnie słabszy dzień i mamy kiszkę jak dziś. Ja rekę Ciepłego widzę już w dużo lepszej grze obronnej zespołu, na poprawę ataku przyjdzie nam jeszcze poczekać. Do pierwszych wzmocnień na rozegraniu. Koło podejrzewam też czeka mała rewolucja kadrowa, bo Czeszka. .. , co tu zresztą pisać. Gwoździem programu i tak było dziś to coś z bębnem i mikrofonem, żenada rodem z siatkówki po całości.
  • Zbyt duzo strat własnych bez oddanego rzutu ponad 10 !!! wynikających ze strachu, speszenia, braku myślenia? konieczność zatrudnienia psychologa w klubie. Potrzebna także kołowa o rozegraniu nie wspominając
  • Ten mecz mógł być na styk, tylko rzeczywiście zabrakło zimnej głowy w kontratakach. Mimo wszystko ten sezon przyniesie nam jeszcze sporo pozytywnych emocji. W tym roku liga i tabela bardzo ciekawa. Co do gościa z bebnem. Eksperyment wykonany lecz niestety nie udany. Chłopaki z flagami i bębnami dają radę, więc po co dawać na siłę jakiegoś weselnego wodzireja. Oni mają lepsze wyczucie jak prowadzić doping. A "szoł" w przerwie meczu pana bębniarza to była kicha totalna. A dziewczyny z brodway'a aż rwały się żeby potańczyć. .. ale miał być "szoł".
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    kibic z januszów(2012-11-04)
  • No i dupaaaaa. .Psychika dziewczyn pozostawia wiele do życzenia. .A psycholog by się przydał ale dziewczyny jednym głosem twierdza ze nie jest to potrzebne wiec. .Brak profesjonalizmu i mamy efekty. .
  • Trzepnąłeś się gamoniu tego psychologa jak rzep psiego ogona a tak naprawdę potrzebny jest jak świni różowa kokarda na ogonie.
  • Trzepnąłeś? Hehehehe.
  • czemu nie było przybijania piąteczek po mecz :(
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    mało fanek(2012-11-05)
  • trudno powiedzieć czy psycholog jest potrzebny. Skoro jednak mamy trenera doktora a od biegania profesora, to może jednak magister psycholog też by się przydał. Najlepiej z AWFiS.
  • nie było przybijania piatek po meczu bo do prawzdziwych kibicow nie było dojscia. bo stali wysoko.
Reklama