Start kontra Przyjaciele (piłka ręczna)

W miniony czwartek (29 grudnia) szczypiornistki elbląskiego Startu miały ostatni w tym roku trening. Trening nietypowy, bo przy współudziale kibiców i sponsorów, którzy tego dnia stworzyli drużynę Przyjaciół. Zasady gry różniły się nieznacznie od tych prawdziwych, nie było kroków, przewinienia były niezauważane przez sędziego a wynik na tablicy zmieniał się w zadziwiająco szybkim tempie. Pojedynek był bardzo wyrównany i zakończył się remisem 28:28. Zobacz fotoreportaż.
Po kilkunastominutowej rozgrzewce piłkarek oraz przyspieszonym kursie szczypiorniaka dla gości rozpoczął się „pojedynek”. Już od samego początku spotkania Przyjaciele ambitnie ruszyli do walki, czego przykrym skutkiem była kontuzja Kasi Cekały. Szczypiornistki Startu nie przestraszyły się jednak postawnych obrońców. Różnica w dyspozycji fizycznej była widoczna golym okiem, piłkarki wyprowadzały szybkie kontry, za którymi nie mogła nadążyć linia obrony Przyjaciół. Walka była wyrównana, rzuty padały jeden za drugim, często niecelne, ale tego dnia nikt tego nie zauważał. Drużynę przyjaciół znacznie wspomagał sędzia obsługujący tablicę wyników, który szczególnie doceniał wysiłek amatorów i przyznawał im gratisowe punkty.
Po kilkunastu minutach gry Henryka Rycharskiego zastąpił w bramce dyrektor klubu Dariusz Bajczyk, który poradzil sobie na tej pozycji nie gorzej od niejednego zawodowego golkiera. Mimo zmęczenia drużyna kibiców robiła co mogła i nie pozwoliła piłkarkom Startu na ucieczkę. Wynik, w zależności od sędziego stolikowego, przechylał się raz na jedną, raz na drugą stronę. Po 40 minutach walki sędzina zakończyła spotkanie ogłaszając remis 28:28.
Powiedzieli po meczu:
Justyna Stelina (drugi trener Startu, tym razem występująca w roli sędziego) – mecz stał na dość wysokim poziomie. Mamy nadzieję, że tego typu akcje będą kontynuowane i w przyszłym roku będzie jeszcze więcej kibiców, jeszcze ciekawsza gra a sędzia będzie jeszcze bardziej stronniczy :)
Dariusz Bajczyk (dyrektor zarządzający) – sponsorzy i kibice, który mieli dziś okazje zagrać zobaczyli jak to wygląda z poziomu parkietu. Zobaczyli, że wcale nie jest tak łatwo. Było fantastycznie. Mam cichą nadzieje, że takie sytuacje się powtórzą. Będziemy się starali wychodzić trochę szerzej do naszej publiczności, mieszkańców i częściej organizować tego typu imprezy. Będziemy próbować organizować również inne imprezy gdzie będą brały udział dziewczyny te i następne, które w przyszłości do nas dołączą.
Krzysztof Songin (zagorzały kibic) – Trening był dobrą sportową zabawą. Był to też sposób na dobrą integrację. Na to, że z konsumentów widowiska sportowego staliśmy się na chwilę i mam nadzieję, że również na dłużej, częścią zespołu. Dał nam niejako światełko w tunelu, światełko na zmiany, na jakie my kibice czekamy już bardzo długo. Po karnetach, szalikach to kolejne wyciągniecie ręki przez nowy zarząd do nas kibiców. Starsi mieszkańcy Elbląga pamiętają o Starcie z początku i połowy lat dziewięćdziesiątych, osobiście również jeszcze pamiętam – jednak to, co było tak piękne i to, czym mogliśmy się tak kiedyś cieszyć i szczycić dziś jest dalekie, ale nie niemożliwe do powtórki. Jesteśmy, można powiedzieć, na dnie, ale słowo „jesteśmy” ma tu pierwszoplanowe znaczenie. Zgody, Gdańska, Sośnicy i innych zespołów już nie ma, my jesteśmy i wierzę, że możemy kiedyś odbić się od tego dna. Znam realia, to wszystko tworzy się w bólach. Elbląg nie jest bogatą Gdynią czy Lubinem, gdzie mają miedź, ale przy zmianach o jakie apelujemy od lat i które może w końcu zaczęły się realizować, to wszystko przy daniu sobie czasu może w końcu przyczynić się do tego, że czasy świetności Startu powrócą. Dla mnie Start to coś więcej niż klub. To również bycie dumnym po zwycięstwie i wiernym po porażce. Korzystając z możliwości chciałem wszystkich zachęcić do większego zaangażowania się na rzecz Startu – to, jaki będzie końcowy wynik zależy od wielu czynników i w dużej mierze zależy od zaangażowania się każdego z nas. Mógłbym tu prawić wiele sloganów, tylko po co? Spotkanie zakończyło się grzecznościowym remisem, jednak nie wynik tu był najważniejszy, a na sekundy przed końcem wynik był zdecydowanie inny niż 28 do 28. Pokazał nam jak ciężka jest ta dyscyplina, ile potrzeba katorżniczej, ciągłej pracy na treningach, żeby osiągnąć przyzwoity wynik.
Już za tydzień Start Elbląg rozegra pierwszy ligowy mecz w nowym roku. 8 stycznia o godz. 18:30 szczypiornistki będą podejmować na własnym parkiecie drużynę AZS AWF Gardina Wrocław. Tak jak poprzednio przygotowano dla kibiców karnety, które będzie można nabyć w cenie 20 zł przed niedzielnym spotkaniem.