UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Start wraca do gry (piłka ręczna)

Elbląg, Start wygrał mecz z Samborem i może być w dobrej sytuacji przed play-offami
Start wygrał mecz z Samborem i może być w dobrej sytuacji przed play-offami (Fot.AD)

Sobotni mecz szczypiornistek Startu zakończył się zgodnie z przewidywaniami. Elblążanki pokonały we własnej hali najsłabszy zespół ligi Sambor Tczew 36-30 (21-13). Bardzo korzystnie dla naszej drużyny ułożyły się wyniki pozostałych spotkań, co pozwoliło na awans w tabeli PGNiG Superligi. Zobacz zdjęcia.

Początek meczu był zaskakująco wyrównany. Start osłabiony brakiem kontuzjowanych zawodniczek prowadził, jednak nie potrafił odskoczyć rywalkom. Tczewianki walczyły bardzo ambitnie i jak na ostatni zespół Superligi radziły sobie całkiem przyzwoicie. Na prawym skrzydle dużo problemu naszym zawodniczkom sprawiała szybka Urszula Czarnecka. Trudna do zatrzymania była też rozgrywająca przyjezdnych Agnieszka Jezierska, która rzucała celnie z drugiej linii. Decydujące dla losów meczu okazały się ostatnie minuty pierwszej odsłony, gdy elblążanki grając w przewadze, szybko rozgrywając piłkę powiększyły przewagę. Nasza drużyna w 21 min. prowadziła tylko trzema golami 15-12, a do szatni schodziła z wynikiem 21-13.
       W drugiej połowie nasze zawodniczki kontrolowały mecz. Trener Grzegorz Gościński desygnował do gry zawodniczki z ławki rezerwowych . Co prawda nie stało się to, co przewidywali przed meczem kibice i Start nie wygrał przygniatającą liczbą goli, jednak prowadzenie naszej drużyny było pewne i ani przez moment nie było zagrożone. Podobnie jak w pierwszej części gry rywalki walczyły o każdy centymetr boiska, lecz słabsze umiejętności nie pozwoliły im na dogonienie naszego zespołu. W 39min. po bramce z kontry wracającej do gry po kontuzji Katarzyny Cekały elblążanki prowadziły jedenastoma golami, jednak w końcówce meczu wyraźnie spuściły z tonu i ostatecznie pokonały Sambor Tczew 36-30.
       Bardzo szczęśliwie dla naszego zespołu ułożyły się wyniki innych meczów. Łączpol Gdynia nie kalkulował i po bardzo zaciętym pojedynku pokonał w Piotrkowie Piotrcovię 28-25. Zupełnym zaskoczeniem była dominacja chorzowskiego Ruchu w spotkaniu z Politechniką. Ślązaczki były wyraźnie lepsze i rozbiły drużynę z Koszalina aż czternastoma bramkami 38-24. Start awansował na bardzo dobre czwarte miejsce w tabeli. W ostatniej kolejce rundy zasadniczej naszą drużynę czeka co prawda arcytrudne spotkanie z Łączpolem w Gdyni, jednak ważne jest to, że teraz to zespół trenera Gościńskiego rozdaje karty i nie musi się oglądać na rywali. Zobacz wyniki i tabelę PGNiG Superligi.
       Na mecz w Gdyni, który zostanie rozegrany w sobotę 5 marca wyjazd organizuje fanklub elbląskiego Startu. Wszyscy kibice chcący wspomóc nasz zespół mogą się zgłaszać do najbliższej środy pisząc na adres mailowy lukas.cieplinski@gmail.com
       Powiedzieli po meczu:
       Grzegorz Gościński (trener Startu)-
Sezon jest długi, a mamy w zespole zawodniczki, które w ostatnim roku grały we wszystkich meczach po sześćdziesiąt minut. Niestety zmienniczki, co widać na treningach i w meczach nie są ograne, są niepewne, boją się podjąć decyzji. Jeśli się myśli, żeby rywalizować z drużynami z czuba tabeli, trzeba mieć dłuższą ławkę rezerwowych i do tego wyrównaną. Faktycznie mogliśmy zagrać cały mecz pierwszym składem i pewnie wygralibyśmy większą ilością bramek, ale chciałem dać pograć wszystkim. Mam pretensje do niektórych zawodniczek za tą drugą część meczu. Nie widziałem u niektórych takiego zaangażowania jak bym chciał. One muszą mnie, kibicom, koleżankom z zespołu coś pokazać. Nawet jak nie wychodzi to mają „gryźć parkiet”. Niektórym się wydaje, że jak wygramy tylko sześcioma bramkami to nic się nie stało. Ale właśnie się stało, bo trzeba walczyć i pokazać, że się chce grać w tym zespole i zwyciężać. Sytuacja pod względem kontuzji jest dramatyczna. Nie mogłem wspomóc drugiego zespołu w meczu w Szczecinie. W ostatnim tygodniu bywało, że na treningu graliśmy cztery na cztery. Mimo trudności pojedziemy do Gdyni walczyć ambitnie. Ja dam z siebie wszystko, wierzę, że moje zawodniczki również.
       Katarzyna Cekała (Start)- Coraz lepiej się czuję po kontuzji. Nic mnie już nie boli i mogę się skupić na grze. Staram się grać jak najlepiej, tydzień temu nie wyszło, dziś było już lepiej i mam nadzieję, że w każdym meczu pokażę się z jak najlepszej strony. Starałyśmy się grać zespołowo jednak nie wszystko nam wychodziło. Mamy dużo kontuzji i to też nam nie pomaga.
       Urszula Czarnecka (Sambor Tczew)- Widać było przewagę Elbląga, odskoczyły nam, jednak grałyśmy ambitnie i zniwelowałyśmy stratę. Goniłyśmy, ale nie udało się. W meczach odstajemy fizycznie, nie pomagają nam też kontuzje. W każdym spotkaniu popełniamy dużo błędów i to decyduje, że przegrywamy mimo walki.
       Start: Kordunowska, Miecznikowska, Kędzierska- Frąckiewicz 6, Pełka-Fedak 8, Sądej 4, Cekała 5, Domnik 3, Szymańska 3, Aleksandrowicz 2, Grudka, Wasak 5.
       Sambor: Piotrowska, Rostankowska- Czarnecka 7, Jakubowska, Waldowska 4, Belter 3, Wiśniewska 1, Szlija, Sobieraj 5, Sabajtis 2, Musiał 1, Skonieczna, Kordunowska, Jezierska 7. 
ppz
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • i ta Czarnecka tak jak mowilem - ponownie w kolejnym meczu rzuca 7 bramek. Tczew juz spada z ligi wiec moze warto ja do Elblaga sciagnac. mam nadzieje ze w tym temacie nie uprzedzi nas jakas Gdynia czy Piotrkow
  • a gdzie fotorelacja ? :)
  • z taką drużyną taki wynik ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    podpis(2011-02-27)
  • podpis - Trener chciał aby "ławka" też zagrała, aby wszyscy mogli zdobywać nowe doświadczenia, a kiedy lepiej jak w meczu ze słabszą drużyną? puknij się w łeb cieciu! Nie chcę uogólniać ale, Polakowi nigdy nie dogodzisz. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    anonymous(2011-02-27)
  • ojej chyba daleko nie zajedziemy.
  • Więcej optymizmu. Jest szansa na dwumecz z Politechniką i czas na rewanż. Pierwsza czwórka jest do osiągnięcia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    arnold(2011-02-27)
  • może bez obrażania gamoniu??
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    podpis(2011-02-27)
  • No to teraz czekamy na potknięcie politechniki i porażkę piotrcovii co jest bardzo realne i mamy 4 miejsce na koniec sezonu zasadniczego i przewagę własnego boiska w pierwszej rundzie, którą przeskoczymy a natępnie walka o medale. Powodzenia Dziewczyny. Pozdrowienia dla Kasi C.
  • Nie ma co myśleć trzeba wyłożyć kase na stół i sprowadzić tą Czarnecką z Tczewa albo wybrać sie na poszukiwania w wschód bo jak wszyscy wiemy Start potrzebuje wzmocnień.
  • podpis -hahaha ale się uśmiałem
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    anonymous(2011-02-27)
  • Patrząc na spadający zespół Sambora rzeczywiście warto byłoby pozyskać Czarnecką - wyraźnie najlepsza z całego ich zespołu a i u nas miałaby miejsce. Poza tym - warta uwagi jest bramkarak Skonieczna - wykazuje wiele odwagi w interwencjach i powinna się sprawdzić. Robiła co mogła, ale przy dziurawej obronie, to i Szmal by nie zatrzymał EKS-u :-) Pozdro!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    kibic EKS(2011-02-27)
  • A jednak "podpis" ma trochę racji. Z taką drużyną jak spadający z ligi Sambor Tczew ( 2 pkt. we wszystkich dotychczasowych meczach ) ten wynik to wstyd. Szczególnie, że Start przegrał drugą połowę tego smutnego spotkania 15 : 17.Na testowanie zawodniczek z ławy pan trener ma wiele innych okazji, a nie mecz na który przychodzą kibice i płacą za wstęp. Oczywiście, zaraz grono "fachowców" mnie zakrzyczy, ale ja będę trwał przy swoim, że "tabakiera dla nosa, nie nos dla tabakiery" i że panie szczypiornistki grają dla kibiców. I tym, mimo że nielicznym kibicom, należy się szacunek.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    paterek(2011-02-28)
Reklama