UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Start wrócił na podium

 
Elbląg, Start wrócił na podium
fot. Anna Dembińska
Reklama

Elbląski Start rozegrał ostatni mecz w tym roku przed własną publicznością. Zespół Andrzeja Niewrzawy pokonał Piotrcovię Piotrków Trybunalski 33:30 i awansował na trzecie miejsce w ligowej tabeli. Zobacz zdjęcia.

Dzisiejszy (9 listopada) mecz był dla naszych zawodniczek o tyle istotny, że chciały zaprezentować lepszą grę niż w ostatnich spotkaniach, a przy okazji wrócić na podium. W zasadzie oba te warunki zostały spełnione. Co prawda elblążanki roztrwoniły kilkubramkową przewagę, jednak widać w nich było wolę walki. Piotrcovia z kolei przyjechała do Elbląga mocno osłabiona, w protokole meczowym znalazło się jedynie dwanaście nazwisk, w tym trzy bramkarki.

Dawno nie widzieliśmy takiego początku meczu w wykonaniu Startu. Zawodniczki od pierwszych minut grały czujnie w obronie i co ważne trafiały z drugiej linii. Gdy w 7. minucie celny rzut z dystansu ponownie oddała Katarzyna Cygan, EKS prowadził 5:2. Kolejne akcje to serie pomyłek po stronie gospodyń. Błędy przy podaniach, rzut w słupek i przekroczenie linii zemściło się czterema kontrami piotrkowianek. Przed dalszą utratą bramek ratowała Start Wioleta Pająk. Na plus elblążanki mogą zapisać sobie także grę w osłabieniu, kiedy to zachowały czyste konto. W 13. minucie przyjezdne odskoczyły na dwa gole i o przerwę poprosił Andrzej Niewrzawa. Po rozmowie z trenerem, piłkarki nie zdołały szybko doprowadzić do wyrównania. Warto podkreślić, że tym razem rzut karny obroniła Aleksandra Orowicz. Po indywidualnej akcji do remisu doprowadziła w końcu Aleksandra Garczarczyk. Zespoły udały się na przerwę przy wyniku 13:13.

Kwadrans odpoczynku lepiej wpłynął na grę miejscowych, które od pierwszych akcji grały bardzo skutecznie w ataku i twardo w obronie. Elblążanki rzuciły aż siedem bramek z rzędu, kilka piłek odbiła Wioleta Pająk. Przy stanie 20:13 o kolejną już przerwę poprosił trener Krzysztof Przybylski. Chwila wytchnienia wybiła z rytmu nasze zawodniczki i teraz przyjezdne trafiały raz za razem. W końcu niemoc Startu przełamała Barbara Choromańska i było 22:18. Gdy na ławkę kar powędrowała Joanna Waga, piotrkowianki wykorzystały ten fakt, najpierw trafiły ze skrzydła, a potem do pustej bramki. Ostatni kwadrans meczu zapowiadał się gorąco. Świetnie prezentowała się Milica Rancic oraz Alona Shupyk. Ukraińska rozgrywająca wielokrotnie brała ciężar gry na swoje barki i w całym spotkaniu zdobyła aż dziewięć goli.

W 51. kontuzji nogi doznała Barbara Choromańska, przez co musiała opuścić parkiet. Gra toczyła się w bardzo szybkim tempie, elblążanki zwalniały kiedy grały w osłabieniu, jednak utrzymywały niewielką przewagę. Dwie ostatnie bramki rzuciła dla EKS Aleksandra Garczarczyk, a mecz zakończył się wynikiem 33:30.

 

EKS Start Elbląg - Piotrcovia Piotrków Trybunalski 33:30 (13:13)

Start: Pająk, Orowicz - Shupyk 9 , Rancić 5, Waga 4, Dronzikowska 4, Garczarczyk 3, Pękala 2, Cygan 2, Trbovic 2, Choromańska 1, Stapurewicz 1, Kacznarek, Szulc.

Piotrcovia : Opelt, Kolasińska, Sarnecka - Oreszczuk 7, Klonowska 6, Sobecka 6, Charzyńska 5, Ciura 4, Dorsz 1, Gajewska 1, Joia, Małecka.

 

Zobacz tabelę i terminarz PGNiG Superligi kobiet.

 

Ostatnie spotkanie przed przerwą elblążanki zagrają 13 listopada w Lublinie z mistrzyniami Polski.

 

Patronem medialnym Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl

 

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Cofamy się w rozwoju z takim stylem gry. Punkty są niestety kibel z akością gry.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    15 7
    (2019-11-09)
  • brawo!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    10 3
    (2019-11-09)
  • brawo, super!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    9 4
    kibicikibicka(2019-11-09)
  • Kolejny mecz Startu i kolejna padlina w grze. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Start co prawda mecz wygrał ale po wielkich, wielkich męczarniach z kolejnym jednym z najsłabszych zespołów w tych rozgrywkach. Styl i jakość gry niezmienna jak we wcześniejszych meczach. Brak motoryki, bardzo wolne rozgrywanie piłki w poprzek boiska, fatalna skuteczność rzutowa i w obronie oraz "dwie dziurawe firanki w bramce" to obraz jaki prezentuje ten zespół w minionym sezonie. Czy dostrzega to trener? Chyba nie bo tak zespół gra już trzeci mecz. Z taką dyspozycją co prezentuje zawodniczka nr 11 /Ganczarczyk/ to Start nic nie osiągnie bo ona jest raczej "piątą kolumną w zespole" a mimo to trener z uporem maniaka trzyma ją na boisku. Ciekawa koncepcja trenera? W mojej ocenie Piotrkovia, pomimo przegranej lepiej się prezentowała i szkoda, że punkty im uciekły.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    10 6
    (2019-11-09)
  • Sami anonimowi mądrale, którzy w życiu nic nie osiągneli. Smutne. Róbcie swoje dziewczyny.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    5 4
    Zasmucony(2019-11-09)
  • Start w tym sezonie gra na poziomie 7,8 miejsca. A bilet 18 zł hi hi hi przestałem chodzić. Hashtagi: #Janew
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    8 7
    (2019-11-09)
  • Chciałoby sie oglądać start taki jaki byl w tym meczu podczas pierwszych kilku minut drugiej połowy, kiedy to grał jak zaczarowany. Największe plusy: Shupyk i Milica, Minusy: Ogólna gra, bez zgrania, często bez pomysłu, o szybkich kontrach zespół całkiem zapomniał po odejściu Balsam. Wszystko to jakieś takie mało dynamiczne i czytelne. Stapurewicz przy tych warunkach fizycznych powinna rzucać z daleka, ale jeśli nie ma sytuacji 100procentowej to boi się wziać odpowiedzialność. Oby zespół jeszcze sie zgrał i pokazał w nowym roku wyższy poziom
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    9 2
    (2019-11-09)
  • Alona oraz Mili dobry mecz i one dwie zasługują aby w tym zespole pozostać.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    9 3
    (2019-11-09)
  • Najpierw proszę nauczyć się poprawnie pisać nazwiska zawodniczek a potem dodawać komentarze. Nie pozdrawiam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3 5
    Załamany postawa kibiców (2019-11-09)
  • a co sie dziwic stapurewicz ma 18 czy tam 19 lat nic dziwnego ze jeszcze nie jest pewna pozdro dziewczyny mamy podium
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    2 2
    (2019-11-09)
  • już się pojawili obrońcy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 2
    (2019-11-09)
  • Obraź się panienko. Chłop mądrze prawi. Gra dramat. Meczarnia z Ruchem, walka z Piotrkowią. Ładne mi to podium tymczasowe. Bo jeśli zespół gra taki piach i dla przykładu Jędza ( praworęczna ) biega na prawym rozegraniu to trener ma proglem z myśleniem albo wizjoner jakiś.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    8 1
    (2019-11-09)
Reklama