Truso rozbiło rywala (koszykówka)

Pojedynek pomiędzy Truso Elbląg a KUKS Remus Kościerzyna okazał się wyjątkowo łatwy dla elbląskich koszykarzy. Podopieczni Arkadiusza Majewskiego od początku spotkania, aż do jego końca prowadzili i ostatecznie wygrali 112:60. Zobacz zdjęcia.
Już przed spotkaniem było wiadomo, że przyjezdni nie są zbyt wymagającym przeciwnikiem, o czym świadczyła chociażby ich aktualna pozycja w ligowej tabeli. Nikt jednak nie spodziewał się, że gospodarze z taką łatwością pokonają, bądź co bądź, bardzo wysokich koszykarzy z Kościerzyny, a do tego przekroczą magiczne sto punktów. Elblążanie do spotkania podeszli bez chorego Pawła Budzińskiego, za to na parkiet po kontuzji powrócił Jarosław Jakubów.
Spotkanie rozpoczęli przyjezdni, jednak pierwsze punkty padły z rąk elblążan. Zawodnicy obu drużyn usilnie starali się trafiać z dystansu, jednak przez pierwsze kilka minut meczu nikomu nie udało się rzucić celnie. Gospodarze grali dobrze w obronie, często przechwytywali piłki, a także byli skuteczniejsi w sytuacjach podkoszowych. Przewaga Elbląga rosła z minuty na minutę, a po rzutach za trzy Piotra Prokurata i Mateusza Stawiaka ich przewaga wynosiła już 11 punktów (20:9). Do końca pierwszej kwarty Truso pilnowało wyniku i po 10 minutach gry tablica wskazywała wynik 26:18 dla miejscowych. Kolejna kwarta nadal przebiegała pod dyktando elblążan. Kościerzynianie nie mogli znaleźć sposobu na dobrą grę podopiecznych Arkadiusza Majewskiego i tę kwartę przegrali aż 14:32. Do przerwy elblążanie zdobyli 58 punktów, rywale natomiast 32.
Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Gospodarze grali agresywnie w obronie i skutecznie w ataku. Widząc jaki poziom prezentują goście, trener Majewski wpuścił na boisko mniej doświadczonych zawodników, którzy również nie mieli problemów z punktowaniem rywala. W elbląskiej ekipie wysoką skutecznością popisał się Damian Jędrzejewicz, który w końcówce meczu zdobył aż 10 punktów pod rząd, a w całym spotkaniu 23. Elblążanie odnieśli bardzo efektowne zwycięstwo przekraczając barierę stu punktów. Po 40 minutach gry wynik 112:60 nie pozostawiał złudzeń kto tego dnia rządził na parkiecie.
Truso Elbląg - KUKS Remus Kościerzyna 112:60 (26:18, 32:14, 25:14, 29:14)
Truso: Jędrzejewicz 23, Stawiak 20, Jakubów 15, Prokurat 11, Matkiewicz 11, Czarnul 8, Gliński 6, Futrega 6, Pożarycki 6, Zalewski 3, Pawlak 3.
Remus: Szulc 20, Kolka 12, Niemczyk 9, Podolski 8, Jankowiak 7, Kobus 2, Golec 2, Gierszewski.
Powiedzieli po meczu:
Wiesław Beym (trener KUKS Remus) – To są dwie nieporównywalne ze sobą drużyny. My jesteśmy typową drużyną amatorską. Mamy ludzi tylko i wyłącznie z Kościerzyny, a oni grają w koszykówkę od paru lat. My się po prostu bawimy. Ta liga jest dla nas za wysoka. Zlikwidowano nam ligę okręgową, gdzie moglibyśmy grać na równi, a z takimi zespołami jak Elblag nie mamy nic do powiedzenia.
Arkadiusz Majewski (trener Truso) - Mecz bardzo prosty. Zespół z Kościerzyny nie postawił nam najmniejszych warunków stąd taka wysoka wygrana. W meczu bardzo dużo grali zmiennicy i juniorzy. Postanowiliśmy poćwiczyć tzw. obronę „match up” i to w dużej mierze udało nam się zrealizować.
11 listopada elblążanie wybierają się do Kolbud, gdzie zmierzą się z tamtejszą Bryzą.
Spotkanie rozpoczęli przyjezdni, jednak pierwsze punkty padły z rąk elblążan. Zawodnicy obu drużyn usilnie starali się trafiać z dystansu, jednak przez pierwsze kilka minut meczu nikomu nie udało się rzucić celnie. Gospodarze grali dobrze w obronie, często przechwytywali piłki, a także byli skuteczniejsi w sytuacjach podkoszowych. Przewaga Elbląga rosła z minuty na minutę, a po rzutach za trzy Piotra Prokurata i Mateusza Stawiaka ich przewaga wynosiła już 11 punktów (20:9). Do końca pierwszej kwarty Truso pilnowało wyniku i po 10 minutach gry tablica wskazywała wynik 26:18 dla miejscowych. Kolejna kwarta nadal przebiegała pod dyktando elblążan. Kościerzynianie nie mogli znaleźć sposobu na dobrą grę podopiecznych Arkadiusza Majewskiego i tę kwartę przegrali aż 14:32. Do przerwy elblążanie zdobyli 58 punktów, rywale natomiast 32.
Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Gospodarze grali agresywnie w obronie i skutecznie w ataku. Widząc jaki poziom prezentują goście, trener Majewski wpuścił na boisko mniej doświadczonych zawodników, którzy również nie mieli problemów z punktowaniem rywala. W elbląskiej ekipie wysoką skutecznością popisał się Damian Jędrzejewicz, który w końcówce meczu zdobył aż 10 punktów pod rząd, a w całym spotkaniu 23. Elblążanie odnieśli bardzo efektowne zwycięstwo przekraczając barierę stu punktów. Po 40 minutach gry wynik 112:60 nie pozostawiał złudzeń kto tego dnia rządził na parkiecie.
Truso Elbląg - KUKS Remus Kościerzyna 112:60 (26:18, 32:14, 25:14, 29:14)
Truso: Jędrzejewicz 23, Stawiak 20, Jakubów 15, Prokurat 11, Matkiewicz 11, Czarnul 8, Gliński 6, Futrega 6, Pożarycki 6, Zalewski 3, Pawlak 3.
Remus: Szulc 20, Kolka 12, Niemczyk 9, Podolski 8, Jankowiak 7, Kobus 2, Golec 2, Gierszewski.
Powiedzieli po meczu:
Wiesław Beym (trener KUKS Remus) – To są dwie nieporównywalne ze sobą drużyny. My jesteśmy typową drużyną amatorską. Mamy ludzi tylko i wyłącznie z Kościerzyny, a oni grają w koszykówkę od paru lat. My się po prostu bawimy. Ta liga jest dla nas za wysoka. Zlikwidowano nam ligę okręgową, gdzie moglibyśmy grać na równi, a z takimi zespołami jak Elblag nie mamy nic do powiedzenia.
Arkadiusz Majewski (trener Truso) - Mecz bardzo prosty. Zespół z Kościerzyny nie postawił nam najmniejszych warunków stąd taka wysoka wygrana. W meczu bardzo dużo grali zmiennicy i juniorzy. Postanowiliśmy poćwiczyć tzw. obronę „match up” i to w dużej mierze udało nam się zrealizować.
11 listopada elblążanie wybierają się do Kolbud, gdzie zmierzą się z tamtejszą Bryzą.
Anna Dembińska