Trzy punkty dla Orła (siatkówka)

Ogromne emocje towarzyszyły pojedynkowi pomiędzy Orłem Elbląg a Murowaną Gośliną. Ostatecznie mocniejsze okazały się podopieczne Andrzeja Jewniewicza, które wygrały 3:1 i zapisały na swoim koncie trzy punkty. Zobacz zdjęcia.
Elblążanki przystąpiły do spotkania mocno zmotywowane po przegranej w Bydgoszczy. Rywalki natomiast z dorobkiem jednego punktu plasowały się na przedostatnim miejscu ligowej tabeli i wiadomo było, że zwycięstwa łatwo nie oddadzą. Orzeł grał jednak przed własną publicznością, która w końcówce meczu oglądała już widowisko na stojąco.
Spotkanie lepiej rozpoczęły gospodynie, które po kilku udanych akcjach wyszły na prowadzenie 10:6. Kiedy dwoma skutecznymi atakami popisała się Ewelina Frąszczak, trenerka Murowanej Gośliny zmuszona była wziąć czas. Przerwa jednak na niewiele się zdała. Kiedy na zagrywce stanęła Monika Jabłońska, elblążanki zdobyły kilka punktów pod rząd. Dwukrotnie dłonie przyjezdnych obiła Frąszczak, do tego razem z Izabelą Cieżyńską skutecznie zablokowały rywalki i Elbląg prowadził już 17:9. Kilka kolejnych akcji należało jednak do podopiecznych Ewy Miciul. Na szczęście dobrą passę przyjezdnych przerwała Adrianna Bogusz serwując w siatkę. Tablica wskazywała wynik 18:13 dla Elbląga. Wydawać się mogło, że gospodynie spokojnie dograją seta, jednak kilka popełnionych błędów pozwoliło rywalkom zbliżyć się na jeden punkt (21:20). Po autowym serwisie przyjezdnych, potężnym ataku Eweliny Frąszczak i udanej kiwce tej samej zawodniczki, elblążanki wygrały pierwszą partię 25:21.
Początek drugiego seta toczył się pod dyktando gospodyń. Po udanych atakach Aleksandry Goździewicz i Eweliny Frąszczak oraz niezłej zagrywce Moniki Jabłońskiej, elblążanki wyszły na prowadzenie 6:2. Po kilku kolejnych akcjach przewaga gospodyń utrzymywała się w granicach czterech punktów. Przy stanie 11:7 o czas poprosiła trenerka przyjezdnych. Jednak po wznowieniu gry to Orzeł nadal punktował. Gospodynie grały skutecznie w ataku, postawiły też dobry blok oraz zdobyły punkt z zagrywki. Gdy prowadziły już 21:13 za odrabianie strat zabrały się zawodniczki z Murowanej. Gospodyniom praktycznie nic nie wychodziło, atakowały w aut lub prosto w ręce blokujących. Długie wymiany wygrywały rywalki, co dawało im nadzieję na doprowadzenie do remisu w meczu. W końcówce bolesnej kontuzji doznała Ewelina Frąszczak, którą zniesiono z parkietu. Ostatnie dwie akcje wygrały przyjezdne i to one cieszyły się ze zwycięstwa w tym secie 26:24.
Kolejna parta była bardzo krótka, tylko początek był wyrównany. Później na boisku zdecydowanie dominowały elblążanki. Skutecznie atakowały Izabela Miklasińska, Monika Jabłońska oraz Aleksandra Goździewicz. Było również kilka udanych dwubloków wykonaniu Elizy Białczak i Sylwii Korczak. Gospodynie grały dobrze w każdym elemencie i pewnie wygrały tę partię 25:12.
Najbardziej zacięty okazał się czwarty set. Najpierw, po pięciu zdobytych z rzędu punktach, na prowadzenie wyszły elblążanki, a chwilę później tyle samo punktów zdobyły zawodniczki z Murowanej i na tablicy było remis 5:5. Po dwóch udanych atakach Izabeli Miklasińkiej Orzeł wyszedł na prowadzenie 10:6. Jednak w kolejnych akcjach górą były przyjezdne, które nie tylko doprowadziły do remisu, ale wyszły na kilkupunktowe prowadzenie (14:11). Wtedy o czas poprosił trener Andrzej Jewniewicz. Sugestie trenera na niewiele się zdały. Co prawda udało się zdobyć kilka punktów bezpośrednio z ataku, ale więcej piłek kończyły przyjezdne i przy stanie 23:16 wydawało się, że doprowadzą do tie-breaku. Elblążanki rozpoczęły jednak szaleńczą pogoń i przy głośny dopingu kibiców zaczęły odrabiać straty. Dobrymi atakami popisały się m.in. Ola Goździewicz oraz Adrianna Sosnowska. Przeciwniczki popełniały proste błędy, dzięki czemu Elbląg odrobił aż cztery punkty pod rząd. W końcu przyjezdne się przełamały i po sprytnej kiwce Karoliny Walczak zdobyły 24 punkt. Gospodynie nie dały za wygraną i kolejno obroniły trzy piłki setowe. Rewelacyjnie spisywała się Aleksandra Goździewicz, która najpierw doprowadziła do remisu po 24, a chwilę później zdobyła dwa kolejne punkty i to Orzeł miał piłkę meczową. Pierwszą przyjezdne wybroniły, jednak kolejnej takiej okazji elblążanki już nie przepuściły i po kolejnym udanym ataku Goździewicz, wygrały ostatnią partię 28:26 oraz całe spotkanie 3:1.
Powiedzieli po spotkaniu:
Ewa Miciul (trenerka Murowanej Gośliny) – Jesteśmy pierwszy sezon w lidze i brakuje nam jeszcze ogrania. Zabrakło nam mocnych piłek i takiej atakującej jak Aleksandra Goździewicz, która wzięłaby na swoje barki odpowiedzialność. Przy decydujących piłkach moje zawodniczki zaczęły się wahać, a Wasza zawodniczka grała zdecydowanie. Myślę, że z każdym kolejnym meczem będzie to wyglądało lepiej.
Andrzej Jewniewicz (trener Orła) – Przeciwniczki grały bardzo mądrze, szarpały, podbijały piłki i wykorzystywały to, że na skrzydłach mamy troszeczkę niższy blok. U nas można wyróżnić wszystkie dziewczyny. Sylwia Korczak zrobiła dużo dobrego na rozegraniu, nieźle końcówkę pograły Ada Sosnowska i kapitan Ola Goździewicz. Trochę rozbiła drużynę kontuzja Eweliny Frąszczak Mieliśmy czwartego seta przegranego, jednak udało się go wygrać i cały mecz za trzy punkty. Ja się cieszę, bo cel zrealizowaliśmy.
Orzeł Elbląg – Murowana II Goślina 3:1 (25:21, 24:26, 25:12, 28:26)
Orzeł Elbląg: Białczak, Korczak, Jabłońska, Goździewicz, Frąszczak, Cieżyńska, Tchórzewska (l), Kopaczewska, Miklasińska, Cupisz Sosnowska, Fota (l).
Murowana II Goślina: Walczak, Pankiewicz, Gorwa, Gałązka, Siwek, Stefańska, Galant (l), Bandosz, Bogusz, Błachowiak.
Kolejne spotkanie Orzeł zagra 10 listopada na wyjeździe przeciwko RSMS Police.
Spotkanie lepiej rozpoczęły gospodynie, które po kilku udanych akcjach wyszły na prowadzenie 10:6. Kiedy dwoma skutecznymi atakami popisała się Ewelina Frąszczak, trenerka Murowanej Gośliny zmuszona była wziąć czas. Przerwa jednak na niewiele się zdała. Kiedy na zagrywce stanęła Monika Jabłońska, elblążanki zdobyły kilka punktów pod rząd. Dwukrotnie dłonie przyjezdnych obiła Frąszczak, do tego razem z Izabelą Cieżyńską skutecznie zablokowały rywalki i Elbląg prowadził już 17:9. Kilka kolejnych akcji należało jednak do podopiecznych Ewy Miciul. Na szczęście dobrą passę przyjezdnych przerwała Adrianna Bogusz serwując w siatkę. Tablica wskazywała wynik 18:13 dla Elbląga. Wydawać się mogło, że gospodynie spokojnie dograją seta, jednak kilka popełnionych błędów pozwoliło rywalkom zbliżyć się na jeden punkt (21:20). Po autowym serwisie przyjezdnych, potężnym ataku Eweliny Frąszczak i udanej kiwce tej samej zawodniczki, elblążanki wygrały pierwszą partię 25:21.
Początek drugiego seta toczył się pod dyktando gospodyń. Po udanych atakach Aleksandry Goździewicz i Eweliny Frąszczak oraz niezłej zagrywce Moniki Jabłońskiej, elblążanki wyszły na prowadzenie 6:2. Po kilku kolejnych akcjach przewaga gospodyń utrzymywała się w granicach czterech punktów. Przy stanie 11:7 o czas poprosiła trenerka przyjezdnych. Jednak po wznowieniu gry to Orzeł nadal punktował. Gospodynie grały skutecznie w ataku, postawiły też dobry blok oraz zdobyły punkt z zagrywki. Gdy prowadziły już 21:13 za odrabianie strat zabrały się zawodniczki z Murowanej. Gospodyniom praktycznie nic nie wychodziło, atakowały w aut lub prosto w ręce blokujących. Długie wymiany wygrywały rywalki, co dawało im nadzieję na doprowadzenie do remisu w meczu. W końcówce bolesnej kontuzji doznała Ewelina Frąszczak, którą zniesiono z parkietu. Ostatnie dwie akcje wygrały przyjezdne i to one cieszyły się ze zwycięstwa w tym secie 26:24.
Kolejna parta była bardzo krótka, tylko początek był wyrównany. Później na boisku zdecydowanie dominowały elblążanki. Skutecznie atakowały Izabela Miklasińska, Monika Jabłońska oraz Aleksandra Goździewicz. Było również kilka udanych dwubloków wykonaniu Elizy Białczak i Sylwii Korczak. Gospodynie grały dobrze w każdym elemencie i pewnie wygrały tę partię 25:12.
Najbardziej zacięty okazał się czwarty set. Najpierw, po pięciu zdobytych z rzędu punktach, na prowadzenie wyszły elblążanki, a chwilę później tyle samo punktów zdobyły zawodniczki z Murowanej i na tablicy było remis 5:5. Po dwóch udanych atakach Izabeli Miklasińkiej Orzeł wyszedł na prowadzenie 10:6. Jednak w kolejnych akcjach górą były przyjezdne, które nie tylko doprowadziły do remisu, ale wyszły na kilkupunktowe prowadzenie (14:11). Wtedy o czas poprosił trener Andrzej Jewniewicz. Sugestie trenera na niewiele się zdały. Co prawda udało się zdobyć kilka punktów bezpośrednio z ataku, ale więcej piłek kończyły przyjezdne i przy stanie 23:16 wydawało się, że doprowadzą do tie-breaku. Elblążanki rozpoczęły jednak szaleńczą pogoń i przy głośny dopingu kibiców zaczęły odrabiać straty. Dobrymi atakami popisały się m.in. Ola Goździewicz oraz Adrianna Sosnowska. Przeciwniczki popełniały proste błędy, dzięki czemu Elbląg odrobił aż cztery punkty pod rząd. W końcu przyjezdne się przełamały i po sprytnej kiwce Karoliny Walczak zdobyły 24 punkt. Gospodynie nie dały za wygraną i kolejno obroniły trzy piłki setowe. Rewelacyjnie spisywała się Aleksandra Goździewicz, która najpierw doprowadziła do remisu po 24, a chwilę później zdobyła dwa kolejne punkty i to Orzeł miał piłkę meczową. Pierwszą przyjezdne wybroniły, jednak kolejnej takiej okazji elblążanki już nie przepuściły i po kolejnym udanym ataku Goździewicz, wygrały ostatnią partię 28:26 oraz całe spotkanie 3:1.
Powiedzieli po spotkaniu:
Ewa Miciul (trenerka Murowanej Gośliny) – Jesteśmy pierwszy sezon w lidze i brakuje nam jeszcze ogrania. Zabrakło nam mocnych piłek i takiej atakującej jak Aleksandra Goździewicz, która wzięłaby na swoje barki odpowiedzialność. Przy decydujących piłkach moje zawodniczki zaczęły się wahać, a Wasza zawodniczka grała zdecydowanie. Myślę, że z każdym kolejnym meczem będzie to wyglądało lepiej.
Andrzej Jewniewicz (trener Orła) – Przeciwniczki grały bardzo mądrze, szarpały, podbijały piłki i wykorzystywały to, że na skrzydłach mamy troszeczkę niższy blok. U nas można wyróżnić wszystkie dziewczyny. Sylwia Korczak zrobiła dużo dobrego na rozegraniu, nieźle końcówkę pograły Ada Sosnowska i kapitan Ola Goździewicz. Trochę rozbiła drużynę kontuzja Eweliny Frąszczak Mieliśmy czwartego seta przegranego, jednak udało się go wygrać i cały mecz za trzy punkty. Ja się cieszę, bo cel zrealizowaliśmy.
Orzeł Elbląg – Murowana II Goślina 3:1 (25:21, 24:26, 25:12, 28:26)
Orzeł Elbląg: Białczak, Korczak, Jabłońska, Goździewicz, Frąszczak, Cieżyńska, Tchórzewska (l), Kopaczewska, Miklasińska, Cupisz Sosnowska, Fota (l).
Murowana II Goślina: Walczak, Pankiewicz, Gorwa, Gałązka, Siwek, Stefańska, Galant (l), Bandosz, Bogusz, Błachowiak.
Kolejne spotkanie Orzeł zagra 10 listopada na wyjeździe przeciwko RSMS Police.
Anna Dembińska