UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

'Czujemy duży niedosyt' (komentarze pomeczowe)

 
Elbląg, 'Czujemy duży niedosyt' (komentarze pomeczowe)
fot. Anna Dembińska

Szczypiornistki Startu fatalnie rozegrały ostatnie minuty meczu z JKS Jarosław, czego efektem była przegrana 28:33. Po tym spotkaniu elblążanki pozostały na piątym miejscu w ligowej tabeli i mają trzy punkty straty do jarosławianek.

Potyczka Startu z JKS miała bardzo wyrównany przebieg, do 39. minuty na tablicy wyników aż dwudziestokrotnie widniał remis. Później nastąpił bardzo dobry moment gry gospodyń, które odskoczyły na cztery bramki i mogło się wydawać, że zwycięstwo mają w kieszeni. Niestety zamiast spokojnie kontrolować przebieg wydarzeń, po stronie elbląskiej zaczęły mnożyć się błędy, a rywalki to bezlitośnie wykorzystywały. Ostatnie dziewięć minut meczu Start przegrał stosunkiem 1:10 i musiał przełknąć gorycz porażki 28:33.

- Niestety tak bywa z młodym zespołem, kiedy traci przewagę, zaczynają się trząść ręce i tylko tak to można spuentować - powiedział trener EKS. - Dopóki grały odważnie, oddawały rzuty do bramki, to fortuna była po naszej stronie. W kluczowych momentach niestety nie daliśmy rady udźwignąć meczu. Szkoda, bo nie zagraliśmy słabego spotkania, można powiedzieć że było dużo dobrych akcji, nieźle broniliśmy, ale trzydzieści trzy stracone bramki nie są spowodowane złą obroną, tylko stratami w ataku, a każda strata kończyła się bramką z kontry zespołu z Jarosławia - dodał Andrzej Niewrzawa.

- Nie wiem czym spowodowała była nasza słabsza gra w końcówce - mówiła Alicja Pękala. - Może było to wynikiem braku koncentracji, może zmęczeniem, bo mamy bardzo wąską ławkę. Wiedziałyśmy, że będzie to ciężki mecz. W pierwszej rundzie zremisowałyśmy w Jarosławiu, dlatego do rewanżu nastawiłyśmy się bojowo. Starałyśmy się zrobić wszystko co w naszej mocy, niestety się nie udało. Popełniłyśmy dużo błędów w ataku, a rywalki przeprowadzały kontrataki. W obronie zagrałyśmy nawet dobrze - podsumowała autorka pięciu bramek.

Pierwszy mecz ligowy, po powrocie do Elbląga, okazał się bardzo smutny dla Hanna Yashchuk - Mamy do siebie dużo pretensji i czujemy bardzo duży niedosyt. Wiedziałyśmy, że Jarosław szybko wznawia grę i że musimy szybko wracać do obrony. Zazwyczaj z tej strony, z której oddawałyśmy rzut, to z tej samej szła kontra. Nie możemy mówić, że przegrałyśmy bo mamy krótką ławkę. To nie jest powód tego, że robiłyśmy błędy - powiedziała zawodniczka.

Aż czternaście bramek z tym spotkaniu rzuciła dla Jarosławia Magda Balsam, była zawodniczka Startu - Nie ma znaczenia kto rzuca bramki, ważny jest wygrany mecz. To mnie naprawdę bardzo cieszy, bo nie ukrywam, że był on dla mnie bardzo ważny. Rozstałam się z elbląskim klubem w taki, a nie inny sposób i miałam coś tu do udowodnienia. Nie ukrywam, że ciężko było mi tu wrócić. Grałam tu cztery lata i nie sądziłam, że przy rzucie karnym spotka mnie coś tak przykrego, jak gwizdy ze strony kibiców. Zrobiło mi się bardzo przykro, bo zrobiłam dla Startu bardzo dużo i nikt chyba nie zdaje sobie sprawi ile zdrowia tu zostawiłam. Może bym to zrozumiała, gdybym ja zostawiła ten klub, ale tak nie było, dlatego jest mi tym bardziej przykro - mówiła skrzydłowa JKS.

W drugiej połowie meczu Start musiał sobie radzić bez Joanny Wagi, która już przed spotkaniem miała problemy z łydką, a w trakcie meczu ból się nasilił i zawodniczka nie mogła już pomóc drużynie. Diagnoza nie jest jeszcze znana i nie wiadomo, czy rozgrywająca będzie mogła zagrać w kolejnym meczu. Wiadomo natomiast, że do Kobierzyc nie pojedzie Aleksandra Garczarczyk, Barbara Choromańska i Justyna Świerczek. Pojedynek z KPR zaplanowano na sobotę (11 stycznia) o godz. 17.

 

Patronem medialnym Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl

 

 

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama