UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Teraz ja - Zachorowałeś w święta? Nie jedź na pogotowie

 
Elbląg, Zachorowałeś w święta? Nie jedź na pogotowie
fot. AD

Któż z nas lubi chorować? Chyba nikt. Czasami lubimy trochę udawać, symulować, żeby wykręcić się przed pracą, szkołą albo innymi obowiązkami, ale nikt nie chce cierpieć tak naprawdę. Choroby zazwyczaj nie da się przewidzieć i zawsze przychodzi nie w tym momencie, jednak chyba najgorzej, gdy odwiedzi nas w Święta Bożego Narodzenia, tuż przed Sylwestrem.

Mam 31 lat, choroba dopadła mnie w święta, początkowo bolały mnie wszystkie kości i głowa więc myślałam, że to zwykłe przeziębienie. Potem doszła gorączka i czułam się coraz gorzej. W drugi Dzień Świąt Bożego Narodzenia pojechałam na pogotowie do Szpitala Wojewódzkiego w Elblągu. Spodziewałam się kolejki w poczekalni, ale nie aż takiej. Przed gabinetem lekarza dyżurującego siedziało około 20 osób. Przeraziłam się trochę, ale pomyślałam, że część z nich to osoby towarzyszące (przecież były święta). Po godzinie czekania zauważyłam, że tempo jest ślimacze. Miałam chęć zrezygnować i wybrać się następnego dnia do swojej przychodni. Obawiałam się jednak, że tam też mogą pracować „na pół gwizdka”, bo niektórzy lekarze mogli zrobić sobie wolne między świętami, a Nowym Rokiem. Postanowiłam, że poczekam. Po dwóch godzinach czekania wiedziałam, że to był błąd. Średni czas wizyty jednego pacjenta w gabinecie wynosił 20 minut. Do tego wracały do lekarza osoby, które miały zrobić jakieś wyniki i wchodziły bez kolejki.
       Na „ostrym dyżurze” przyjmowała młodziutka pani doktor. Widać było, że tuż po studiach. Czy to do niej powinnam mieć pretensję, że tak długo czekam? Chyba nie, bo przecież każdy kiedyś był młody i zaczynał pracę. Jednak inaczej się myśli, gdy jest się chorym, ma się gorączkę i siedzi się na twardym, plastikowym krzesełku w otoczeniu innych stękających i kaszlących chorych przez (bagatela!) trzy godziny. Byłam wściekła, żałowałam, że wybrałam się na to pogotowie, ale szkoda było mi zrezygnować po takim czasie. Przede mną była już tylko jedna osoba i już nie mogłam się doczekać mojej kolejki, kiedy z gabinetu wyszła młodziutka lekarka i ogłosiła przerwę na dezynfekcję gabinetu. Przerwa miała trwać 20 minut ale trwała dłużej. Widziałam jak wszystkim oczekującym „opadły ręce”. Nie wiem, czy są to normalne procedury w takiej sytuacji. Doczekałam się wreszcie, dostałam receptę na lek, po który poszłam. Zapytałam lekarkę o zwolnienie lekarskie. Usłyszałam, że nie mogę dostać zwolnienia, gdyż nie posiada druczków. Pani doktor zapewniała mnie, iż mimo najlepszych chęci nie ma takiej możliwości. Dodała, że taka jest polityka szpitala, ponieważ jest to punkt pomocy doraźnej. Oznaczało to dla mnie tyle, że będę musiała następnego dnia odstać swoje do mojego lekarza rodzinnego, aby jeszcze raz mnie obejrzał i wypisał zwolnienie lekarskie. Powiedziałam lekarce, że to co się tu dzieje to jakaś paranoja. Poradziła mi, że mogę napisać skargę do dyrektora szpitala. Wciąż się nad tym głęboko zastanawiam. Nie jestem jednak pewna, czy miałoby to jakiś sens... Przecież to przysłowiowa „walka z wiatrakami”. Może jednak warto by opisać, jak wyglądała organizacja pracy lekarzy na pogotowiu w czasie świąt?
       Wyszłam nareszcie ze szpitala. Teraz wystarczyło już tylko pojechać do dyżurującej na drugim końcu miasta apteki. Tam też przywitała mnie kolejka. Na szczęście poszło dość szybko, bo obsługiwały (uwaga!) dwie panie. I tak po 4 godzinach mogłam wrócić do domu, by zjeść świąteczny obiadek.
       Pytanie, które ciśnie się na usta po tym dniu brzmi: dlaczego w 2. dzień Świąt na „ostrym dyżurze” w Szpitalu Wojewódzkim pracował tylko jeden internista i to w dodatku tak młody i niedoświadczony? Dowiedziałam się, że miało być dwóch lekarzy , ale jeden z niewiadomych mi przyczyn nie dotarł. Dlaczego w takiej sytuacji, gdzie widać było, że lekarz sobie nie radzi, nie przyszedł mu z pomocą inny kolega po fachu, np. z oddziału? Pozostawiam to pytanie bez odpowiedzi.
       Piszę to wszystko nie po to, żeby poużalać się nad sobą, lecz po to, aby Wam zaoszczędzić podobnych doświadczeń w przyszłości. Jak mawiają: „człowiek uczy się na błędach” dlatego postanowiłam sobie, że więcej nie pojadę na elbląskie pogotowie, zwłaszcza w czasie świąt. W miarę możliwości będę unikać go jak ognia.
       Pozdrawiam wszystkich ludzi, którzy chorowali w te święta, a zwłaszcza tych, którzy tak jak ja spędzali święta na pogotowiu, życząc Wam dużo zdrowia i cierpliwości do naszej polskiej Służby Zdrowia oraz jak najmniej nieprzyjemnych wizyt w szpitalu w nadchodzącym Nowym 2013 Roku!
Autor Teraz Ja
Liczba publikacji: 1
W tym miesiącu: 0
Ocena Głosów Komentarzy
1.0 4 64

A moim zdaniem...
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Ale skargę do szpitala musisz napisać - niestety większośc ludzi myśli, ze to walka z wiatrakami i nie pisze - a pisanie nieraz cos daje, sam sie o tym przekonalem. List polecony za potwierdzeniem odbioru wyslij do dyrektora.
  • No to chyba normalne, że pogotowia sie unika jak ognia. To nie jest przychodnia. W każdym normalnym szpitalu taka osoba dostałaby 'zieloną opaskę' i pomoc byłaby jej udzielona w czasie 'do 6h'. Im mniej poważny stan tym czeka się dłużej, a nie 'ja tylko na chwile po receptę i uciekam do domu na obiadek'. Na SORze ratuje się życie w nagłych wypadkach, a nie wypisuje zwolnienia z pracy. ..
  • Ja jestem szczęśliwa, że nie musiałam w święta korzystać z pogotowia stomatologicznego. .. raz w niedzielę oszłam tam z potwornym bólem zęba. .. .w rejestracji siedziała nieco znudzona pani dr, która powiedziała, że w tym pogotowiu nie mogą mi pomóc w żaden sposób. Nie mają zgody na usuwanie zębów, a leczyć. .. się nie opłaca. Może mi wypisac receptę na lek, który od tygodnia już brałam. .. .Nie chciałam recepty. Chcę tylko powiedzieć, że nieprawdą jest, ze w Elblągu działa pogotowie stomatologiczne. Nic nie działa.
  • JA przez niekompetencje lekarzy, musialam ta sama historie odbebnic dwa razy. I dostalam zapobiegawczo antybiotyk (bez wykonania zadnych badan) bo lekarzom nei chcialo sie stwierdzic co mi wlasciwie jest.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1
    0
    bertolini(2012-12-30)
  • do czego autorka tego żałosnego artykułu właściwie chce się przyczepić?- czas poświęcony na wizytę? moim zdaniem optymalny - przez 5-10 minut nie da rady porządnie zbadać pacjenta, o sporządzeniu wymaganej prawem dokumentacji już nie wspominając; młoda i kobieta? a może nie daj Boże jeszcze ładna? - toż to czysty seksizm. .. gdyby przyjmował ktoś starszy, to pewnie żaliłaby się, że za stary emeryt za wolno bada. .. dyskryminacja kogokolwiek z racji wieku i płci chciałbym przypomnieć jest karalna; za długa kolejka? - trzeba było jej nie wydłużać swoją zrzędzącą osobą;
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    2
    mellechowicz(2012-12-30)
  • to nie pogotowie tylko SOR i skarg na jego funkcjonowanie Droga Pani było już wiele - nawet na portelu J.
  • Pani Anno T. -autorko artykułu. Bo jeszcze pani nie zrozumiała, ze ten złodziejami system jest tak skonstruowan, że. .. jeśli pacjent choruje to ma iść prosto. .na cmentarz i tam sie położyć i zakopać k zdechnąć a nie łazic po lekarzach i szpitalach i narażać nastraja finansowe NFZ. Im mniej kasy NFZ wydaje na leczenie pacjentów tym więcej kaski zostaje do podziału na premie urzedasow w nagrodę, za kolejna skórkę. Ot i taka prawda o polskiej i elbląskiej służbie zdrowia
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2
    0
    dr.Pavuloon(2012-12-30)
  • Do przedmówcy. Pogotowie jest na to, by takim chorym, gorączkującym, zainfekowanym wirusem ludziom, jak autorka artykułu, pomóc i umożliwić kupno leku na receptę, np przeciwwirusowego groprinazin, czy też antybiotyku. Ponadto chory pacjent w takim stanie powinien natychmiast otrzymać zwolnienie lekarskie na najbliższe parę dni, by pozostać w łóżku i nie zarażać następnego dnia w przychodni stu kolejnych osób. No cóż chora służba zdrowia ma inna wizję- po co profilaktyka, po co badania wykluczające groźne choróbska- ważniejsze są jakieś głupie procedury, limity itp. A chory i biedny, pozostawiony często bez pomocy pacjent i tak przyjdzie prosić o pomoc i ulgę w swoim cierpieniu. Teraz zwracam się do dyrekcji szpitala- Dlaczego nie można po prostu zorganizować w takiej sytuacji pomoc lekarzy siedzących na wielu innych oddziałach?Nie musieliby opuszczać swoich ciepłych gabinetów, a po prostu przyjmowaliby chorych z różnymi dolegliwościami, np z wysokim ciśnieniem i bólem serca na odział kardiologiczny pod opiekę specjalisty. Młody lekarz na ogól nie ogarnia na początku trudniejszych przypadków, szczególnie chorób przewlekłych. Potrzeba wielu mądrych i kochających chorego człowieka lekarzy, pielęgniarek, a przede wszystkim zarządzających służbą zdrowia. Wszystkim życzę w 2013 zdrowia, aby nie musieli przeżywać horroru na izbie przyjęć w Szpitalu na Królewieckiej, a służbie zdrowia pomysłu na skuteczną pomoc chorym ludziom.
  • do przedmówcy - lekarz dyżuruje na oddziale po to, by zapewnić bezpieczeństwo pacjentom tam przebywającym - ciekawe, co byś powiedział/a, gdyby ktoś z twoich bliskich zmarł, bo wpadł np. w obrzęk płuc, lub doznał nagłego zatrzymania krążenia, a dyżurujący na oddziale nie zdążył go uratować, bo w tym czasie wypisywałby syropki na kaszel lub czopki na zaparcia?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    1
    trochę rozsądku...(2012-12-30)
  • A ja wybrałam się w pierwszy dzień świąt do pogotowia ( po południu) i taka sama sytuacja. .jak zobaczyłam około 30 osób oczekujących w pogotowiu to dałam sobie na luz. .. Byłam akurat po leczeniu antybiotykiem więc jedn dzień jakoś wytrzymałam i w czwartek poszłam do rodzinnego
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    zdrowia życzę(2012-12-30)
  • Szpital zajmuje sie Nocna i Swiateczna Opieka Lekarska na podstawie wygranego konkursu (chyba z 2011r. ) zorganizowanego przez NFZ oddzial WARM-MAZ. W warunkach tego konkursu sa okreslone dokladnie warunki jakie musi spelnic uslugodawca. Ilosc lekarzy na dyzurze tez jest konkretnie okreslona. I zapewne to nie jest jeden lekarz !!!!! Warto poszperac i skarge napisac od razu do Funduszu. Do szpitala nie ma sensu, bo Gelertowa i tak odpisze ze wszystko bylo ok, albo wogole nie odpisze. A do dyzurow zmusza sie mlodych lekarzy, bo musza zrobic staze i praktyki wiec Gelertowa ma tania sile robocza. .. .Nie dyzurujesz - nie zrobisz stazu i innych uprawnien. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    wiem jak jest(2012-12-30)
  • Trzeba bylo jesc normalnie i by nic nie bylo. Spojz w lustro i miej pretensje do siebie. Nikt tak mlody nie choruje w swieta. Pozdrawiam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Czytelnik_MOBI_90441(2012-12-30)
Reklama