UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Festiwalowe Radziejowice zdobyte przez EOK

 
Elbląg, Festiwalowe Radziejowice zdobyte przez EOK
(fot. Bartosz Szustakowski)

Rozgwieżdżone radziejowickie niebo, a pod nim kilkusetletni park, klasycystyczny pałac oraz festiwalowy namiot, w którym klasyka przeplata się z jazzem i folkiem. W takiej scenerii odbywa się XI Letni Festiwal im. Jerzego Waldorffa w Radziejowicach, który wczoraj uświetniła Elbląska Orkiestra Kameralna.

EOK tchnęła w melomanów pełnię emocji tkwiących w prezentowanym repertuarze i szturmem podbiła „muzyczny salon Polski”. Nie mogło być inaczej, skoro kameraliści dialogowali nie tylko między sobą, ale również z wybitnymi solistami młodego pokolenia: Marcinem Zdunikiem (wiolonczela) i Karoliną Nowotczyńską (skrzypce), a przede wszystkim z pierwszym wśród polskich jazzmanów – Leszkiem Możdżerem.
       Artyści zaproponowali melomanom kilkusetletnią podróż przez gatunki i epoki. Kolejne frazy Tamburetty Adama Jarzębskiego szybko wprawiły publiczność w radosny nastrój, ale wkrótce ustąpiły miejsca Koncertowi na orkiestrę smyczkową Grażyny Bacewicz. To dzieło jej życia, jak stwierdził Stefan Kisielewski, „krwisty kawał zdrowej i smacznej muzyki”. Pierwsza część koncertu uzupełniło mozartowskie arcydzieło - Symfonia koncertująca Es-dur KV 364.
       Zwieńczeniem festiwalowego wieczoru okazały się jazzowe frazy – utwory Krzysztofa Komedy. Ich aranżacji na fortepian, wiolonczelę i orkiestrę smyczkową podjął się Marcin Zdunik, a efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania widowni. Melomani mogli się poczuć niczym przy źródle pulsującej i krystalicznie czystej wody, gdy z fortepianu popłynęła melodyjna i subtelna muzyka Leszka Możdżera, któremu partnerowali pozostali artyści. Natomiast już w piątek rusza VI Festiwal „Muzyka Polska na Warmii i Żuławach”…”…
      
Elbląska Orkiestra Kameralna
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama