UWAGA!

Kotwice dostały drugie życie

 Elbląg, Kotwice zostały wyeksponowane wzdłuż brzegu rzeki Elbląg
Kotwice zostały wyeksponowane wzdłuż brzegu rzeki Elbląg (fot. Michał Skroboszewski)

Międzyzdroje mają swoją Aleję Gwiazd, a Elbląg ma … aleję kotwic. Tak, oczywiście żartobliwie, można określić nabrzeże w pobliżu ul. Niskiej, gdzie wyeksponowanych zostało 11 kotwic. Przez dziesiątki, a nawet setki lat spoczywały na dnie Bałtyku, a teraz ustawione na postumentach cieszą oczy wodnych turystów. Największe kotwice zostały wyprodukowane w Zamechu, wróciły więc do domu. Zobacz fotoreportaż.

Mariusz Hejnowicz, właściciel jednej z firm mieszczących się nad rzeką Elbląg, jako „wilk morski” szczególnie upodobał sobie kotwice wyłowione z wód Bałtyku. Przez lata polował, wyszukiwał, skupował, aż jego kolekcja powiększyła się do ok. 30 sztuk.
       Kotwice wyciągane były na powierzchnię najczęściej podczas prac pogłębiających lub oczyszczających dno Bałtyku. I te właśnie - zgubione przez statki, nie mogące rozstać się z jednostkami zatopionymi, również w wyniku działań wojennych - okazy skupował Mariusz Hejnowicz.
       Są to różnego rodzaju kotwice, różnej wielkości - niektóre mierzą nawet 4,5 m – i różnej wagi – od 2 do 11 ton. Po wydobyciu oblepione były muszlami, ślimakami i mułem, konieczne było więc ich oczyszczenie i pomalowanie czarną, młotkową farbą: - Aby dobrze eksponowały się w słońcu – mówił nam w czerwcu ub. r. Mariusz Hejnowicz, zdradzając pomysł na ekspozycję kotwic wzdłuż linii brzegowej rzeki Elbląg. Co stało faktem.
       Turyści i mieszkańcy, którzy z wody popatrzą na nabrzeże w pobliżu ul. Niskiej, na pewno nie ominą wzrokiem 11 okazałych kotwic ustawionych na postumentach.
       - Te największe są nasze, zamechowskie – cieszy się Mariusz Hejnowicz. - Zostały wyciągnięte z wód Bałtyku, przebyły długą drogę i - można powiedzieć - wróciły do domu.
       Najtrudniej było je tak ustawić, by się nie przewróciły.
       - W wodzie to przecież była ich główna robota, a teraz trzeba je było tego „oduczyć” - wyjaśnia Mariusz Hejnowicz. - Każdy postument powstał z myślą o konkretnej kotwicy; każda została na nim ustawiona, zabezpieczona, przyspawana.

  Elbląg, Ozdobą kolekcji są kotwice wyprodukowane w Zamechu
Ozdobą kolekcji są kotwice wyprodukowane w Zamechu (fot. MS)

Kotwice sprawiły, że na mapie miasta powstał charakterystyczny punkt.
       - Już niemieccy turyści przepływający obok na hausbootach „pstrykali” zdjęcia, a dzieciaki, które nas odwiedzały, wdrapywały się na kotwice i tak pozowały do zdjęcia – mówi z uśmiechem Mariusz Hejnowicz. - Z naszej ekspozycji zadowolony jest także Urząd Morski, bo kotwice stanowią pewną historyczną wartość. Przeleżały w wodzie długie lata i dostały drugie życie. A mogły przecież trafić na złom – zauważa.
       Więcej kotwic w tym miejscu nie stanie, bo – zdaniem pomysłodawcy ekspozycji – już te tworzą architektoniczną całość. Jednak pomysł „zakotwiczył się” w głowie Mariusza Hejnowicza na tyle, że postanowił...: - Tam, gdzie będzie pojawiać się nasza firma, tam staną kotwice. Może nie 11, bo tyle może ich w Bałtyku już nie być, a wyprodukować trudno (śmiech). Ale po jednej, najlepiej zamechowskiej.
      
      

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Najnowsze artykuły w dziale Wiadomości

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Piękna inicjatywa, fajnie że prywatni przedsiębiorcy zabiegają o to aby to miasto czymś wyróżnić. Władze miasta na czele z Wróblewskim mam wrażenie że zasnęły snem zimowym który trwa zbyt długo.
  • Imbryk Ale czad! Super pomysł.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    30
    0
    Imbryk(2018-01-15)
  • Super :) jak wspomiano wyżej prywatni więcej niż miasto.
  • Ja bym je ustawił na trawniku pomiędzy mostami zwodzonymi (od strony ul. Warszawskiej). Była by to dodatkowa atrakcja dla turystów którym brakuje atrakcji na starówce.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    30
    0
    ythtyt(2018-01-15)
  • Pięknie, trzeba mieć fantazje i pieniądze
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    22
    0
    łomatko(2018-01-15)
  • Szkoda, ze stoja na terenie niedostepnym dla standardowego turysty i mieszkanca.
  • W tym miejscu zamiast kotwic, mogłyby cumować jednostki i można by organizować przeładunki. Niestety jeśli ktoś ma podejście jak z Marsa, to zostaje mu zrobienie muzeum. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4
    2
    znafcatematu(2018-01-15)
  • Cóż, szkoda, że nie są ogólnie dostępne dla mieszkańców i turystów, ale rozumiem, że zostały wydobyte z morza i odrestaurowane za prywatne pieniądze. Zostały postawione na - jak rozumiem - prywatnym terenie firmy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    19
    0
    ghats(2018-01-15)
  • Szkoda, że firma nie dogadała się z miastem i nie postawiła tych kotwic na bulwarze na przykład. świetna promocja i miasta i firmy, atrakcja turystyczna, w dobie przekopu i morskich aspiracji Elbląga wszystkie telewizje robiąc materiał o Elblągu robiły filmowe ujęcia tego. .. .a tak? fajna inicjatywa, której pies z kulawą nogą nie zobaczy, bo kto tam chodzi?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    16
    0
    zenekniezenek(2018-01-15)
  • Drodzy czytelnicy, zanim zaczniecie zachwalać tego typu pomysły (oczywiście sam w sobie jest ciekawy), dowiedzcie się więcej na temat tego miejsca, które mogłoby mieć spore znaczenie w obsłudze portu. Nie bylibyście już tak pozytywnie nastawieni. Pozdrawiam tych, którzy są w temacie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7
    5
    pracownikportu(2018-01-15)
  • Tylko dostep do tych kotwic jest utrudniony. Turysta nie wejdzie.
  • Taka atrakcją z ochroną i brama wjazdowa.
Reklama