UWAGA!

Kto zobaczy w mieście dzika...

Dzik jest dziki, dzik jest zły, dzik ma bardzo ostre kły. Kto spotyka w lesie dzika ten na drzewo szybko zmyka – śpiewał przed laty pan Kleks. A co ma zrobić ten, który nie spotka go w lesie, a na przykład na osiedlu mieszkaniowym?

Na problem ten zwrócił nam uwagę Czytelnik, który przysłał informację o tym, że dziki pojawiły się na jednym z elbląskich osiedli.
       – W tym roku, od kilku dni wśród mieszkańców osiedla Nad Jarem krążą informacje o pojawieniu się dzików. Zryte trawniki w okolicy przedszkola i szkoły, ślady ich pobytu pomiędzy blokami - niedawno mieszkańcy ulic Kłoczowskiego, Sobieskiego i Myliusa natknęli się na świeże ślady bytności zwierząt na terenie w samym środku osiedla. Fakt ten jest o tyle niepokojący, że do zimy jeszcze sporo czasu, a wizyty są częste i wyglądają na systematyczne – relacjonuje nasz Czytelnik. – Problem ten niepokoi mieszkańców ze względów na bezpieczeństwo mieszkających tu ludzi, poza tym nikt do tej pory nie odniósł się do kwestii ewentualnego roznoszenia różnych chorób przez przybyszy z lasu.
       Co zatem robić, aby było bezpiecznie? Jak się zachować? Co robi miasto w tym kierunku?
       Ale od początku.
      
       Lubią łatwe kąski
       Jak się okazuje przyczyną tego, że zwierzęta te pojawiają się w mieście jest fakt, że jest im tutaj po prostu łatwiej.
       - W naturalnych warunkach dziki muszą się natrudzić, aby zdobyć pokarm. Żołędzie, kasztany, podziemne części roślin, larwy owadów, a nawet padlina to codziennie pożywienie dzików żyjących w lesie – tłumaczy Jan Piotrowski z Nadleśnictwa Elbląg. - Natomiast w mieście znajdowanie jedzenia przychodzi im bez trudu i stresu. W momencie, gdy ludzie wysypują pożywienie na trawniki i pozostawiają śmieci niezabezpieczone dostarczają tym zwierzętom gotową karmę. Ponadto nie płoszone, a także w wielu przypadkach podkarmiane przez mieszkańców chętnie pozostają w mieście i niszczą darń rozkopując ją w poszukiwaniu larw owadów.

  Elbląg, Trawnik kontra dziki? 1:0 dla leśnych przybyszy
Trawnik kontra dziki? 1:0 dla leśnych przybyszy (fot. nadesłana)

Jak jednak informuje Departament Bezpieczeństwa, Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Informacji Niejawnych Urzędu Miejskiego w Elblągu z roku na rok z wiedzą mieszkańców na temat dzików i bezpieczeństwa jest coraz lepiej.
       - Akcja podnoszenia świadomości (ulotki dystrybuowane przez Miasto) i wiedzy wśród mieszkańców, szczególnie tych obszarów miasta bezpośrednio graniczących z lasami, jest prowadzona od kilku lat i będzie kontynuowana – informuje Departament. – Zaznaczyć należy, że granice miasta obejmują coraz to nowe obszary, np. Próchnik czy Krasny Las, a także te, na których „prawowitymi” mieszkańcami są również i dziki, więc ich obecność nie powinna być czymś nadzwyczajnym. Dziki unikają kontaktu z ludźmi, jeżeli jednak do niego dojdzie, należy wiedzieć jak się prawidłowo zachować.
      
       Zmykać i...dzwonić

       I pamiętać, że przede wszystkim są to dzikie zwierzęta.
       - Zaniepokojone lub przestraszone mogą być niebezpieczne. To, że pojawiają się w mieście nie znaczy że są oswojone. W sytuacji gdy poczują się niepewnie mogą zareagować agresywnie i zaatakować – tłumaczy Jan Piotrowski. – Gdy zobaczymy dzikie zwierzęta w mieście nie wolno do nich podchodzić, głaskać, karmić czy straszyć.
       Warto również właściwie i skutecznie zabezpieczać rejony śmietników, stawiać solidne ogrodzenia na posesjach i ogrodach działkowych.
       Można również stosować preparaty odstraszające dzikie zwierzęta, a w przypadku konieczności podjęcia działań doraźnych zabezpieczających przed dzikami, zarządcy, administratorzy terenów zagrożonych oraz prezesi ogrodów działkowych mogą otrzymać preparat w Departamencie Bezpieczeństwa, Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Informacji Niejawnych.
       Dodatkowo zawsze można, a nawet powinno się to zgłosić odpowiednim służbom. Zarówno policja, jak i straż miejska są wyczulone na zgłoszenia dotyczące zagrożenia ze strony dzikich zwierząt. Również Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego przyjmuje informacje o zagrożeniu i przekazuje je do właściwych służb.
      

mw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Zdjęcie z artykułu przedstawia niedawne boisko, którego spółdzielnia pozbyła się na rzecz ZZM. Boiska póki co nie ma, i z informacji uzyskanych od Zieleni, nie bedzie bo nie ma to pieniędzy. "Bramki były w złym stanie technicznym" - takie było tłumaczenie. Konsekwencją tego jest potężny wybieg dla psów, załatwiających swoje potrzeby, i jak widać, dziki też tu się odnalazły. ..
  • Co do restauracji arena - jezeli jest porownywana z kalinka czy z ( o chu. .. ) da srinczi to ja dziekuje. A juz prawie tam dzwonilem ale jak to zobaczylem to pomyslalem o moich miekkich zebach ktore nie potrafia rozgryzc surowych zimniakow w kalince czy gumowatego mięska w dasrinczi. Ahhh i ta obsluga tu i tam. .. poprostu swietna. Polecam po reinkarnacji w tego jarowego dzika.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1
    3
    futerkowyzwierz(2013-11-08)
  • Do uczeń: Te zdjęcie to chyba jest osiedle przy cerfurze, a nie boisko przy modrzewinie. Oczywiście mogę się mylić co do osiedla, ale co do boiska to jestem pewny w 100%
  • to
  • Na zdjeciu widac rozkopane boisko przy Kłoczowskiego, mieszkam obok.
  • Super wsuwają jabłka, to jak dokarmianie kaczek i labedzie :)
  • elbląskie dziki są przyjazne, mieszkam na bielanach gdzie co wieczór rodzinka dzików spaceruje za ogródkami i zajada się tym co znajdą. Często stoję na końcu ogródka i patrzymy sobie w oczy, one nic nie robią sobie z ludzi, ani się nas nie boją ani nas nie atakują. Pamiętajmy że to my zajmujemy ich tereny, one są u siebie i tak jak ludzie chcą żyć i się najeść. to trochę jak z osami, jak my nie zaczniemy ich atakować to nam nic nie zrobią
  • Cwalisz sie mietkiem ?
  • Jak nie wiesz to po co się udzielasz teren Boiska przy Kłoczowskiego nie należy do ZZM tylko do miasta. A ZZM tylko go obsługuje jak większość terenów w Mieście.
  • Dziś prawdziwych Kłusoli już nie ma, bo czy warto po lesie się tłuc, pełna miska i radio i Poemat, zamiast wnyka co zrywał się dzik.
  • W Departamencie Ochrony Środowiska jest utworzone stanowisko do zadań związanych ze zwierzętami. Tam Nadleśnictwo zatwierdza wielkości odstrzałów dzików. Tam się powinno zgłaszać szkody i problemy z dzikami
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2
    0
    BiałyTomasz(2013-11-08)
  • Mieszkam Nad Jarem 2 dni temu widziałam świeże ślady dzików na ulicy Korczaka. Strach wyjść z psem wieczorem.
Reklama