O godzinie „W” znów zawyły syreny

Dziś (1 sierpnia) o godz. 17 pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego rozpoczęły się uroczystości związane z obchodami 68. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. – To był jeden z najbardziej dramatycznych momentów, ale i część romantycznej historii Polski, w której były zrywy narodowe – mówił prezydent Elbląga Grzegorz Nowaczyk. – Mimo klęski przed laty, powstańcy wygrali i dlatego Cześć ich pamięci! Zobacz fotoreportaż.
W rocznicowych obchodach uczestniczyli także przedstawiciele władz miejskich, parlamentarzyści, przedstawiciele świata nauki, kultury, edukacji, służb mundurowych, harcerze, a także kibice elbląskiej Olimpii. Ci przynieśli transparent, na którym widniał napis: „1.08.1944 – Chwała Bohaterom”.
- Godzina „W” nie przyniosła oczekiwanych efektów. Brak uzbrojenia niekorzystnie zaważył na losach powstania– wskazywał Jerzy Julian Szewczyński, żołnierz Armii Krajowej. – Powstańcom przyszło drogo za to zapłacić. Już w pierwszych godzinach zginęło 2 tys. żołnierzy, a miasto stanęło w ogniu. Jednak takie wartości, jak bohaterstwo, ofiarność, zaciętość były dla powstańców wyższe niż życie czy zdrowie. To ciężki błąd nie doceniać tych wartości i odżegnywać się od nich – dodał. – Powstanie przyniosło klęskę, jak i inne w naszej historii: kościuszkowskie, listopadowe, styczniowe, ale był to kolejny ogólnonarodowy zryw ku wolności i niepodległości – podkreślał Jerzy Julian Szewczyński. – To także przykład solidarności ponad podziałami i różnicami, także w poglądach politycznych.
Wśród tych, którzy uczcili dzisiejszą rocznicę byli także młodzi ludzie, ubrani jak powstańcy sprzed ponad pół wieku. Nawet z butelką na benzynę za paskiem, w skórzanych kurtkach, z biało-czerwonymi opaskami na rękawach.
- To członkowie koła historycznego wchodzącego w skład Elbląskiego Forum Odtwórców Historycznych, prywatnie także uczniowie klasy II Technikum Pojazdów Samochodowych z innowacją straż graniczna – spieszył wyjaśnić Piotr Imiołczyk, nauczyciel, wielki pasjonat historii. - Stroje są z epoki, częściowo wypożyczone, ale na godzinę „W” sam też ich doposażyłem w elementy autentyczne, które należą do mojej rodziny m.in. orzeł w koronie mojego dziadka, a w kieszeniach mają widelczyk i łyżeczkę oraz przybory do golenia.
Dlaczego młodzi dziś tu przyszli?
- Musi być wymiana pokoleń, ja nie jestem już taki młody – mówił ze śmiechem Piotr Imiołczyk.- Oni muszą wiedzieć, z czego czerpać tradycje narodowe, patriotyczne, obywatelskie.
Dlaczego należy pamiętać o Powstaniu Warszawskim?
- Zawsze należy uroczyście świętować wybuch i zakończenie powstania – mówił z przekonaniem Piotr Imiołczyk. - Wybuch jest fantastyczny, wielki, cudowny zryw młodzieży. Bezbronnej, bo przypominam, że tylko co 10 powstaniec miał jakąś formę broni. A walka była militarna przeciwko Niemcom i polityczna przeciwko Związkowi Sowieckiemu. Była też wielka wiara w sojuszników, w to, że Stalin odpuści i pozostawi rząd londyński w spokoju, że wszystko będzie pięknie. I ostatni dzień powstania – kontynuował historyk. - Powstania, w którym zginęło 180 tys. ludności cywilnej. Ostatnie meldunki komendy głównej Armii Krajowej mówiły wręcz o niechęci ludności cywilnej czemu trudno się dziwić. Miasto podlegało totalnej, okrutnej rzezi. Sojusznicy nas zdradzili, miasto uległo zagładzie. Ale jedno i drugie świętowanie ma sens – przekonywał Piotr Imiołczyk.
Z rodziny o silnych tradycjach patriotycznych pochodzi elbląski radny Paweł Nieczuja-Ostrowski.
- To, że świętować rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego trzeba wydaje mi się oczywiste – mówił. - Mój dziadek i duża część mojej rodziny poświęciła życie, zdrowie i wiele wysiłku, by Polska była nadal Polską, byśmy mogli być sobą. Zapominanie o tym nie jest dobre. Prowadzi do sytuacji, gdy zapominamy, kim jesteśmy
- Dziś mamy inną formę patriotyzmu – dodał. – Nikt od nas nie wymaga, na szczęście, ofiary własnego życia. Dzisiejszy patriotyzm wymaga natomiast chociażby ciężkiej pracy, przyzwoitego zachowania - w życiu społecznym czy w rodzinie. Dawania coś z siebie.