[ X ]
Nie ma wolnej prasy bez finansowego wsparcia reklamodawców. Wszystko co publikujemy poniżej dostajesz w zamian za oglądanie banerów.To chyba nie jest wygórowana cena? Może wyłącz więc AdBlocka?

UWAGA!

Zadbaj o swoją przyszłość. Idź na wybory!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Opinia lekarzy: Zabił, bo chciał spłacić długi

Elbląg, Sprawa przeciwko Robertowi R., oskarżonym o zabójstwo kobiety w Ostródzie toczy się przed Sądem Okręgowym w Elblągu
Sprawa przeciwko Robertowi R., oskarżonym o zabójstwo kobiety w Ostródzie toczy się przed Sądem Okręgowym w Elblągu (fot. AD)

Nie wykazywał cech drażliwości i wybuchowości. Jego iloraz inteligencji wynosi 108 w skali Wechslera, co zalicza się do przeciętnej normy. Nie stwierdzono u niego żadnych cech upośledzenia umysłowego. Nie ujawniał emocji: żalu, lęku, nerwowości związanej z zaistniałą sytuacją. Wskazuje to, iż jest osobowością dysocjalną. Tak orzekli podczas dzisiejszej (10 lutego) rozprawy biegli, zeznający w procesie Roberta R. - oskarżonego o zabójstwo przedstawicielki firmy udzielającej pożyczek.

Podczas dzisiejszej rozprawy zostali przesłuchani między innymi lekarze psychiatrii i psycholog - biegli, którzy przebadali oskarżonego. Lech Gadecki, lekarz psychiatrii, zeznał, że przeprowadzone badania, testy, rozmowy oraz poczynione podczas badań obserwacje, wskazują na brak jakichkolwiek cech upośledzenia umysłowego ani zaburzeń osobowości u Roberta R. Aktualna sprawność intelektualna oskarżonego - która wynosi 108 w skali Wechslera – mieści się, jak stwierdził biegły, w przeciętnej normie. Zaznaczył również, że w udzielonym biegłym wywiadzie, oskarżony wspomniał o wypadku samochodowym z 2008 roku, w wyniku którego doznał urazu głowy i utraty przytomności. Według specjalistów jednak przebycie tego urazu nie spowodowało powstania zmian organicznych w centralnym układzie nerwowym.
      
       Nie był narkomanem. Mało pił
       Kontynuując zeznania, biegły przytoczył również opinię o narkotykach, do których zażywania przyznał się oskarżony. Lech Gadecki zaznaczył, że było to sporadyczne korzystania z używek (marihuany, amfetamina) w celach odurzających. Nie doprowadziło to jednak do silnego uzależnienia. Lekarz psychiatrii dodał, że oskarżony w rozmowie z biegłymi zanegował nadużywanie alkoholu, jednak stwierdził, że bywał po nim wybuchowy: - Stwierdziliśmy, że spożycie alkoholu przez oskarżonego w czasie inklinowanym spowodowało u niego stan upojnienia alkoholowego prostego – ocenił Lech Gadecki. I wyjaśnił, że stan ten charakteryzuje się brakiem zaburzeń psychiatrycznych, w przeciwieństwie do stanu upojenia patologicznego, w którym występuje stan pomroczny, a działanie pod jego wpływem jest nagłe, gwałtowne, niecelowe. Za taką oceną – według badacza – przemawia fakt, iż u oskarżonego nie doszło do zawężenia pola świadomości, zachował również dość szczegółową pamięć ze zdarzenia.
      
       Osobowość dysocjalna
       Biegły zeznał, że w czasie badania Robert R. był “chłodny emocjonalnie": - Nie obserwowaliśmy u oskarżonego stanu depresyjnego, przygnębienia, poczucia winy. Jest to charakterystyczne dla osobowości dysocjalnych – zeznał w imieniu zespołu biegłych Lech Gadecki - Za takim rozpoznaniem przemawia również między innymi słabo wykształcona u oskarżonego sfera uczuć wyższych, brak lęku oraz brak zdolności do wyciągania praktycznych wniosków z dotychczasowych doświadczeń życiowych – i dodał: - Nie ma wskazań, by w okresie inklinowanym u oskarżonego występowały zaburzenia psychiatryczne takie, jak urojenia, halucynacje czy zaburzenia świadomości. Jego zachowanie – naszym zdaniem - było zborne i celowe – tak powiedział podczas dzisiejszej rozprawy biegły. Zapytany przez prokurator o to, dlaczego uważa, że oskarżony działał zbornie i celowo odpowiedział, że wskazuje na to choćby opis przebiegu wydarzeń przez oskarżonego, a także podanie motywu tego czynu oraz dalsze działanie np. usuwanie śladów, spotykanie się z dziewczyną.
      
       Zabił, bo chciał spłacić długi
       Zarówno prokurator jak i obrońca oskarżonego chcieli wiedzieć, czy wpływ na zmianę osobowości Roberta R. mogły mieć zażywane przez niego anaboliki, odżywki dla sportowców, suplementy diety oraz używki takie, jak marihuana. Wątpliwości w tej sprawie rozwiał biegły, stwierdzając: - Nawet przyjmując, że oskarżony zażył wspomniane środki (odżywki, alkohol oraz marihuana) to moim zdaniem nie spowodowało to powstania u niego w okresie inklinacji urojeń i halucynacji – powiedział, wyjaśniając przy tym, że osobowość jest cechą genetyczną i środki wymienione podczas rozprawy, które znaleziono w mieszkaniu Roberta R., nie wpłynęły na jej zmianę. Dlatego biegły podtrzymał swoją opinię, że w czasie zdarzenia oskarżony nie działał pod wpływem środków odurzających, które mogłyby spowodować zaburzenia myślenia: - Wskazuje na to opis działania, celowość, zborność. A także motyw działania oraz jego ukonkretyzowanie. W mojej ocenie tym motywem był zabór pieniędzy w celu spłaty długów. Innego motywu, według mnie, nie było.
      
       Liczył na więcej
       Dziś złożył zeznania również policjant, który brał udział w zatrzymaniu Roberta R. i rozpytaniu go o sprawę zamordowanej Beaty G. Świadek zeznał, że zatrzymanie Roberta R. miało charakter czysto rozpoznawczy. Był on bowiem jednym z klientów zamordowanej i dlatego poproszono go o złożenie wyjaśnień: - Powiedzieliśmy mu, że chodzi o zabójstwo Beaty G. Początkowo utrzymywał, że nic nie wie. Na jego butach zauważyliśmy jednak plamy koloru brunatnego. Zapytany o to, Robert R. powiedział, że to jego koledze leciała krew z nosa. Jednak im bardziej zaczął to wyjaśniać, było widać łzy w jego oczach, zaczął się przyznawać. Opisał wówczas wszystko – tak dzień zatrzymania opisał dziś świadek. Dodał również, że nie pamięta ile pieniędzy oskarżony ukradł z torebki zamordowanej, pamięta jednak, ze była to niewielka kwota: - To mi utkwiło w pamięci: gdy zapytałem go, dlaczego to zrobił, on odpowiedział, że te pieniądze były mu potrzebne, chyba na spłatę długów. Powiedziałem więc, że przecież ta kobieta miała mało pieniędzy przy sobie, a on wówczas powiedział, że liczył na więcej...
      
       Zobacz też:
       Zabił, ale nie wie dlaczego
       To był taki sympatyczny chłopak…
      
      
kos
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • "w czasie inklinowanym" termin błędny prawidlowo jest " w czasie inkriminowanym " czyli po łacinie "tempore criminis" a po polsku może najlepiej "czasie(lub w chwili)popełnienia czynu zabronionego" Jeśli chodzi o komentarz ,że biegli automatycznie nie rozpoznają patologii psychiatr u takich jak w tej sprawie morderców to nie zgadzam się by wyjaśniać złe czyny ludzkie zwykle choroba.Potocznie mowimy ,że czyjeś zachowanie jest chore albo "że ten kraj jest chory" ale to tylko przenośnia( zbyt górnotnie metafora-nie mylić z metamorfozą !)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0 0
    Bogdan Gąsowski psychiatra(2019-10-25)
Reklama