Podglądają przeszłość zanim przykryje ją piasek

Podczas prac związanych z rozbudową drogi 503 odkryto fragmenty fortyfikacji z drugiej połowy XVI w. Ciężki sprzęt został wycofany, a znaleziskiem zajęli się badacze. – To wyjątkowe odkrycie, jedno z nielicznych tego typu w kraju – mówi archeolog dr Grażyna Nawrolska. – Chcemy jak najszybciej je obejrzeć, opisać i udokumentować, bo później, niestety, zostanie zasypane. Zobacz zdjęcia.
Takie prace badawcze nie są możliwe w innych częściach Elbląga. No, chyba, że prowadzone są roboty ziemne związane np. z inwestycjami drogowymi i wówczas można zajrzeć do przeszłości. Na takie okazje czekają archeolodzy. Właśnie trafiła im się nie lada gratka. Podczas rozbudowy drogi 503, na ul. Pocztowej, oczom budowlańców ukazały się …szesnastowieczne fortyfikacje. Prace zostały wstrzymane, ciężki sprzęt wycofany, a na teren budowy weszli badacze.
- W trakcie prac budowlanych natrafiono na fragment bastionu z drugiej połowy XVI wieku, typ starowłoski, najstarszego w Elblągu – mówi dr Grażyna Nawrolska, archeolog prowadząca nadzór nad pracami budowlanymi. - Są to potężne mury, które na szczęście nie zostały dokumentnie zniszczone w trakcie rozbiórki fortyfikacji prowadzonej na przełomie XVIII i XIX w. To jest tylko fragment – zaznacza archeolog. – Właściwie, gdy zaczniemy kopać we wszystkich kierunkach to coś znajdziemy. W tej chwili odsłoniliśmy lewy bark bastionu, m.in. miejsce, w którym stały armaty, bo tu była działobitnia. Widzimy też korytarz, który - mam nadzieję - uchwycimy biegnący dalej pod przysypaną ziemią. Co będzie - zobaczymy, bo archeologia jest nieprzewidywalna – śmieje się Grażyna Nawrolska.- Nie wiemy, co może jeszcze kryć się pod zwykłą, szarą ziemią. Za nami [gdy staliśmy w wykopie – red.] znajduje się potężna warstwa zaprawy z gruzem i prawdopodobnie tu przechowywano surowce przygotowane do budowy bastionu – wskazuje archeolog. - Niestety, nie dowiemy się więcej, bo leżą tu kable, obok biegnie rura gazowa więc musimy zaprzestać kopania. Cieszymy się jednak, że chociaż tyle możemy podejrzeć.
Grażyna Nawrolska zapewnia, że to wyjątkowe odkrycie w skali kraju.
- Te fortyfikacje były rozbierane i natrafia się na nie w trakcie przypadkowych prac – mówi. – W Elblągu wiadomo, że fortyfikacje były w tym miejscu, ale nikt nie zaplanuje prac archeologicznych w przelotowej ulicy miasta. Badania można przeprowadzić tylko obok koniecznych prac ziemnych, a takie prowadzone są w związku z rozbudową drogi 503. Wspólnie (archeolodzy, konserwator zabytków, Urząd Miejski oraz firma Eurovia) doszliśmy do wniosku, że tak unikatowy obiekt trzeba dokładnie obejrzeć - kontynuuje. – Zdecydowano więc o przeprowadzeniu badań archeologicznych, oczywiście w niezbyt rozległym zakresie, bo z dwóch stron ogranicza nas ruch uliczny, którego nie możemy zamknąć, bo miasto zostałoby sparaliżowane. Musimy pogodzić interesy wszystkich - i kultury, i nauki, i życia codziennego – podkreśla dr Nawrolska.
- Przebadamy to, co jest w tej chwili odsłonięte, a w kilku newralgicznych miejscach będą lekko pogłębione wykopy i przesuniemy się w stronę południową – zapowiada archeolog. - Jeśli będą robione nawierzchnie jezdni z jednej i z drugiej strony wykopu to wtedy, być może, uda się nam uchwycić jeszcze jakieś elementy tej zabudowy fortyfikacyjnej.
Elbląskim odkryciem zainteresował się dr Maciej Małachowicz z Wrocławia, który jest rzeczoznawcą Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
- Poprosiliśmy o konsultację najlepszego fachowca w Polsce, jeśli chodzi o fortyfikacje nowożytne – mówi Grażyna Nawrolska. – Nie przypuszczał, że te elementy zachowały się w tak dobrym stanie. Ponownie przyjedzie do nas za 10 dni, gdy znaczna część bastionu będzie odkryta. Będzie służył nam pomocą od strony architektonicznej. Wcześniej badał również szesnastowieczny bastion we Wrocławiu. Jest szalenie ciekawy, co jeszcze odsłonimy.
- W pierwszej chwili proponował, by fortyfikacje zachować, odsłonić i w ten sposób pokazywać, ale sam błyskawicznie zorientował się, że nie ma takiej możliwości – mówi dr Nawrolska. - Miasta się nie zamknie więc po przebadaniu bastion zostanie zasypany piaskiem. To złoty środek, bo nie zniszczymy znaleziska i w przyszłości może zajdą jakieś okoliczności do jego ponownego odkrycia.
Kiedy zakończą się badania archeologiczne na ul. Pocztowej na razie nie wiadomo. Tym samym nie znany jest termin wznowienia prac związanych z rozbudową drogi 503.
- Będę chciała to zrobić jak najszybciej i sądzę, że się uda, bo pomoc jest wszechstronna i z miasta, i z firmy Eurovia – mówi dr Nawrolska. - Wszystkim zależy na tym, by zrobić to dobrze i nie wstrzymywać robót ziemnych.
Badania archeologiczne zakończą się opracowaniem naukowym.
- Znajdą się w nim informacje o tym bastionie, ale w szerokim nawiązaniu do systemu bastionowego istniejącego przed wiekami w naszym mieście – zapowiada Grażyna Nawrolska.- Takie fortyfikacje bowiem otaczały całe miasto, np. przy ul. Hetmańskiej jest górka z grotą w Parku Planty. Pod spodem są pozostałości bastionu. Nikt nam nie pozwala kopać tam, gdzie chcemy – śmieje się archeolog. – Jednak liczymy, że kiedyś, podczas prac ziemnych może uda nam się wejść i na ten teren.
Póki co, mieszkańcy są bardzo zainteresowani fragmentem fortyfikacji odsłoniętym na ul. Pocztowej.
- Mnóstwo osób tu przychodzi i zagląda, bo widzą potężne mury, które, jak się domyślam, mogą iść jeszcze 3 metry w dół, bo to są ceglane partie, a później zaczną się fundamenty kamienne – mówi archeolog. - To była ogromna inwestycja dla całego miasta. Powstał bowiem system bastionów. Były więc koszty i - jak to dziś mówimy - logistyczne działania. Pracowali przecież bez koparek, czy wywrotek. Mieli tylko łopaty, konie i furmanki. Wykopanie fundamentów to była szalona robota. Miasto musiało być bogate, a poza tym dysponowało odpowiednią ilością ludzi przeznaczonych do tej pracy – zauważa dr Nawrolska. - To na pewno ogromne dzieło. I teraz, po 400 latach, dalej tu inwestujemy.
Agata Janik