UWAGA!

Polskie metody na rosyjskim gruncie

W Elblągu przebywa grupa 25 nauczycieli z Kaliningradu. Rosyjscy pedagodzy obserwują i uczestniczą w zajęciach polskich szkół średnich. Zdobyte doświadczenia będą próbowali wykorzystać podczas pracy w swoich szkołach.

Rosjanie pozostaną w Polsce do czwartku. Są to głownie nauczyciele historii czy geografii. W trakcie pobytu spotkają się z kadrą i uczniami szkół średnich nie tylko w Elblągu, ale także w Pasłęku, Sztumie czy Lidzbarku Warmińskim. Będą uczestniczyć w zajęciach poruszających m.in. problemy społeczeństwa obywatelskiego, ochrony środowiska i praw człowieka.
     - Wydaje mi się, że jesteśmy trochę dalej od Rosjan w kwestii metod nauczania - mówi Stanisław Wojtasiak, dyrektor Regionalnego Centrum Informacji Europejskiej i Turystycznej w Elblągu. - Może uda nam się te polskie metody zaszczepić na gruncie rosyjskim.
     W maju z rewizytą do Kaliningradu uda się z kolei kilku polskich nauczycieli. Wynikiem tych spotkań ma być konspekt, swoisty poradnik dla pedagogów z województwa warmińsko - mazurskiego oraz obwodu kaliningradzkiego.
OP

Najnowsze artykuły w dziale Wiadomości

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Panie Wojtasiak. Nigdy Pan nie był nauczycielem, niech Pan nie wypowiada się na temat metod nauczania - szczególnie w Rosji. Proszę spojrzeć, jak polscy nauczyciele dyktują treści podręcznikowe uczniom szkół średnich, np. na lekcjach chemii w III LO - tak "uczono" w Średniowieczu w Królestwie Polskim. Nauczyciele rosyjscy, nawet jeśli biedniejsi od polskich, stosują metody, jakie stosuje współczesna Europa - Zachodnia. Podczas dwuletniej pracy w szkołach rosyjskich - na kontrakcie polskiego MEN - nigdy nie zetknąłem się z nauczycielem dyktującym treści zawarte w podręczniku, w Polsce zaś, a jestem czynnym nauczycielem, wielokrotnie. Cieszę się, że przynajmniej spróbowano, warto czerpać z wzorów nie tylko zachodnich, za przykład niech posłuży Szkoła Podst. nr 23 z Jej Dyrektorem na czele, który od lat współpracuje ze szkołami kaliningradzkimi - i robi to, z wzajemnością, bez angażowania, Panie Wojtasiak, społecznych, czy też unijnych, pieniędzy!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    aktywny nauczyciel /nie aktywi(2003-03-25)
Reklama