Pożar pustostanu przy Browarnej. Kolejny...
- A moim
zdaniem - Zobacz 12
komentarzy - Zobacz
fotoreportaż - Zobacz lokalizację
zdarzenia na planie - Wersja
do druku


W niedzielę (28 października) około godz. 22 w niezamieszkanym budynku przeznaczonym do rozbiórki przy ul. Browarnej 46 wybuchł pożar. W akcji gaśniczej brały udział cztery wozy straży pożarnej. Dzisiaj w godzinach przedpołudniowych strażacy musieli pogorzelisko jeszcze dogaszać. Od początku roku był to już kolejny pożar w tym budynku. Zobacz zdjęcia.
Według strażaków budynek ten nie jest prawidłowo zabezpieczony. Co z tego, że od frontu powieszone są tablice z zakazem wstępu oraz ostrzegawcze? Z tyłu budynku zamurowane są drzwi wejściowe, ale w ścianach na parterze nie ma okien - można się przez nie dostać do środka. Strażacy mówią, że po przyjeździe w nocy do pożaru z budynku wyszło dwóch mężczyzn - prawdopodobnie bezdomnych - i oddalili się w nieznanym kierunku. Czy to oni spowodowali ten pożar?
- Sprawców nie złapaliśmy "za rękę", ale z dużym prawdopodobieństwem mogę powiedzieć, że było to podpalenie - kwituje Jan Skawroń.
Problem plądrowania pustostanów i ich podpaleń w tym rejonie staje się coraz poważniejszy. Straż pożarna interweniowała tu w tym roku już kilkukrotnie. Oprócz poddaszy czy dachów paliły się tam garaże, pomieszczenia gospodarcze. Jest jednak szansa, że w końcu ten stan się zmieni. Z informacji jakie uzyskaliśmy w biurze prasowym Urzędu Miejskiego wynika, że rozbiórka budynków przy ul. Browarnej planowana jest na koniec listopada.
- Budynek przy ul. Browarnej 46/47 był zabezpieczony poprzez zaryglowanie drzwi i zamurowanie okien - mówi Kamil Czyżak z biura prasowego UM w Elblągu. - Skierowane było także pismo do Policji o częstsze patrole w tej okolicy. Zabezpieczenia zdawały egzamin od wiosny tego roku do dnia dzisiejszego.
Miejmy nadzieję, że listopadowy termin rozbiórki pustostanów przy ul. Browarnej okaże się prawdziwy. Koszty prowadzonych do tej pory akcji gaśniczych są bowiem bardzo wysokie. Chodzi przecież też o bezpieczeństwo całego miasta. Strażacy mogą się bowiem w czasie takiego pożaru okazać bardzo potrzebni do ratowania zdrowia lub życia w innym miejscu. A wtedy może się okazać, że tej minuty czy dwóch zabraknie...