Prokuratura przesłuchuje świadków w sprawie fundacji Dumni z Elbląga

Po niemal 3,5 roku od przyznania publicznych pieniędzy Fundacji Dumni z Elbląga, za którą kupiła ona luksusową posiadłość w Karczowiskach Górnych, świadków w tej sprawie przesłuchuje prokuratura. Fundacja "działa" obecnie pod nazwą Dom Otwartego Serca. Z naszych informacji wynika, że dotacji resortowi edukacji nie zwróciła i nie zamierza tego robić.
O sprawie rządowej dotacji dla Fundacji Dumni z Elbląga pisaliśmy na naszych łamach wielokrotnie. To jedna z tych organizacji, które dostały pieniądze od Ministerstwa Edukacji Narodowej, którym kierował Przemysław Czarnek, na zakup nieruchomości w programie nazwanym w mediach "Willa plus" w 2022 roku.
2,2 mln Fundacja przeznaczyła na kupno luksusowej posiadłości w Karczowiskach Górnych, miała tam stworzyć Centrum Edukacyjne. Dwie kontrole parlamentarzystów: posłanki Moniki Falej oraz senatora Jerzego Wisły wykazały wiele nieprawidłowości w działalności Fundacji. O nich również pisaliśmy kilkakrotnie.
Sprawa Willi plus trafiła do prokuratury w lutym 2024, ale dopiero obecnie są prowadzone czynności w elbląskim jej wątku. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Radomiu, a podstawą wszczęcia postępowania było zawiadomienie złożone przez posłanki Katarzynę Lubnauer i Krystynę Szumilas. Dodajmy, że MEN już w kwietniu 2024 roku wezwało Fundację do zwrotu dotacji w całości. Z naszych informacji wynika, że do tej pory tego nie zrobiła.
- Postępowanie w zakresie wątku dotyczącego beneficjenta wyżej wymienionego programu Fundacji Dumni z Elbląga prowadzone jest „w sprawie”. Na obecnym etapie śledztwa podejmowane są czynności procesowe zmierzające do wyjaśnienia okoliczności uzyskania przez Fundacje środków publicznych, jak również ich rozdysponowania, realizacji celów na które zostały przyznane środki publiczne. W toku śledztwa w zakresie powyższego wątku nie wydawano postanowienia o zabezpieczeniu majątkowym, w tym wobec podmiotu zobowiązanego, o którym mowa w art. 91a kodeksu postępowania karnego (zobowiązanie do zwrotu korzyści lub jej równowartości; orzeczenie przepadku świadczenia lub jego równowartości –red.] - informuje prokurator Aneta Góźdź, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Radomiu.
W sprawie przesłuchana została m.in. była posłanka Monika Falej, która poinformowała o tym w mediach społecznościowych. Generalnie śledztwo w tej sprawie dotyczy przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych - ustalonych i nieustalonych pracowników i urzędników Ministerstwa Edukacji i Nauki poprzez dokonanie nieprawidłowej i nierzetelnej oceny wniosków o udzielenie dotacji złożonych przez ustalone podmioty w ramach programu inwestycyjnego pod nazwą „Rozwój potencjału infrastrukturalnego podmiotów wspierających system oświaty i wychowania”, co doprowadziło do wydania pozytywnej rekomendacji dla wniosków złożonych przez podmioty, które nie spełniały wymagań programu.
Dotyczy również przyznania dotacji podmiotom, które nie spełniały wymagań w/w programu i uzyskały negatywną opinię Zespołu doradczego.
- Co stanowiło działanie na szkodę interesu publicznego w postaci efektywnego wydatkowania środków publicznych, tj. o czyn z art. 231 § 1 kodeksu karnego. Dodatkowe wątki w prowadzonym śledztwie to także, te dotyczący ewentualnego sprzeniewierzenia przyznanych w funduszu środków przez beneficjentów programu lub ich wyłudzenie poprzez podanie nieprawdy w składanych w ministerstwie wnioskach o płatność – informuje prokurator Aneta Góźdź.
Obecnie próżno już szukać w Karczowiskach Górnych działalności Fundacji Dumni z Elbląga. Nie działa już także jej witryna internetowa. Na terenie posiadłości funkcjonuje natomiast Dom Otwartego Serca – Kibuc Ludzi Wolnych. Organizuje on m.in. spotkania pn. „Idea i praktyka Braterstw Ludzi Wolnych”, Naturalna społeczność homo sapiens – jako półkoczownika – lekcja porównawcza dla człowieka współczesnego.
Z informacji przesłanej nam przez Kamila Nowaka, który nadal figuruje w KRS jako prezes Fundacji Dumni z Elbląga wynika, że nie zwróci ona rządowej dotacji.
- Nie można dochodzić roszczeń co do kontroli i zwrotu żadnej dotacji, którą Skarb Państwa wypłacił w fałszywym pieniądzu, tak zwanym "neopieniądzu". Fundacja Dumni z Elbląga, działając w zaufaniu do państwa, przyjęła środki, które – z perspektywy konstytucyjnej – nie spełniają kryteriów pieniądza publicznego. Jeżeli środek funkcjonujący w obrocie powszechnym nie ma umocowania konstytucyjnego, to jest fałszywy nie technicznie, lecz ustrojowo – napisał m.in. w liście do naszej redakcji Kamil Nowak.