Politycy łatwo zbijają na tym kapitał, bo zamiast trudnych problemów wolą nakręcać w necie i mediach kłótnię na emocjach, żeby wkurzeni ludzie polecieli na nich głosować. Radni biorą diety za zajmowanie się ideologią, podczas gdy miasto ma realne, przyziemne problemy (inwestycje portowe, obwodnica wschodnia, bezrobocie).