Gorąca sesja w Elblągu: Tarnopol zostaje

Gorące emocje, zarzuty o manipulację i nieobecność prezydenta. Elbląscy radni wznowili przerwaną sesję w sprawie partnerstwa z ukraińskim Tarnopolem i zmiany nazwy ronda.
Przypomnijmy: Na początek października została zwołana nadzwyczajna sesja elbląskiej Rady Miejskiej, na którym miano zająć się projektami uchwał radnych Prawa i Sprawiedliwości w sprawie dalszej współpracy z ukraińskim miastem Tarnopol i zmianą nazwy ronda Tarnopol. Sesję przerwano, kiedy prezydent Elbląga zapowiedział konsultacje miejskie w tej sprawie. Dziś (22 października) obrady wznowiono.
Na początku Artur Zieliński, sekretarz miasta przedstawił dokładne wyniki konsultacji. Przedstawiamy je w tabeli poniżej.
|
Pytanie |
Głosy za |
Głosy przeciw |
Nie mam zdania |
|
Zakończenie współpracy z Tarnopolem |
44,2 proc. (252 osoby) |
53,7 proc. (306 osób)* |
2,1 proc. (12 osób) |
|
Zmiana nazwy ronda |
45,3 proc. (258) |
53,2 proc. (303 osoby) |
1,5 proc. (9 osób) |
*za kontynuacją współpracy i pozostawieniu jej w zawieszeniu łącznie
- 250 opinii za kontynuacją współpracy tj. 43,9 proc. i 56 opinii, co stanowi 9,8 proc. za pozostawieniem współpracy w zawieszeniu – Artur Zieliński wyjaśnił jakie konkretne liczby kryją się za pojęciem „Głosy przeciw” w odpowiedzi na pytanie o współpracę z Tarnopolem.
Z danych przedstawionych przez sekretarza miasta wynika, że minimalna większość ankietowanych opowiedziała się przeciw zakończeniu współpracy z ukraińskim miastem.
- To jest trochę manipulacja, co zrobił pan sekretarz przedstawiając wyniki konsultacji – mówił Sebastian Czyżyk-Skoczyk, radny PiS.- Jeżeli daje się cztery warianty odpowiedzi do pytania, a potem jako „przeciw zerwaniu współpracy” łączy się dwie odpowiedzi, to to zmienia kontekst. Używając państwa metodologii, możemy przedstawić wyniki następująco: 54 proc. mieszkańców jest przeciw kontynuowaniu współpracy z Tarnopolem. Wychodzi na to samo: połączyłem odpowiedzi za zerwaniem współpracy i za zawieszeniem. Te wszystkie osoby są przeciw kontynuowaniu współpracy.
Emocjonalna debata o historii i polityce
Prezydent Elbląga Michał Missan zgodnie ze swoimi wcześniejszymi zapowiedziami nie wziął udziału w sesji. Nieobecni byli także jego zastępcy: Piotr Kowal i Katarzyna Wiśniewska. Do nieobecnego prezydenta zwrócił się w swoim przemówieniu Rafał Traks, radny PiS i autor procedowanych projektów uchwał.
- Kiedy trzeba było podejmować trudne decyzje, rozmawiać o historii, pamięci polskich ofiar i odpowiedzialności samorządu tamtej sceny politycznej, [Michał Missan – przyp. SM] dziś wybrał nieobecność – mówił Rafał Traks. - Odpowiedzialność za miasto polega na mierzeniu się z trudnymi tematami, a nie na uciekaniu od nich. To właśnie na tej sali, przed mieszkańcami i radnymi powinien pan dziś przedstawić swoje argumenty, odpowiedzieć na pytania i wziąć odpowiedzialność za swoje stanowisko.
Godzinna dyskusja radnych i mieszkańców była bardzo emocjonująca. Nie brakowało argumentów politycznych, historycznych i emocjonalnych.
- 1 października w Tarnopolu odbyły się oficjalne uroczystości obejmujące również rocznicę utworzenia Ukraińskiej Powstańczej Armii pod pomnikiem Stepana Bandery i Jarosława Stećka. – mówił Rafał Traks. - Władze tego miasta od lat upamiętniają te postacie, które dopuściły się ludobójstwa na narodzie polskim i wiążą się z tragedią Polaków na kresach wschodnich. Właśnie dlatego nie możemy udawać, że problemu nie ma. Współpraca partnerska powinna opierać się na wzajemnym szacunku.
- Szanowni radni PiS. Przyjmijcie do wiadomości, że tym razem wam się nie udało – opozycji odpowiadała Karolina Śluz, radna KO. - Po raz kolejny próbujecie dzielić ludzi, podsycać negatywne emocje społeczne. Elblążanie nie dali się wam zmanipulować. Dodam, że niejeden projekt w Budżecie Obywatelskim na przestrzeni lat zdobył więcej głosów niż temat, który tak bardzo rozpaczliwie próbujecie grzać.
W dyskusji wzięli też udział elbląscy działacze Ruchu Narodowego, którzy zabrali głos zgodnie z uprawnieniami mieszkańców.
- Władze Tarnopola od lat prowadzą politykę pamięci, w której szczególne miejsce zajmują postacie związane z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armią – Andrzej Michowski z elbląskiego koła Ruchu Narodowego przedstawił stanowisko elbląskiego koła partii. - Nie są to wyłącznie sprzed lat. Także obecnie w Tarnopolu odbywają się oficjalne uroczystości i przedsięwzięcia poświęcone postaciom związanym z ukraińskim ruchem nacjonalistycznym. Pokazuje to, że mamy do czynienia z konsekwentnie prowadzoną polityką pamięci, a nie pojedynczymi wydarzeniami z przeszłości.
Ostatecznie niespodzianki w głosowaniu nie było. 14 głosami radnych Koalicji Obywatelskiej (nieobecna była Iwona Łuczak) projekt został odrzucony. Za głosowali radni PiS i Piotr Opaczewski.
Co z rondem?
Drugim projektem była zmiana nazwy ronda Tarnopol na Ofiar OUN-UPA. W tym przypadku dyskusja zeszła na sposób upamiętnienia w Elblągu ofiar ukraińskiego ludobójstwa.
- Upamiętnienie ofiar Wołynia to nie jest temat na rondo. Powinniśmy pomyśleć nad tym, aby pojawił się pomnik Ofiar Wołynia. Tak, abyśmy mogli zgodnie ze swoim sumieniem zapalić świeczkę, złożyć kwiaty – Piotr Opaczewski, radny niezależny przedstawił propozycję. - Rondo to jest zbyt mało, aby uczcić pamięć ofiar.
Po dłuższej dyskusji radni zgodzili się, aby 1 listopada zapalić świeczkę pod niedawno odsłoniętą tablicą upamiętniającą ofiary OUN-UPA pod krzyżem katyńskim na cmentarzu Agrykola. Kwestia budowy pomnika nie została przesądzona.
W głosowaniu projekt zmiany nazwy przepadł 14 głosami radnych Koalicji Obywatelskiej. Za głosowali radni PiS, Piotr Opaczewski wstrzymał się od głosu.