Bomba ciśnieniowa na kółkach
1200 paczek papierosów próbowali przemycić dwaj elblążanie w kołach samochodów. Udaremnili im to braniewscy policjanci.
Funkcjonariusze braniewskiej Komendy Powiatowej Policji zatrzymali na ul. Sikorskiego w Braniewie samochody Opel i Audi kierowane przez dwóch mieszkańców Elbląga - Leona i Piotra D. Podczas rutynowej kontroli policjanci znaleźli w kołach samochodów ponad 1200 paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy - 565 w jednym aucie, 630 w drugim. Wartość uszczuplenia podatku akcyzowego wyniosła ponad 70 tys. zł.
- Pomysłowość ludzka nie ma granic - śmieje się rzeczniczka braniewskiej policji Anna Kos. - Przemytnicy mają przeróżne skrytki. Czasem chowają kontrabandę za zderzakami, czasem pod podłogą, nie mówiąc już o skrytkach w siedzeniach. Kiedyś nawet jeden z nich próbował przemycić sto litrów spirytusu w zbiorniczkach schowanych w bagażniku. Strach pomyśleć, co by się wtedy mogło stać.
Przewożenie towaru w kołach jest również niebezpieczne. Żeby nie zniszczyć papierosów przemytnicy pompują powietrze do ciśnienia ośmiu atmosfer, gdy poziom bezpieczny dla samochodów osobowych wynosi niewiele ponad dwa. Przy większych prędkościach koło dotyka jezdni tylko 1/3 częścią swojej powierzchni.
- Przemytnicy sami sobie przygotowują tykającą bombę ciśnieniową - ostrzega Anna Kos.
- Pomysłowość ludzka nie ma granic - śmieje się rzeczniczka braniewskiej policji Anna Kos. - Przemytnicy mają przeróżne skrytki. Czasem chowają kontrabandę za zderzakami, czasem pod podłogą, nie mówiąc już o skrytkach w siedzeniach. Kiedyś nawet jeden z nich próbował przemycić sto litrów spirytusu w zbiorniczkach schowanych w bagażniku. Strach pomyśleć, co by się wtedy mogło stać.
Przewożenie towaru w kołach jest również niebezpieczne. Żeby nie zniszczyć papierosów przemytnicy pompują powietrze do ciśnienia ośmiu atmosfer, gdy poziom bezpieczny dla samochodów osobowych wynosi niewiele ponad dwa. Przy większych prędkościach koło dotyka jezdni tylko 1/3 częścią swojej powierzchni.
- Przemytnicy sami sobie przygotowują tykającą bombę ciśnieniową - ostrzega Anna Kos.
OP