UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Skazany na dożywocie apeluje

 
Elbląg, Sprawę skazanego na dożywocie Jana M. rozpatrzy Sąd Aplacyjny w Gdańsku
Sprawę skazanego na dożywocie Jana M. rozpatrzy Sąd Aplacyjny w Gdańsku (fot. arch. MS)

W kwietniu elbląski sąd skazał 61-letniego Jana M., który w Drewnowie (gm. Frombork) zabił żonę i poważnie ranił córkę (dziewczyna porusza się na wózku inwalidzkim) na dożywocie. Wówczas jego obrońca zapowiedział, że apelacji nie będzie, bo tak zdecydował sam skazany. Sytuacja się jednak zmieniła i 18 sierpnia w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku sprawa zostanie ponownie rozpoznana.

Do tragedii doszło 19 lipca 2015 w Drewnowie gm. Frombork. Pijany Jan M., podczas kolejnej awantury domowej, rzucił się na żonę i zadał jej kilka ciosów nożem. Córkę, która chciała pomóc matce, dźgnął nożem w plecy. 57-letnia kobieta zginęła na miejscu, zaś poważnie ranną 20-latkę zabrano do szpitala. Dziewczyna do dziś porusza się na wózku inwalidzkim.
       Proces przed elbląskim sądem rozpoczął się z opóźnieniem, ze względu na zły stan zdrowia oskarżonego (mężczyźnie amputowano część nogi w szpitalu przy areszcie w Bydgoszczy). Zakończył się 12 kwietnia tego roku wyrokiem skazującym Jana M. na karę dożywotniego pozbawienia wolności oraz nakazującym wypłacenie córce 100 tys. zł zadośćuczynienia. Prokurator był usatysfakcjonowany, a adwokat Jana M., mecenas Izabela Deja, zapowiedziała, że apelacji nie będzie, bo tak zdecydował sam skazany.
       - Sąd orzekł karę powyżej żądania, jakie zgłosiłam. Jednak nawet gdyby zapadł wyrok 25 lat pozbawienia wolności to w przypadku tego oskarżonego - według mnie - byłby też wyrokiem dożywotnim. Stan zdrowia Jana M. jest bowiem zły i pogarsza się. Jednak on pogodził się z wysokością kary. I to jest koniec postępowania w tej sprawie - mówiła po ogłoszeniu wyroku.
       Dziś już wiadomo, że apelacja pełnomocnika Jana M. jednak wpłynęła i 18 sierpnia w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku sprawa zostanie rozpoznana i okaże się, czy wyrok zostanie utrzymany.
      
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama