UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Zabił żonę, nie ma mowy o złagodzeniu kary

 
Elbląg, Jan M., który zabił swoją żonę i poważnie ranił córkę do końca życia nie opuści więzienia
Jan M., który zabił swoją żonę i poważnie ranił córkę do końca życia nie opuści więzienia (fot. MS, arch. portEl)

Nad żoną znęcał się latami, aż w końcu ją zabił. Córce zadał cios nożem w plecy, gdy stanęła w obronie matki. Podczas procesu przepraszał i mówił, że żałuje, ale rodzina mu nie uwierzyła. Nie uwierzył też sąd i skazał 61-letniego Jana M. na dożywocie. Ten się jednak od decyzji odwołał. Na próżno, bo dziś (18 sierpnia) Sąd Apelacyjny w Gdańsku również nie znalazł powodu, dla którego wyrok miałby być łagodniejszy.

Dożywocie - to wyrok, jaki usłyszał 12 kwietnia 2017 r. 61-letni Jan M., który dwa lata temu w Drewnowie (gm. Frombork) zabił żonę i poważnie ranił córkę. Dziewczyna porusza się na wózku inwalidzkim, ale wierzy, że kiedyś stanie na nogi. W rehabilitacji pomoże jej zadośćuczynienie w wysokości 100 tys. zł, jakie ma wypłacić jej ojciec. Mężczyzna w sądzie przepraszał za to, co zrobił. - Po każdej awanturze przepraszał, płakał, padał na kolana. My go znamy i nie wierzymy - mówiła po wyjściu z sali siostra zamordowanej kobiety.
       Adwokat Jana M., mecenas Izabela Deja zapowiedziała wówczas, że apelacji nie będzie, bo tak zdecydował sam skazany.
       - Sąd orzekł karę powyżej żądania, jakie zgłosiłam. Jednak nawet gdyby zapadł wyrok 25 lat pozbawienia wolności to w przypadku tego oskarżonego - według mnie - byłby też wyrokiem dożywotnim. Stan zdrowia Jana M. jest bowiem zły i pogarsza się. Jednak on pogodził się z wysokością kary. I to jest koniec postępowania w tej sprawie.
       No jak czas pokazał - nie do końca. Apelacja pełnomocnika Jana M. jednak wpłynęła i dziś (18 sierpnia) w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku sprawa została rozpoznana.
       - Sąd utrzymał w mocy zaskarżony wyrok - informuje Joanna Organiak z Sądu Apelacyjnego w Gdańsku.
      
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama