UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Dawno temu w Elblągu... Wspomnienie o jubileuszu 700-lecia miasta

 
Elbląg, Dawno temu w Elblągu... Wspomnienie o jubileuszu 700-lecia miasta

Gdy, my, elblążanie jesteśmy razem, możemy godzinami opowiadać o swojej małej ojczyźnie, Elblągu. I jest to potrzebne i ważne, moi mili Rodacy, przez wzgląd na naszą młodzież i dzieci, które mało albo w ogóle nic nie wiedzą o Elblągu i ze względu na miejscową ludność, która nie zdaje sobie sprawy, że Elbląg był drugim pod względem wielkości miastem po Królewcu w Niemczech Wschodnich! - pisali byli elblążanie, którzy po wojnie w Niemczech założyli czasopismo „Elbinger Nachrichten”.

Miłość do swojej małej ojczyzny i nadzieja na powrót do domu

Rok 1937. Kto nie wspomina, jak radośnie świętowaliśmy wówczas 700. rocznicę istnienia naszego starego miasta zakonnego i hanzeatyckiego, Elbląga? [...] Nasze ojczyste miasto zawdzięcza swoje powstanie w 1237 roku niemieckiemu zakonowi rycerskiemu, który początkowo wybrał Elbląg za siedzibę swojego mistrza zakonnego. Pozostałości starego zamku zakonnego pokazywano nam jako dzieciom i często opowiadano o nim. W tym czasie (1242) powstał szpital świętego Ducha, który przez długi czas był głównym szpitalem niemieckiego zakonu rycerskiego. Później (1319) wybudowano naszą piękną Bramę Targową. Pokazywaliśmy ją chętnie gościom jako symbol naszego miasta. Oczywiście nie omieszkaliśmy opowiedzieć o historii młodego Piekarczyka i jego łopacie! [...] Tak więc nasze miasto było przez stulecia miastem portowym i handlowym, choć prześcignęły go później takie miasta jak Królewiec i Gdańsk. Jako miasto hanzeatyckie było dzięki temu samodzielne i miało pozycję autonomicznej miejskiej republiki. [...]

Wraz z utworzeniem zakładów Schichaua w 1837 roku rozpoczął się dla Elbląga czas przemysłowego rozkwitu. Tak samo znane jak nazwisko Schichaua były zakłady Komnicka i fabryka cygar Loeser & Wolff. Podczas gdy wcześniej mogliśmy sami oprowadzać gości przybywających z Niemiec po Starym Mieście, pokazując starą studnię [niem. Pfeiffenbrunnen - umiejscowiona do 1939 r. na Starym Rynku (Alter Markt) przy wylocie ulicy Rybnej (Fischerstraße) fontanna, najstarsze źródło wody pitnej w mieście – www.bibliotekaelblaska.pl], domy ze ścianami szczytowymi i Bramę Targową i opowiadać o nich, teraz musimy czynić to we wspomnieniach.

Pozwólcie, drodzy elbląscy rodacy, że przespacerujemy się z naszymi gośćmi ulicami pełnymi starych mieszczańskich domów. Spod Bramy Targowej ruszamy w kierunku ulicy Bednarskiej (niem. Spieringstraße), klasycystycznej ulicy starego Elbląga. [...] Obok starych budynków mieszczańskich ozdobą miasta był kościół Najświętszej Marii Panny. Ta stara dzielnica jest teraz doszczętnie zniszczona i spalona, podczas gdy obszary w strefie nowomiejskiej nie zostały aż tak bardzo zdewastowane. Nasze elbląskie kościoły zostały doszczętnie zniszczone. Straciliśmy bardzo dużo, nasi umiłowani rodacy z Elbląga: ojczyste miasto, dom, dobytek [...] To jednak, czego nikt nam zabrać nie może, to bogactwo wewnętrzne: wiara, nadzieja, miłość. Wiara w Chrystusa, miłość do ojczyzny i nadzieja na powrót do domu (Elbinger Nachrichten, lipiec 1951 rok).

 

W dziale ogłoszeniowym Elbinger Nachrichten można było przeczytać

"Kto może udzielić mi informacji o moim mężu Otto Hollander, mistrzu budowlanemu z Elbląga z ulicy Grochowskiej 3a (niem. Grubenhagen)?"

"Poszukuję mojego ojca Andreasa Albrechta, urodzonego 12 maja 1889 roku, z Elbląga, zamieszkałego przy Parku Różanym 3 (dzisiejszy park Kajki). Został on wywieziony 9 lutego 1945 roku. O wiadomość prosi pani Elsa Genz, Bennien 15, poczta Bruchmühlen, okręg Osnabrück"

"Kto może mi udzielić informacji o miejscu pobytu mojego męża Maxa Mechlemburga, redaktora "Elbinger Zeitung", zamieszkałego przy alei Grunwaldzkiej 43 (niem. Tannenberg Allee), urodzonego 18 marca 1875 roku. Został zabrany z innymi elblążanami 9 lutego 1945 do komendantury w Pasłęku (niem. Pr. Holland). Od tego czasu ślad po nim zaginął. O informacje prosi pani Martha Mecklemburg, Mölln, Manghausstift 24"

"Kto może mi powiedzieć coś o losie moich rodziców, Gustawie Schulzu miejskim nadsekretarzu, urodzonym 11 lipca 1873 roku i Mii, z domu Sedel, urodzonej 17 lipca 1880 roku? Moi rodzice byli jeszcze widziani latem 1945 roku w Elblągu. Moja mama została powołana do grupy porządkowej przy ulicy Truso (dzisiejsza ulica Adama Mickiewicza). O informacje prosi Helmut Schulz, Wiesbaden, Dotzheimerstraße)".

 

Tłumaczenia pochodzą z czasopisma „Elbinger Nachrichten” (zdigitalizowane oryginalne wydania możecie znaleźć na stronie Archiwum Diecezji Elbląskiej) wydawanego od 1951 roku przez wysiedlonych w 1945 roku z Elbląga Elbingerów.

tłum. DK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
  • potem na syberie troszkę odpracować.
  • Wspaniały cykl informacyjno - historyczn: domy z cegły kryte dachówką, a nie słomą, rozbudowany przemysł, obiekty sportowe, statki do Krynicy Morskiej i wszystko to dzięki mądrości i pracowitości Niemców. A myśmy zaorali ich cmentarze, zrobili Park Traugutta, a na Agrykoli kościół zostawił sobie kute ogrodzenia, bramy, obiekty budowlane i piękny krzyż z Chrystusem i to im nie przeszkadzało faryzeusze. @ Elbing
  • i puscili uch z dymem w obozach
  • Dawno temu w Elblągu. ., czyli w latach 30tych. Jak zwykle.
  • jakoś mi ich nie szkoda, w sierpniu 1944 zaczęli mordować Warszawę, zniszczyli miasto do cna, ludnośc wybili lub wywieźli, w 1939 roku napadli na nas z Ruskimi do spółki, bombardowali miasta, rozstrzeliwali ludzi bez powodu, wymordowali miliony Żydów i Polaków, mam dziś w głęboko w. .. .. ich problemy i poszukiwania rodzin,
  • a kiedy zapłacą odszkodowania za wywołaną bandycką wojnę nic nie napisali?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    19
    8
    Lokia(2020-07-04)
  • Do drugiego z komentujących. W swojej niechęci do ''nas''trochę odleciałeś. .. .nie sobie kościół(decyzję o tym podejmował na pewno nie kościół tylko ówczesna władza )zostawił bramy i ogrodzenia na Agrikola tylko tym którzy tam leżeli i których do tej pory są chowani. Gdyby je zdemontowano, utyskiwał byś tak samo jak na likwidację cmentarza na Traugutta. Nic nowego, wiele cmentarzy zostało po wojnie zlikwidowanych i z wielu powodów tak się stało. Zieleń w okolicach pl. Słowiańskiego i część bloków na kierunku do Tysiąclecia to też był cmentarz. Niestety miasta to nie wyłącznie sanktuaria pamięci, zwłaszcza w obliczu wojen, zniszczeń i zmian ustrojowych. Taka jest kolej rzeczy.
  • @rodski - Synku, mylisz Niemców, a Warszawę zniszczyło Powstanie Warszawskie wywołane przez nieodpowiedzialny tzw Rząd na obczyżnie obradujący w p, praz bandyta Anders który wyszedł z 500 ooo armią z ZSRR i drogą naokoło Europy poszedł wyzwalać Włochy Francję, Węgry itp b kolaborantów Adolfa, zamiast iść trasą 700 km na Warszawę !!!
  • Ales Ty historyk! Jeszcze dwa lata, a calkiem odwrocisz kota ogonem. Garbusiarz cyklista
  • i się onuca odezwała i powiedziala co jej w ruskiej książce napisali,
  • Kiedy te reparacje? Rząd swego czasu zapowiedział działania w tym temacie. Powstała specjalna komisja, która niby cały czas pracuje. Ale kiedy w końcu efekty? Za co w tej komisji biorą kasę? Chyba trzęsą jednak galotami przed Niemcami. Mocni w buzi. Niemcom nie można tej kwestii odpuścić.
  • Trzeba pamiętać, że artykuły w tej gazecie opierające się na wspomnieniach byłych elblążan są wyrazem pełnej tęsknoty za utraconym miastem, gdzie większość z nich spędziła młodość i najlepsze lata swego życia. Stąd nie ma w nich obiektywnych ocen o tamtym czasie, a przeważa pamięć o bogactwie i przepychu. Nie ma, więc tam miejsca na to, że po I wojnie rola i piękno miasta malało, starówka podupadała, bankrutowaly zakłady ze stocznią Schichaua na czele, a bezrobocie wynosiło od 20% do 15% na przełomie lat 20-tych i 30-tych ub. wieku. Po powstaniu III Rzeszy rzeczywiście nastąpił rozwój miasta, m. in. znacjonalizowano stocznię i odrestaurowano starówkę, ale niestety w koszarowo-wojskowym stylu. Ówczesnym mieszkańcom to się spodobało, szczególnie sposób przygotowań i przebiegu obchodów 700 - lecia miasta. A niestety były one podporządkowane ideologii faszystowskiej i w całej krasie gloryfikowały wodza Adolfa Hitlera.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    14
    2
    Ale co tam...(2020-07-04)
Reklama