UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Dawno temu w Elblągu… skradziono fotografie „Ostatnich dni Pompei”

 
Elbląg, Teatr Miejski
Teatr Miejski

W niedzielę sprzed kina ukradziono 70 fotografii promujących wyświetlany obecnie w kinach film „Ostatnie dni Pompei”. Winowajcami są chłopcy, którzy, korzystając z okazji, że przed kinem jest duży tłok, stali się właścicielami tych okazałych fotografii.

Panu Hoffmanowi, właścicielowi kina, udało się schwytać dwóch rzezimieszków, następnie zaprowadzić na posterunek policji i odzyskać część ukradzionych zdjęć. Pozostałym sprawcom udało się uciec. Dla osoby, która dostarczy te bardzo cenne zdjęcia, pan Hoffman przewidział nagrodę. (ENN, środa, 29.10.1913 r.)
      
       Naciągacz
      
W ostatnich dniach w elbląskich hotelach zatrzymywał się pewien mężczyzna, który naciągał ludzi na spore sumy pieniędzy. Swoich długów nie pokrywał i rozpływał się w powietrzu. Policji kryminalnej udało się schwytać oszusta i położyć kres jego czarnym interesom. Na posterunku policji mężczyzna podał swoje dane. Okazało się, że to przedsiębiorca budowlany Franz Heymann z Olsztynka (niem. Hohenstein). W ostatnim czasie Heymann poniósł wielkie straty i rzekomo dlatego zmuszony był do wyłudzania pieniędzy. (ENN, sobota, 18.10.1913 r.)
      
       Wykład na temat mówienia i oddychania
      
W czwartek wieczorem w Domu Rzemiosła z polecenia związku promującego tryb życia w zgodzie z naturą odbył się wykład pt. „Zdrowe mówienie i oddychanie i ich wpływ na nasze życie”. Wykład wygłosił pan Moeller z Oranienburga*. Po krótkim omówieniu anatomii aparatu mowy prelegent opowiedział o błędach, jakie popełniamy w trakcie mówienia (nosowość, chrypka, choroby krtani). Jako wzór przestawione zostały ptaki, które mimo, iż narażone są na zmiany pogodowe, nigdy nie dostają chrypki. Dowodem na to, że nasze organy mowy są zaniedbane, jest fakt, że 1 300 000 Niemców cierpi na suchoty [tak nazywano wówczas gruźlicę – DK]. Następnie pan Moeller porównał głos człowieka do instrumentu, jakimi są organy, omówił kwestię ćwiczenia policzków i warg oraz podkreślił, jak bardzo ważną sprawą są zdrowe zęby. Po przerwie, podczas której można było zakupić specjalistyczną prasę, prelegent zaznajomił zebranych z różnymi ćwiczeniami, które mają służyć ochronie naszego głosu i krtani. Ważną rzeczą jest również głębokie oddychanie, ponieważ dzięki niemu z organizmu usuwane są bakterie i choroby. Służą również temu spacery na świeżym powietrzu.
       Mówca zakończył swój wykład apelem do zebranych, by nie zaniedbywali niemieckiego języka, lecz […] by dbali o niego. Mówca otrzymał od zebranych gromkie brawa za swój zakrapiany humorem wykład. (ENN, piątek, 24.10.1913 r.)
      
       * Oranienburg – miasto w Niemczech. Leży ok. 35 km na północ od centrum Berlina, dziś to część berlińskiej aglomeracji – Wikipedia.
      
       Podziękowania od cesarzowej
      
Cesarzowa w odpowiedzi na depeszę (z dołączonymi życzeniami) w sprawie poświęcenia Domu dla Głuchoniemych im. Cesarza Wilhelma przesłała pastorowi Selke następujące podziękowania: „Jej Królewska Mość Cesarzowa i Królowa zleciły mi złożenie na ręce zarządu najszczerszych podziękowań za nadesłane życzenia z okazji urodzin. Z okazji poświęcenia Domu dla Głuchoniemych Jej Królewska Mość udziela dodatkowo błogosławieństwa”. Podpisano: Spitzenberg. (ENN, poniedziałek, 27.10.1913 r.)
      
       Teatr miejski w Elblągu
      
Popularna operetka Lortzinga* odniosła wczoraj wieczorem ogromny sukces dzięki wyśmienitej grze aktorskiej (abstrahując od błędów orkiestry). (ENN, poniedziałek, 27.10.1913 r.)
      
       * Albert Lortzing (1801- 1851) – niemiecki kompozytor, śpiewak i aktor – Wikipedia.
      
       Pobyt edukacyjny uczniów z Królewca
      
Uczniowie z Królewieckiej Królewskiej Szkoły Budowlanej, którzy przybyli do naszego miasta w celach edukacyjnych, zwiedzili dziś stare zabytki architektoniczne i inne ciekawe obiekty naszego miasta. Po mieście oprowadzali uczniów dyrektor ich szkoły profesor Keil i profesor Ulbrich z Królewca. Następnym miastem, które zwiedzi młodzież, będzie Malbork (niem. Marienburg). (ENN, wtorek, 28.10.1913 r.)
      
       Utalentowany rzemieślnik
      
Na wystawie sklepu z dewocjonaliami prowadzonego przez panią Franciszkę Boenig przy ulicy Mostowej 21 wisi znakomity rysunek ołówkiem przedstawiający ukrzyżowanie Jezusa na Golgocie, autorstwa prostego rzemieślnika, z zawodu stolarza, pana Schmoekela z Elbląga. W niedzielę 9 listopada ten piękny obrazek zostanie rozlosowany podczas drugiej akcji charytatywnej organizowanej przez tutejszy Związek Wstrzemięźliwych Katolików. (ENN, środa, 29.10.1913 r.)
      
       Pruska Izba Lekarska
      
Pruska Izba Lekarska zbierze się na posiedzenie w Gdańsku w poniedziałek 3 listopada. Tematem obrad będzie przede wszystkim wybór nowego następcy. Przewodniczący izby, dr Wentscher-Thorn musiał z powodu choroby zrezygnować z praktyk lekarskich i przeniósł się do Lipska. Dwaj pozostali członkowie, lekarze Thiel z Malborka i Bleyer z Elbląga, zmarli. Posiedzenie odbędzie się pod kierownictwem przewodniczącego dr Schuftehrusa z Gdańska w sali posiedzeń w prezydium. (ENN, czwartek, 30.10.1913 r.)
      
      
       ***
      
       W tym roku publikujemy teksty przypominające wydarzenia z 1913 roku, dziejące się w naszym mieście i okolicach. Dziś kolejne wiadomości z października 1913. Przeglądamy stare numery „Elbinger Neueste Nachrichten”, korzystając ze zdigitalizowanych zasobów Biblioteki Elbląskiej.
      
tłum. DK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Część 1.(I). Budynek Teatru Miejskiego został wybudowany w 1846 r. w pobliżu nieistniejącej ulicy Dworu Miejskiego a naprzeciwko stojącego do dzisiaj WC przy ul. Rycerskiej. W pobliżu teatru była gęsta zabudowa (obecnie jest tu częściowo parking i boisko szkolne), m. in. siedziba elbląskiej straży pożarnej, firma meblowa F. Roschkowski, mała fabryka cygar oraz redakcja „ Westpreußische Zeitung” . Teatr przebudowano latem 1911 r. przez firmę Rang & Silbersdorf z Berlina-Schöneberg, a duży udział finansowy w tej inwestycji miała Stocznia F. Schichau (m. in. nowoczesna scena obrotowa). Teatr elbląski występował często sezonie letnim w Krynicy Morskiej w Domu Zdrojowym „ Belvedere” (w Parku Zdrojowym, na jego szczycie – obecnie nei istnieje), a w l. 1920-1939 elbląscy artyści dawali przedstawienia w wielu miastach d. Prus Wsch. (tzw. Grenzlandtheater). Przed 1939 r. były już plany budowy nowego teatru w pobliżu ul. Pestalozziego/fabryki A. Neufeldta - dzisiaj „ miasteczko handlowe przy czołgu” . Ostatni spektakl teatralny miał miejsce pod koniec 1944 r. Później zorganizowano tu kino – ostatni film 23 stycznia 1945 r. , gdy czołgi kpt. Diaczenki przejechały dosłownie obok! W 99 lat po otwarciu teatru padł on łupem zawieruchy wojennej.
  • Część 2.(II) Dom Rzemiosła (Gewerbehaus, Essighaus) stał przy ul. Bednarskiej 23 - dzisiaj znajduje się tu jeszcze wolne miejsce, gdyż budynek ten przewidziany jest do rekonstrukcji. (III). Poświęcenie Domu dla Głuchoniemych (Das Taubstummenheim). Chodzi o budynek, który zajmuje obecnie Policja przy ul. Królewieckiej 106 (d. 45). Natomiast pastor Wolfgang Selke proboszcz kościoła Bożego Ciała był honorowym przewodniczącym Elbląskiego Związku Głuchoniemych i inicjatorem budowy tego domu, głównie ze składek prywatnych, m. in. królowa Rumunii - Otylia Luiza (Carmen Sylva). Ten obszerny budynek dobrze przetrwał zawieruchę wojenną, jedynie z jego wieży zniknął zegar.
  • czy Osoba podpsująca się erg. .. może wydać ksiązkę o swojej wiedzy na temat Elblaga aż strach myśleć że taki SKARB z wiadomosciami kiedyś moze zamilknąć proszę pomyślec otych ktorzy nie mają wiedzy na temat historii Elbląga a pragną ją poznać
  • niech ten "Skarb" oczywiście wyda książkę o Elblągu, ale tylko w Berlinie, i tylko po niemiecku aby Polakom nie mieszać w mózgach.
  • -jestem tez za wydaniem ksiazki. w Elblagu sie urodzilem i tu zyje, juz 57 lat. ale nie znam historii miasta/czy ono bylo niemieckie czy jest polskie/-
  • Tak łatwo tobie, Polaku zamieszać w mózgu? Od samego czytania?
  • nie od czytania, tylko na samą myśl czytania tych poniemieckich kiczowatych i lizusowskich treści.
  • szanowny Panie Erg, Elblag nalezal do Polski, jako port, nieprzerwanie od roku 1466 do 1772,kiedy to w wyniku pierwszego rozbioru zostal sila wcielony do Prus. Prosimy o przybliżenie tego okresu. Dla nas Polaków jest to bardzo interesujący okres w historii tego miasta.
  • Wspomniany w tłumaczonej notace prasowej z 1913 r. prof. Ulrich z Królewca to wybitny kulturoznawca prof. Anton Ulbrich, autor monumentalnego opracowania "Kunstgeschichte Ostpreussens. Von der Ordenszeit bis zur Gegenwart, Königsberg i. Pr. , 1932" (Historia sztuki Prus Wschodnich. Od czasów zakonnych do współczesności). W ksiżce tej można znaleźć wiele unikalnych zdjęć obiektów, które zostały zniszczone bezpowrotnie w czasie II wojny i po jej zakończeniu, m. in. zdjęcia klatki schodowej pałacu w Gładyszach z małą kopułą przedstawiającą wygwieżdżone niebo, zwanym popularnie (zwłaszcza przez dzieci) "kocim niebem". Z pewnością przechadzka po Elblągu tamtych czasów z prof. A. Ulbrichem była najbardziej fachową jaką można było sobie wymarzyć.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    erg...(2011-10-27)
  • Po klęsce Krzyżaków z wojskami polsko-litewskimi pod Grunwaldem w 1410,mieszczanie elbląscy zdobyli i wypędzili załogę wraz z Wielkim Szpitalikiem i tutejszym komturem. Elblążanie 22 lipca 1410 złożyli hołd polskiemu królowi Władysławowi Jagielle. Jednak we wrześniu 1410 zamek ponownie wrócił we władanie Krzyżaków. 12 lutego 1454 w wyniku powstania anty krzyżackiego, elbląscy mieszczanie zdobyli zamek krzyżacki, a następnie w obawie przed ponownym powrotem Krzyżaków, zniszczyli go. W tym samym roku elblążanie na opanowanym zamku krzyżackim złożyli hołd królowi Kazimierzowi IV Jagiellończykowi. W 1454 Elbląg otrzymał od króla Kazimierza Jagiellończyka wielki przywilej potwierdzający stare prawa, rozszerzający władze samorządu polskiego, zwiększający kompetencje Sądu Miejskiego i powiększający terytorium miasta niemal dwukrotnie. Miasto ponadto przejęło dotychczasowe prawa rybackie komturów, ich młyny i inne dobra. W zamian za to Elbląg czynnie uczestniczył w rozgromieniu floty Zakonu w bitwach morskich na Zalewie Wiślanym. Według postanowień pokoju toruńskiego kończącego wojnę trzynastoletnią w 1466 Elbląg przyznano Polsce, do której należał aż do 1772.
  • Tak slavi, masz rację, ale zapomniałeś dodać, że elblążanie najpierw szukali protektoratu w Danii i na Węgrzech, a dopiero na końcu u króla Polski. A w latach 1454 - 1772 w korespondencji między władzami Elbląga a królami Polski nie znaleziono żadnego dokumentu napisanego po polsku. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    pod zwierzchnictwem królów Pol(2011-10-28)
Reklama