UWAGA!

O oszczędzaniu

Elbląg wyprzedził woj. koszalińskie w docelowym oszczędzaniu na książeczki PKO, informował Dziennik Bałtycki z 12 września 1957 r.

Placówki PKO ściśle przestrzegają tajemnicy wkładów oszczędnościowych. Dlatego też i my nie będziemy podawać cyfr ścisłych, dotyczących Oddziału PKO w Elblągu. Stwierdzić jednak trzeba, że w każdym kwartale tego bieżącego roku oszczędzano więcej aniżeli w całym poprzednim roku.
     W poważnym stopniu przyczyniło się do tego wprowadzenie systemu oszczędności docelowych, na zakup artykułów przemysłowych i książeczek premiowych na samochody i motocykle. Oszczędności z tych tytułów sięgają blisko 30 proc. ogólnych wkładów. Elbląg wystawił np. więcej książeczek premiowych, aniżeli województwo koszalińskie.
     Kto oszczędza?
     Rzecz jasna na to pytanie ściśle odpowiedzieć nie można, ale w każdym razie poważny procent stanowi inteligencja techniczna, wykwalifikowani robotnicy i wolne zawody. Wieś elbląska do połowy roku nie brała większego udziału w oszczędzaniu. Od czerwca br. zaznaczyła się i tu znaczna poprawa. Chłopi zaczynają nabierać coraz większego zaufania do instytucji PKO. Osobny rozdział stanowi inicjatywa prywatna. Jak dotąd przedstawiciele tej grupy, poza nielicznymi wyjątkami, nie korzystają z usług PKO i nie koncentrują własnych środków obrotowych na koncie bankowym.
     Dla wygody pracowników elbląskich zakładów, Oddział PKO otworzył 8 ajencji przyzakładowych. Czynna jest również ajencja w Tolkmicku.
oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Jak byłem w dzieciństwie skarbnikiem szkolnej kasy oszczędnościowej (SKO ), to największe i regularne wpłaty miał chłopak, który był synem największego alkoholika. Co się tata napił, to dawał synowi 5 zł i ten rósł na klasowego krezusa finansowego. To były dziwne czasy - RomanN.
Reklama