Kolej przez Żuławy na bocznym torze

Chociaż wizja podróży z Elbląga do Gdańska w 25 minut brzmi kusząco, mieszkańcy naszego regionu muszą uzbroić się w cierpliwość. Ministerstwo Infrastruktury odpowiada na pytania o linię przez Żuławy – realne prace ruszą najwcześniej po 2035 roku.
Przypomnijmy: w rządowych planach Zintegrowanej Sieci Kolejowej znalazła się długo oczekiwana budowa nowej linii kolejowej, która ma połączyć Gdańsk z Elblągiem przez Nowy Dwór Gdański. Z elbląskiego punktu widzenia najważniejsze jest skrócenie czasu jazdy – do Gdańska przez Żuławy mielibyśmy dojechać w zaledwie 25 minut. Dla porównania: obecnie podróż pociągiem Intercity przez Malbork i Tczew trwa od 50 do 60 minut, a składem POLREGIO – nawet półtorej godziny.
Nowe połączenie ma odciążyć dotychczasową linię kolejową nr 9 (Gdańsk – Warszawa Wschodnia przez Malbork) oraz poprawić komunikację z Polską Wschodnią. Prawdziwym przełomem ma być Magistrala Warmińska, czyli bezpośrednie połączenie z Warszawą przez Olsztyn i Mławę. Przez Elbląg ma również przebiegać trasa łącząca bałtyckie porty Trójmiasta z portami czarnomorskimi. Planowana trasa „Morze Bałtyckie – Morze Czarne” ma biec od Gdańska przez Elbląg, Olsztyn, Ostrołękę, Siedlce, Lublin i Zamość aż do granicy z Ukrainą.
O termin budowy „kolei przez Żuławy”pytała posłanka Magdalena Sroka (PSL) w interpelacji skierowanej do Ministerstwa Infrastruktury. Z odpowiedzi resortu wynika jednak, że na realizację tej inwestycji poczekamy bardzo długo.
– Program ZSK nie określa szczegółowych terminów realizacji poszczególnych inwestycji. Dalsze przygotowanie tego przedsięwzięcia, w tym ustalenie jego harmonogramu, będzie uzależnione od wyników analiz studialnych, po szczegółowym rozpoznaniu uwarunkowań technicznych i środowiskowych, potwierdzeniu zasadności realizacji oraz określeniu możliwości zapewnienia finansowania – napisał w odpowiedzi Piotr Malepszak, pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Rządowym priorytetem jest obecnie budowa tzw. „Igreka” – linii kolejowej łączącej Warszawę, Łódź, Wrocław i Poznań w standardzie Kolei Dużych Prędkości (gdzie prędkość pociągów ma dochodzić do 300–320 km/h) oraz nowego lotniska centralnego. Jakichkolwiek realnych ruchów w sprawie kolei przez Żuławy możemy spodziewać się dopiero po 2035 roku.
Co do samej trasy, na razie nic o niej nie wiadomo oprócz ogólnego założenia, że ma łączyć Elbląg z Gdańskiem poprzez Nowy Dwór Gdański.
– W odniesieniu do inwestycji „Kolej na Żuławy” wskazano korytarz przebiegu linii w osi Gdańsk – Elbląg, bez przesądzania o jej szczegółowym trasowaniu. Zostanie on określony na dalszych etapach przygotowania inwestycji, w szczególności w ramach opracowania studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowego, obejmującego analizę i porównanie możliwych wariantów oraz wskazanie rozwiązania rekomendowanego – czytamy dalej w piśmie pełnomocnika.
Na ten moment nie wiadomo nawet, kiedy ruszą pierwsze prace przygotowawcze czy analizy studialne. Szybka kolej z Elbląga do Gdańska pozostaje więc na razie jedynie daleką wizją na papierze.