UWAGA!

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Słusznie. Obwodnica PÓŁNOCNA to symbolika Elbląga, a że nie została otwarta wcześniej to nie była jakąś tam ulicą Feliksa Dzierżyńskiego. Z wysoczyzny nastąpiło dziejowe wyzwolenie miasta, zanim artyleria okrążyła Niemców od południowego wschodu
  • @​🧭 - Ale mi to kalafiorem wisi. Co tydzień rocznica ? Mamy 2026 rok, może ostatni bez wojny a wy tylko rocznicami żyjecie, żałobny kraj.
  • Zadłużenie Polski co 2 dwa wzrasta o 3 mld zł, które będziemy musieli zapłacić, a tak jest przekop. Jak Wcisła wybuduje port to się przyda.
  • Następny elbląski przekręt. „In‑house” w teorii oznacza realizację zadań własnymi siłami — przez pracowników jednostki, bez zlecania na zewnątrz. Tymczasem w Elblągu mamy „90% własnymi siłami”, a w praktyce EPGK dostaje roboty bez przetargu i natychmiast przekazuje je dalej swoim podwykonawcom. To nie jest incydent, to nagminny schemat działania, który od lat omija konkurencję, rynek i przejrzystość wydatkowania publicznych pieniędzy. Mechanizm wygląda zawsze tak samo: - urząd ogłasza, że robi „in‑house”, - EPGK dostaje zlecenie z automatu, - po czym oddaje robotę swoim, bez jakiejkolwiek procedury, bez jawności, bez kontroli rynku. W normalnym mieście takie praktyki byłyby natychmiast przedmiotem kontroli RIO, NIK albo prokuratury. Może w końcu ktoś się tym zainteresuje, bo skala i powtarzalność tego procederu zaczyna przekraczać granice tolerancji.
Reklama