Program jest, pieniędzy nie ma

Tak w wielkim skrócie można określić starania dotyczące modernizacji elbląskiego dworca kolejowego pod kątem dostosowania go do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Remont będzie, jak się znajdą pieniądze, czyli nie wiadomo kiedy.
W wielkim skrócie: elbląskie perony są o kilkadziesiąt centymetrów za niskie, aby bez problemów można było wsiadać i wysiadać z pociągów Intercity. Ten problem opisywaliśmy na naszych łamach wielokrotnie. To tylko jeden z problemów z którymi muszą zmierzyć się osoby z niepełnosprawnościami, które chcą przyjechać lub wyjechać z Elbląga pociągiem.
Kolejnym problemem jest niedostosowane przejście podziemne, które oprócz dostępu do peronów nr 2 i 3 łączy Zatorze z resztą miasta. O ile na perony można „od biedy” dostać się przejściem przez tory (w asyście pracownika kolei), to na Zatorze osoba poruszająca się na wózku o własnych siłach się nie dostanie.
- Nasz dworzec nie spełnia norm zawartych w ustawodawstwie unijnym – mówił senator Jerzy Wcisła na piątkowej (25 września) konferencji prasowej. - W Polsce mamy praktykę, że dworce dostosowuje się do tych norm podczas kolejowych inwestycji.
Elbląski dworzec remontu się doczeka. Kiedy? Tego dokładnie nie wiadomo. Linia kolejowa Malbork – Elbląg – Braniewo jest wpisana do programu modernizacji linii kolejowych. W tej chwili toczą się prace nad modernizacją odcinka z Malborka do Elbląga. Co zresztą trasy? Nie wiadomo. Program ma być realizowany do 2032 r., ale... nie ma określonego budżetu.
- Mam zapewnienia ze strony Ministerstwa infrastruktury, że dworzec będzie zmodernizowany w ramach tego programu – mówi Jerzy Wcisła. - Tylko ten program nie ma określonego budżetu, remont pomiędzy Malborkiem a Elblągiem jest finansowany z budżetów doraźnych, nie z projektowych. Teraz trzeba zdobyć i zabezpieczyć środki finansowe na przebudowę dworca w Elblągu.
Kiedy to nastąpi? Nie wiadomo.