UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Słowo o miejskich spółkach (opinia nadesłana)

 
Elbląg, Ryszard Klim
Ryszard Klim (fot. Anna Dembińska, archiwum portEl.pl)

Od kilku miesięcy mam wątpliwą przyjemność, i taką samą mają chyba adwersarze, wymieniać korespondencję. Dotyczącą naszej niezbywalnej wiedzy o spółkach. O tym, jak decyzje tam podejmowane wpływają na nasze przekonanie, że musimy sporo płacić, ale wiemy, że gospodarność jest na pierwszym miejscu. Jeżeli wątpimy, to mamy prawo do merytorycznej odpowiedzi - pisze Ryszard Klim, były elbląski radny kilku kadencji. 

Największe elbląskie spółki komunalne (ciepłownicza, wodociągowa) postanowiły uczcić 30-lecie samorządności. Czym? Transparentnością, czyli jawnością i rozliczalnością. Skąd ta rewolucja? Bo jak długo można okopywać się przed opinią publiczną? No i ponadto, „prawdziwa cnota krytyk się nie boi”. Nie przyszło to łatwo, jednak i władza miejska poszła po rozum do głowy. Po tylu latach wmawiania czegoś, co nigdy nie miało być, musiał nastąpić jakiś krok wstecz. Skorzystano więc z „gotowca”, który opracował przecież kolega samorządowiec, były prezydent Słupska Robert Biedroń. To „Zasady nadzoru właścicielskiego nad spółkami z udziałem miasta Słupska”. Wszystko tam jest. Wystarczyło więc zamiast „Słupska” wpisać „Elbląga”. Drażniła wprawdzie naszych notabli dedykacja na egzemplarzu słupskiego dokumentu, dokonana przez Roberta Biedronia w ubiegłym roku: ”Elblążanom, żeby zmieniali Miasto”. Trzeba było przełknąć tę pigułkę. Najważniejsze, że mamy nowe otwarcie, godne 30-lecia i zasad, tych stworzonych na początku drogi. Prawda, że piękne. Spóźnione, ale…. Wiem, że Państwo nie wierzycie. I ja też nie. Wracamy do prozy życia, godnej zaścianka i feudalnej władzy, na każdym szczeblu. Te szczeble przecież się uzupełniają.

 

Mam prawo zadawać pytania

Od kilku miesięcy mam wątpliwą przyjemność, i taką samą mają chyba adwersarze, wymieniać korespondencję. Dotyczącą naszej niezbywalnej wiedzy o spółkach. O tym, jak decyzje tam podejmowane wpływają na nasze przekonanie, że musimy sporo płacić, ale wiemy, że gospodarność jest na pierwszym miejscu. Jeżeli wątpimy, to mamy prawo do merytorycznej odpowiedzi.

I mam prawo zadać pytania. M. in. jak Rada Nadzorcza spółki ciepłowniczej ocenia i jakie działania podejmuje wobec: katastrofalnych wyników finansowych, ciągle tych samych poziomów strat ciepła, wysokiego poziomu kosztów własnych. No i zaczęło się. Zespoły uderzeniowe stamtąd zaczęły kontratakować. A to wymagam informacji przetworzonej, a to COVID-19 przeszkadza. Rozprawiłem się z informacją przetworzoną, bo przecież oczekiwałem informacji oczywistych dla każdego, codziennych. Zapisanych chociażby w protokołach posiedzeń RN, czy widocznych po otwarciu komputera. Co do COVID-u? Rzeczywiście specustawa przewiduje zawieszenie biegu terminów administracyjnych, a więc także dostępu do informacji publicznej. Nie dłużej jednak jak na 2 miesiące. Ten argument przywoływała również spółka wodociągowa. Przesłałem więc stosowną wykładnię, czyli „przepisy dają taką możliwość, ale nie jest to obowiązek”. Dla spółek naturalnie stało się to obowiązkiem. Taka ich uroda.

Spółka ciepłownicza, czyli znane Przedsiębiorstwo FAIR PLAY musiała podjąć temat, bo w końcu terminy stały się obowiązującymi. Najpierw wezwano mnie do uzupełnienia wniosku; wysyłałem mailowo, więc potrzebny podpis w różnych nakazanych odmianach. Może i bym to zrobił, ale w tym samym piśmie z ich strony: W związku z faktem, iż Spółka potencjalnie rozważa wydanie opinii odmownej w sprawie udostępnienia żądanych informacji, należy zgodnie z art. …. wezwać wnioskodawcę do uzupełnienia braków formalnych wniosku”. Też mi łaska. Nie zrobiłem tej przyjemności.

Przyjemność będzie po mojej stronie przy drugim piśmie. Okazuje się, że tam nie mogą udzielić mi informacji, bo po prostu nie wiedzą. Może tak być, bo przecież częste zmiany kadrowe. Muszą skorzystać z mojej wiedzy. Najpierw jednak rewelacje ze spółki:

Działając w imieniu Spółki uprzejmie informuję, że nie istnieją protokoły z posiedzeń Rady Nadzorczej EPEC, które zawierałyby wskazany przez Pana zakres informacji, dlatego też EPEC z obiektywnych przyczyn nie jest w stanie zrealizować Pańskiego wniosku”.

Z treści Wniosku wynika, iż żąda Pan udostępnienia protokołów z posiedzeń Rady Nadzorczej EPEC, na których poruszano - jak to Pan określił - ”katastrofalne wyniki spółki”.W tym miejscu pragnę podkreślić, że sytuacja ekonomiczna EPEC jest stabilna i w żadnym przypadku jej wyniki finansowe nie są i nigdy nie były „katastrofalne”.

No i ja: wynik finansowy 2015 r. 2 mln 474 tys., 2016 - 3 mln 646 tys., 2017 - 2 mln 446 tys. I oto era „stabilności”: 2018 - 549 tys., 2019 - 186 tys. zł. 15 do 20 razy mniej niż w latach poprzednich. Prawie no comment, tylko przyczynkowo. Jaka byłaby decyzja udziałowców spółki  - niekomunalnej - wobec jej władzy wykonawczej z tak „stabilnymi” wynikami? Gdyby dowiedzieli się, że podwójny zysk 2019 został „podarowany” na jakieś sponsoringi bez wpływu na przychody spółki monopolistycznej? Gdyby dowiedzieli się, że wielkie pieniądze idą na z góry nierealne opracowania, pozostające wyłącznie papierem? To „gdyby” w kontekście dzisiejszej wiedzy, pozyskanej przez sygnały obywatelskie (z załogi), mógłbym skonkretyzować co najmniej kilkanaście razy, a może i więcej. Traktujmy to jako preludium.

Znowu oddajmy głos spółce: ”Wydatki Spółki , które tytułuje Pan jako „wysokie koszty własne” plasują się na przeciętnym poziomie i nie naruszają standardów gospodarności”.

Pojechali po bandzie. Czy Prezes EKO Michał Wawryn przeprosił za straszne słowa o bardzo wysokich kosztach miejskiej spółki, zawartych w przesyle ciepła? Znalazły swoje miejsce w opracowaniu podczas niedawnej sesji ciepłowniczej. Przytaczam: Elbląg -20,8 zł/GJ; Ostrołęka -17,2 zł; Kalisz - 16,6 zł; Toruń -17,5 zł; Mielec -16,1 zł. A średnia polska - 17,7 zł/GJ. Podczas tej sesji jeden z radnych, nigdy bym się po nim nie spodziewał, prawie jak Rejtan, dwukrotnie przywoływał temat wysokich kosztów. Bez odpowiedzi, a i potem zapał zgasł.

Jeszcze raz spółka: Zaś co się tyczy „wysokich strat ciepła”, to Spółka legitymuje się jednym z najniższych w kraju wskaźników strat ciepła w przeliczeniu na kilometr sieci, który za rok 2019 wyniósł ok. 1 255 GJ/km.

Uprzejmie podpowiadam spółce, że rzeczywiście straty ciepła można prezentować jako bezwzględne. Jednakże w celu dokonania oceny lub porównania ilości traconego ciepła należy się posługiwać pojęciem straty względnej (w %). Odsyłam do Biuletynu URE 04/2010 i materiału p. Pawła Bogusławskiego, dyrektora w URE. Zresztą od lat operujemy stratami względnymi; teraz pojawiło się jakieś zaciemnienie. Wydaliśmy około 100 mln na wymianę sieci tradycyjnej na preizolowaną, a straty jak były ok. 14 %, tak nadal są ok. 14%. Niezależnie od modernizacji, tylko z tytułu zakupionego w 2013 roku za milion złotych programu komputerowego Termis Operation, straty miały ulec obniżeniu o 3 %. Nie potrafimy się z tym uporać. Tylko dlaczego z tego powodu my mamy za to płacić, a nie na przykład nieudolny manager otrzymujący drobną nagrodę 20-30 tys. złotych rocznie? I tym RN się nie zajmuje? Średnia strat w Polsce wynosi 12 %. Zdaniem URE (to nie jest, niestety, obligatoryjne), straty do taryf ciepła powinniśmy wliczać do poziomu 12%. U nas nie ma litości, zaliczamy pełne 14 %. To duże pieniądze. Kupujemy rocznie ciepło za 60 mln złotych; więc ponad 8 milionów idzie w ziemię.

I teraz mocne uderzenie, nokautujące obywatela (nokautuje się też radnych), który ośmielił się pytać Przedsiębiorstwo FAIR PLAY: „Mając na uwadze fakt, że wyniki finansowe spółki nie są „katastrofalne”, koszty własne nie są „wysokie”, a wskaźnik straty ciepła w przeliczeniu na kilometr sieci jest jednym z najniższych, to kwestie te nie były przedmiotem obrad posiedzeń RN EPEC, dlatego też nie istnieją protokoły obrad w tym zakresie”.

Można zwątpić. Jakież to potworki zakorzeniły się pod pozorem funkcjonowania wspólnoty samorządowej? Sama fasada. 30-lecie w naszym wydaniu stało się degeneracją pierwotnej wizji.

 

Czy przesadzam?

Krótko o drugiej spółce. Miałem o niej prawie pozytywne zdanie, włącznie z poziomem zarządzania. Spółka w planie ma wielką inwestycję: modernizację oczyszczalni ścieków. Pytałem się więc, na jakich warunkach pozyska się 80 mln złotych pożyczki. W przeszłości słyszeliśmy przy zmianach taryf, że oszczędzamy właśnie na oczyszczalnię. Podstawowe pytanie było: czy w związku z modernizacją przewiduje się w bieżącym roku zmianę taryf wody i ścieków. No i jeszcze zapytałem się, dlaczego w wodzie pitnej coraz więcej osadów, mimo też wielkiej inwestycji z niedalekiej przeszłości. I zaczęło się. Jak powyżej. COVID-19 i inne trudności przeszkadzają w odpowiedzi. Podumałem: „co to też z ludźmi, ongiś sympatycznymi i rozsądnymi, się dzieje”. Chyba reedukuje ich elbląska dysfunkcja autokratyczna. To jednak nie koniec. Bo oto w dniu rocznicy 30 -lecia otrzymałem kolejne pismo. No, pomyślałem sobie, jednak nie zawiodłem się na ludziach, zreflektowali się, dają odpowiedź.

A jakże: „W związku z powyższym wzywamy Pana do wykazania, dlaczego uzyskanie danej informacji publicznej jest szczególnie istotne dla interesu publicznego”.

Jakaś małość, asekuracja, strach, podpowiedź „ze szczebla” - wspomniana degeneracja reformy samorządowej w 30. jej rocznicę twórczo została poszerzona.

Jednak nie można zwątpić. W zasady. Mając przed sobą sygnały obywatelskie, anonimowe, ale i imienne. Z wiadomego „gorącego” kierunku. Oczywiście można wskazać ich ewentualność, ale także logiczny ciąg; sygnały się uzupełniają. No i również strach przed ich podjęciem. Ukazują one, jak zaniedbano przeszłość, zamiatając i tolerując. Na tej pożywce wyrosły systemowe już nieprawości, którym można było zapobiec. Pod warunkiem, że standardy rozpatrywania tych sygnałów będą cywilizacyjnymi. Zostały całkowicie złamane. Po prostu nie zaistniały. Są natomiast prawa dżungli, bo i ludzi się niszczy. Tych, którzy obojętnie nie przechodzą.

Konkluzja na dzisiaj zawarta zostaje w stwierdzeniu pracownika, z góry firmy, bo i wiedza olbrzymia: „Panie Ryszardzie, tego jeszcze nie grali. Wyprowadzamy pieniądze ze spółki różnymi drogami. Dróg tych więcej, niż powiatowych, wojewódzkich i krajowych na mapie. Konkluzja na jutro? Napisze ją rozwój wydarzeń. Czy Okopy Świętej Trójcy zostaną przełamane?

Ryszard Klim
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

  • Panie Ryszardzie, oczywiście ma Pan prawo i niech Pan pyta jak najwięcej. Gospodarz Wróblewski musi zrozumieć czym jest służba dla mieszkańców. Wypracował sobie model dogadania się kolesiami na pięć lat i zaszycie się twierdzy. Proszę nie przestawać pytać.
  • Skandalem jest co teraz dzieje się w spółkach. Obsadzone słupami, które wykonują polecenia wróblewskiego. Ludzie z kompetencjami, wiedzą i doświadczeniem przegnani, bo niewygodni, bo nie chcą podejmować złych decyzji.
  • Po co w spolkach rada nadzorcza?po co tyle ludzi?i wszedzie maz zona ojciec siostry. kurcze. zmniejszyc ilosc personelu.
  • Prezes epec z trojmiasta.
  • Brawo Panie Ryszardzie. Obnażać trzeba butę i niekompetencję. Co do ceny ciepła to chyba temat bez dyskusji i zaklinać tego się nie da. Straty - jak by je nie określać względne czy bezwzględne są ogromne i nikt nad nimi nie panuje. Bezrozumnie wymieniane są sieci. Straty mają maleć a rosną. Niestety to przykład całkowitego nadzoru właścicielskiego. I jeszcze temat restrukturyzacji (kolejnej). Ile to ma nas znowu kosztować?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    39
    5
    desant gdański(2020-06-03)
  • Nie od dziś wiadomo. Widocznie pasowało, skoro w 2018 elblongi tak wybrały. Jest wiadukt i więcej nic nie trzeba. Jest super.
  • Epec, Wodociągi, Energa itp spółki, najwiecej płacą. Na te wypłaty ktoś musi wyłożyc, prawda??? No to wykładaja mieszkańcy. W NAJLEPSZEJ SYTUACJI SĄ WŁASCICIELE MAŁYCH EKOLOGICZNYCH DOMKÓW, WŁASNE OGRZEWANIE, PANELE SŁONECZNE i tych złodzieji mają w d u p i e
  • Przy tym postepujacym kryzysie to tylko poczekac pare miesięcy jak mieszkania jeszcze bardziej zapikują(bo górka to już była a z miesaca na miesiąc krzywa spada w dół)i kupić małe m2 z niskim czynszem. Lepiej się gnieżdzić, ale miec pieniądze w portfelu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    11
    3
    puka kryzys(2020-06-03)
  • Rysiu. A zapytaj UM o nadzór nad gospodarką odpadami w mieście. Ale tak od początku, od opróżniania pojemników i porządki wokół nich. To się dopiero w UM zdziwią, że mają tego pilnować.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    24
    2
    Dzień Dziecka(2020-06-03)
  • 20zł 70 gr za Gj to było 15 lat temu. Za tyle to wszyscy by chcieli korzystać z usług EPEC. Ja płacę za 1Gj około 70 zł.
  • Panie Ryszardzie, tu tak bylo, jest i będzie, ciekawe w kogo uderzą?
  • Ludzie ZKM i UM chcą zlikwidować dwie linie w tramwajach. Panie Ryszardzie może i tym tematem warto się zainteresować?
Reklama