UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
  • porównywanie systemu ubezpieczeń Polski i Wlk. Brytanii jest grubym nadużyciem, to tak jakby porównać ich system prawny z naszym. Najpierw trzeba mieć o tym pojecie. Tam sporo osób nie jest ubezpieczonych, a ubezpieczają się osoby które na to stać. Ja od moich dochodów odprowadzam takie składki, że jeszcze trochę i wybudowałabym za to własną klinikę. Generalnie nie choruje, nie korzystam z publicznej opieki, do specjalistów chodzę prywatnie. I ty uważasz, że raz czy dwa razy w zyciu nie należy mi się za to porządny poród?!!!!!
  • A ja rodziłam 8 sierpnia tego roku, w szpitalu na Żeromskiego i mam bardzo pozytywne wspomnienia. Poród naturalny, który zakończył się cesarką. Położne przemiłe i cierpliwe(ciężko mi szła współpraca przy 17 godzinnym porodzie). opieka poporodowa również super. Było brudno-zmieniły, pomogły przy maluszku, zachodził i pytały czy wszytko dobrze. Nie mam zastrzeżeń. Sale porodowe nowocześnie przygotowane, salki po porodzie dwu osobowe z toaletą.
  • urodziłam troje dzieci w szpitalu wojewódzkim (2011,2009,2006) - nie mam nic do zarzucenia lekarzom, położnym i pielęgniarkom. Byłam bardzo zadowolona z opieki. Jedyne co - były straszne przeciągi na korytarzu. JK
  • ja rodziłam niespełna 2 lata temu na Żeromskiego! to była masakra! Był to mój 3 poród i najgorszy!!! Przywiozła mnie karetka z bólami, sanitariusze widząc jak się męczę przyprowadzili wózek a pielęgniarki na oddziale kazali mi z niego zejść, komentując-" myślałam, że jej wody odeszły albo główka na wierzchu!!! złaź z tego wózka i przestań się pieścić ze sobą"!!! Dodam, że w czasie ciąży przytyłam 41kg i ostatnie chwile przeleżałam w łóżku! Po badaniu okazało się, że poród się rozpoczął, za 5 minut urodzę. Te ich 5 minut trwało 1.40!!! W efekcie dziecko urodziło się wychłodzone, bez oddechu!!! Panika była straszna! Kłócili się co zrobić z dzieckiem! Położne klepały go aby przywrócić oddech, lekarz krzyczał, że mają go oddać pielęgniarkom od noworodków!!! koszmar! Nie położyli mi go z tego powodu na brzuch! Nie powiedzieli mi co urodziłam ani co się dzieje z moim dzieckiem! Słyszałam tylko-"leż spokojnie-wszystkiego się dowiesz w swoim czasie! Oddział był krótko oddany po remoncie. Na porodówce nie było nic więcej oprócz łóżka. Po resztę rzeczy potrzebnych do porodu, np. sprzęt KTG, kroplówki. .. położne biegały do innej sali! Zamiast zająć się mną to one szukały sprzętu! Skończyło się na tym, że poród odbył się za pomocą Vacum a dziecko zostało przewiezione do wojewódzkiego szpitala z gorączką i drgawkami!!! Po porodzie kazali mi zejść z łóżka i iść na sale!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    zdruzgotana(2011-08-28)
  • Urodziłam przez cięcie na Zeromskiego. Polecam. Rodziłam w wielku lat 30,obok mnie nastolatka z nizin doslownie. Nie zasługiwala na dobre traktowanie przez personel, bo sama byla arogancka i chamska, paliła pety w wc. Położna i ginekolog to naprawde ciezkie zawody. Powolanie nie zalatwi wszystkiego. Każda kulturalna i normalna pacjentka zostanie potraktowana z szacunkiem i oddaniem. Takie jest moje zdanie.
  • Ile porodów tyle historii. Sama mam 3 dzieci, z czego 2 urodzonych w wojewódzkim, 1 na Żeromskiego. W moim przypadku 2 pierwsze były koszmarem, po pierwszym mam 27 szwów - tak, dwadzieścia siedem! Mało nie przeniosłam się na tamten świat, czterokrotnie straciłam przytomność itd. Prawda jest taka, że obchodzono się ze mną jak z bydlęciem, nie szczędząc epitetów, szkoda słów. Dopiero na Żeromskiego zobaczyłam co znaczy rodzić po ludzku i chociaż dziecko było największe (prawie 4,5kg) wszystko szło płynnie, bo położne czuwały nad sytuacją i bardzo sprawnie podejmowały decyzje. Lekarz pojawił się tylko żeby podpisać dokumenty, ale myślę, że to dobrze, bo wcale nie był potrzebny. Również opieka nad niemowlęciem, dostęp do informacji i życzliwość personelu od lekarzy po salowe szpitala na Żeromskiego są godne polecenia.
  • Jaki człowiek i jaka jego kultura takie i otoczenie. .. .. Coś się zacznie zmieniać i w lecznictwie. .. .i to całkiem niedługo. .. .brak pieniędzy i strach o miejsce pracy. .. . A i wśród elblążan pojawia się zniecierpliwienie bylejakością i wszechobecną żulią. .. .
  • Prowadził mnie lekarz z Żeromskiego a jednak powiedział, że mam pójść rodzić na Królewieckiej bo jak napisał tu jeden mężczyzna przy ryzyku dla maluszka zaleca się pomimo wszystko szpital z lepszym wyposażeniem.
  • Szpital Wojskowy- mimo, że porodówka wygląda okropnie, jest mega profesjonalnym miejscem. Pół roku temu tam rodziła. Mam porównanie ze szpitalem na gdańskiej Zaspie. 3 lata temu w Gdańsku, mimo że miałam swój pokój rodzenia, ciągle leżałam i ogólnie była lipa. W Wojskowym - położna byłe ze mną cały czas, pomagała w wannie, trzymała mnie za ręce. Reszta położnych też na 5- pomocne i zawsze w pogotowiu. Nawet salowa zainteresowana zdrowiem i dzieckiem. Super. Obchód 2 x dziennie, pełny informacji. Wypis z podziękowaniem i gratulacjami osobistymi od ordynatora. Boli cholernie, zero znieczulenia, ale to nie wina szpitala, tylko naszej super minister, wg której ma boleć. Aha dodam, że atmosfera kameralna.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    olllcia(2011-08-28)
  • Szpital Wojskowy- mimo, że porodówka wygląda okropnie, jest mega profesjonalnym miejscem. Pół roku temu tam rodziła. Mam porównanie ze szpitalem na gdańskiej Zaspie. 3 lata temu w Gdańsku, mimo że miałam swój pokój rodzenia, ciągle leżałam i ogólnie była lipa. W Wojskowym - położna byłe ze mną cały czas, pomagała w wannie, trzymała mnie za ręce. Reszta położnych też na 5- pomocne i zawsze w pogotowiu. Nawet salowa zainteresowana zdrowiem i dzieckiem. Super. Obchód 2 x dziennie, pełny informacji. Wypis z podziękowaniem i gratulacjami osobistymi od ordynatora. Boli cholernie, zero znieczulenia, ale to nie wina szpitala, tylko naszej super minister, wg której ma boleć. Aha dodam, że atmosfera kameralna.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    olllcia(2011-08-28)
  • 4 lata i rok temu rodzilam w Miejskim Szpitalu i nie ma ani jednej rzeczy na ktora moglabym narzekac, polecam szczegolnie teraz po remoncie:)
  • Ja rodziłam na Żeromskiego i nie polecam. Ładny oddział i nic poza tym. Zero opieki, naburmuszone pielęgniarki. Miałam cesarkę i bliźnięta. Żadnej pomocy!!! Wszystko rób sobie sama, jak mąż przyszedł w odwiedziny to już o 19 przyszła i że koniec odwiedzin. I tak zostałam sama. Może dlatego, że chodziłam przez całą ciążę do innego lekarza. W każdym razie nie polecam!!!!! i niektórzy nie powinni tam już pracować, do domku ogródki pielić!!!!
Reklama