„Sputnik" odleciał znad Elbląga

Panorama kina rosyjskiego, które wiele osób lubi, ale nie wszyscy znają. Kino, które w Polsce nie ma tak dobrej promocji, jak filmy zachodnioeuropejskie, a jednak w ciągu ostatniego tygodnia można je było zobaczyć na ekranie kina Światowid. „Sputnik" już odleciał znad Elbląga.
Od 13 do 19 listopada Centrum Spotkań Europejskich Światowid pokazywało różne twarze rosyjskiego kina - filmy były prezentowane w ramach Replik III Warszawskiego Festiwalu Filmów Rosyjskich „Sputnik”. Główną nagrodę Festiwalu zdobył film „Papierowy żołnierz" w reż. Aleksieja Germana - Młodszego.
Przez siedem festiwalowych dni kino Światowid wyświetliło piętnaście różnych w swej stylistyce filmów, dwa bloki filmów krótkometrażowych oraz bajki, wśród których znalazły się też te najbardziej znane i lubiane - m.in. „Wilk i zając".
- Na filmy przychodzili ludzie starsi, którzy na dobrze znane filmy mogli spojrzeć z innej perspektywy i młodsi, którzy taką Rosję widzieli po raz pierwszy - mówią organizatorzy.
Ostatniego dnia Replik, przed projekcją filmu „Morfina" w reż. Aleksieja Bałabanowa, wystąpiła Maša Guštin - Słowenka, filmoznawczyni, pracownica Uniwersytetu Gdańskiego, wydziału slawistyki, promotorka kultury słoweńskiej w Polsce. Opowiadała o rodzeniu się tendencji we współczesnym kinie rosyjskim, o politycznym i historycznym tle kina naszych wschodnich sąsiadów oraz o swoich osobistych doświadczeniach i spotkaniu z Bałabanowem.
- Maša Guštin zachęcała publiczność do brania udziału w podobnych przedsięwzięciach promujących kino europejskie - mówi Katarzyna Mielnicka z kina Światowid. - Zaproponowała również współpracę w zorganizowaniu przeglądu filmów bałkańskich w Elblągu.
Przez siedem festiwalowych dni kino Światowid wyświetliło piętnaście różnych w swej stylistyce filmów, dwa bloki filmów krótkometrażowych oraz bajki, wśród których znalazły się też te najbardziej znane i lubiane - m.in. „Wilk i zając".
- Na filmy przychodzili ludzie starsi, którzy na dobrze znane filmy mogli spojrzeć z innej perspektywy i młodsi, którzy taką Rosję widzieli po raz pierwszy - mówią organizatorzy.
Ostatniego dnia Replik, przed projekcją filmu „Morfina" w reż. Aleksieja Bałabanowa, wystąpiła Maša Guštin - Słowenka, filmoznawczyni, pracownica Uniwersytetu Gdańskiego, wydziału slawistyki, promotorka kultury słoweńskiej w Polsce. Opowiadała o rodzeniu się tendencji we współczesnym kinie rosyjskim, o politycznym i historycznym tle kina naszych wschodnich sąsiadów oraz o swoich osobistych doświadczeniach i spotkaniu z Bałabanowem.
- Maša Guštin zachęcała publiczność do brania udziału w podobnych przedsięwzięciach promujących kino europejskie - mówi Katarzyna Mielnicka z kina Światowid. - Zaproponowała również współpracę w zorganizowaniu przeglądu filmów bałkańskich w Elblągu.
oprac. A