UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Czterokołowe rumaki pod elbląskim muzeum

 
Elbląg, Jacek Młotkowski i mustang z 1973 r.
Jacek Młotkowski i mustang z 1973 r. (fot. arch. prywatne)

- Przyjeżdżamy fordami mustangami na elbląską starówkę, pojawią się tu ludzie z całej Polski - mówi Jacek Młotkowski, entuzjasta motoryzacji, członek Mustang Klub Polska i Stajni Elbląskiej. Ok. 40-50 amerykańskich aut będzie można zobaczyć na dziedzińcu elbląskiego muzeum już w sobotę (5 września) między 15 a 18.

- W związku z tym, że trudno znaleźć miejsce dla takiej ilości aut, na muzealny dziedziniec zaprosił nas Lech Trawicki, dyrektor Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu – zaznacza Jacek Młotkowski. - Odwiedzamy Elbląg przy okazji naszego wewnętrznego spotkania w Kadynach – dodaje. - Formuła tego typu spotkań w całej Polsce polega na tym, że dajemy ludziom możliwość zobaczenia takich samochodów.

Jacek Młotkowski zaznacza, że dla fanów motoryzacji takie spotkania są bardzo atrakcyjne, można na nich zobaczyć m. in. klasyczne auta, również samochody z lat 50' i 60'. Większość kierowców, którzy pojawią się w Elblągu, należy do wspomnianego już Mustang Klub Polska. - Są wśród nas zapaleńcy, którzy chętnie opowiadają o tych pojazdach, otwierają maski aut, można z nimi porozmawiać czy zrobić zdjęcia samochodów – zaznacza Jacek Młotkowski. Z entuzjazmem opowiada też o ulubionej marce.

  Elbląg, Czterokołowe rumaki pod elbląskim muzeum
Fot. arch. prywatne Jacka Młotkowskiego

- Mustang, ze względu na nazwę i logo, często jest nazywany w naszym żargonie koniem, kucykiem lub rumakiem. To wyjątkowe auto, na co składa się wiele czynników. Amerykańska motoryzacja odbiega od wszystkich innych na świecie, jest jedyna w swoim rodzaju: jest piękna i budzi zachwyt – mówi z przekonaniem. - Ford ma bardzo bogatą historię, a sam mustang, który powstał 1964 r., był samochodem o dzikim charakterze, do czego również nawiązuje nazwa. To auto, którym w zamyśle mieli jeździć młodzi ludzie. Charakteryzował je napęd na tył, zwykle umieszczano w nich mocne silniki, choć nie tylko. Najbardziej popularny był mustang z silnikiem V8. Auto rewelacyjnie przyjęło się na rynku amerykańskim i światowym – zaznacza entuzjasta motoryzacji.

Według Jacka Młotkowskiego, ford mustang był prekursorem wśród tego rodzaju szybkich i ładnych aut. - Nie jest to samochód typowo sportowy, a jednak ma pewne sportowe uosobienie. Nie spotkałem się z osobą, która obok forda mustanga przeszła obojętnie – dodaje. - Do niedawna te auta trzeba było ściągnąć z USA, od 2016 r. mustang jest też dystrybuowany w Polsce – zaznacza. - Bardzo popularne są klasyki, to one budzą największy podziw i zachwyt, mowa tu głównie o modelu z 69' roku, który ma bardzo piękną linię – mówi właściciel modeli z 1973 r. (I generacja, silnik V8 200 KM, poj. 5,7 litr) i 2017 r. - Te klasyki są głównie poszukiwane jako auta w stanie agonalnym, bo je można kupić najtaniej, a w Polsce można je wyremontować dużo taniej niż na Zachodzie – podkreśla. - Żeby zrobić takiego dobrego klasyka, trzeba wyłożyć na niego od 100 do nawet 300 tys. zł. - przyznaje. Jednocześnie podkreśla, że jest to pod względem odnawiania dość wdzięczny samochód, bo do dzisiaj produkuje się każdy element, nie wspominając o dostępności różnego rodzaju modyfikacji. - Osobiście jednak uważam, że klasyk powinien zachowywać wszystkie oryginalne elementy – dodaje.

TB
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama