UWAGA!

----

Duchy powróciły

 Elbląg, Duchy powróciły
Fot. Anna Dembińska

Po ubiegłorocznym koncercie Ducha wieszczyłem, że jeszcze o nich usłyszymy. W tym roku wydali swój drugi album zatytułowany „Akustronika” i ruszyli w trasę po Polsce. Z nową płytą i w nowej odsłonie ponownie dotarli do Elbląga. Zobacz fotoreportaż.

Wraz z nową płytą duchy zapowiadały nowy wymiar w muzyce akustycznej. Środowy koncert w Mjazzdze był okazją, aby przekonać się czy krakowscy muzycy nie rzucają słów na wiatr. Tym razem na konfrontację z zespołem przybyło zdecydowanie więcej osób niż poprzednim razem.
       Na scenę wychodzili pojedynczo. Jako pierwszy za kontrabasem akustronicznym (stanowiącym chyba autorski projekt zespołu) pojawił się Łukasz Madejski, generując z niego niepokojące dźwięki. Chwilę później dołączył do niego perkusista Wiktor Machowski. Po kolei dołączali kolejni muzycy zespołu a dźwięki pierwszego utworu stawały się coraz bardziej psychodeliczne. Na ich tle lider grupy - Piotr Nowak – zapowiedział nam spotkanie z „Akustroniką”. Jako ostatnia dołączyła do zespołu wokalistka - Regina Bogacz. Kolejne utwory coraz bardziej odkrywały nowe oblicze Ducha, pokazując zarazem czym owa „Akustronika” jest.
       Muzyka elektroniczna, grana za pomocą w pełni akustycznego instrumentarium. Taką wizję swojego muzycznego rozwoju zaprezentował nam zespół. Wyraźne wpływy takich gatunków jak dub step, techno, trip hop, jungle a nawet tych mocniejszych spod znaku ciężkiego rocka czy metalu zostały ubrane w pełni akustyczne dźwięki. Wszystko to poparte hipnotycznym rytmem utworów, w wielu miejscach obłąkańczym wręcz klimatem i okraszone poetycką interpretacją tekstów w wykonaniu Reginy Bogacz. Teksty zaś stanowią nierozerwalną całość duchowego konceptu, znakomicie współgrają z muzyką, opowiadając historie mieszkańców „miasta” opowiedziane zza grobu. Wszystko to wpływało na niezwykłą atmosferę muzycznego przekazu zespołu. Nie zabrakło przy tym miejsca i czasu na improwizację i solowe popisy muzyków.
       Kto znał dotychczasową twórczość Ducha z pewnością zauważył różnicę jaka przyszła wraz z nowym materiałem. Zespół poszukuje nowych dróg wyrazu, choć czasem gubi charakterystyczny dla poprzedniej płyty subtelny klimat i melodie, kosztem skupienia się na formie, podporządkowaniu danemu gatunkowi, który chcą inkorporować w swój akustyczny świat. Niemniej jednak jest to kierunek intrygujący i przykuwający uwagę, z całą pewnością czyniący Ducha zespołem oryginalnym i nietuzinkowym.
       Nietuzinkowość zespołu przejawia się również w jego scenicznej ekspresji. Każdy z muzyków to istny żywioł. Szczególnie nieokiełznane postacie to skrzypek Stanisław Słowiński, wiolonczelistka Natalia Orkisz i gitarzysta Piotr Nowak. Naprawdę ciężko było w trakcie koncertu zobaczyć tę trójkę w bezruchu. W pełni podporządkowani rytmowi i transowi muzyki.
       A z każdym kolejnym utworem coraz bardziej podporządkowywała się temu również publiczność. Apogeum nadeszło w trakcie grania bisów, wśród których znalazł się również „Spleen” z pierwszej płyty. Zespół wciągnął zgromadzonych w rywalizację o to, kto głośniej wyrazi „wewnętrzne zwierzę” - my czy oni. Na szczęście publiczność była górą i dzięki temu zwycięstwu usłyszeliśmy kolejne dwa utwory.
       Rok temu pisałem, że jeszcze o nich usłyszymy i tak właśnie się stało. Powrócili z materiałem bardziej wymagającym, szukając nowych dróg wyrazu, pełni siły i emocji, które doskonale przekazują ze sceny. I dali świetny koncert.
      

Najnowsze artykuły w dziale Kultura

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama