Eksperyment w Tolkmicku

Jednych zachwyciła martwa natura oraz detale, których na co dzień nie dostrzegamy, innych piękno Zalewu Wiślanego i stara architektura. Uczniowie Liceum Plastycznego zaprezentowali w budynku byłej Renomy prace z czerwcowego pleneru w Tolkmicku.
Zadanie to okazało się o tyle trudne, że młodzi artyści nie mieli wcześniej do czynienia z fotografią. Z aparatem w ręku przez trzy dni uwiecznili w obiektywie nie tylko piękno Tolkmicka, lecz także detale, na które zwykle nikt nie zwraca uwagi.
- Wyjazd do Tolkmicka był moim pierwszym plenerem – mówi Agnieszka Leonowicz, uczennica klasy drugiej Liceum Plastycznego. - Po raz pierwszy zwiedziłam tę miejscowość, zobaczyłam wszystkie miejsca. Wiele rzeczy mnie zaciekawiło i chciałam to uwiecznić. Zwróciłam uwagę na szczegóły, których na co dzień się nie dostrzega, jak na przykład na zwykły hydrant. To było dla mnie punktem wyjścia.
- Moje prace to głównie portrety, bo w tym temacie czuję się najlepiej – mówi Julia Olenkiewicz. - Próbowaliśmy uchwycić życie Tolkmicka i jego mieszkańców. Takie plenery dużo nam dają. Są bardzo intensywne, bo pracujemy od rana do wieczora. Możemy nauczyć się wiele w krótkim czasie. Atmosfera czerwcowego pleneru była świetna, byliśmy cały czas razem na świeżym powietrzu.
Na fotografiach uczniów Liceum Plastycznego można dostrzec nie tylko piękno Tolkmicka, zalew wraz z jego plażami lecz także sytuacje z życia wzięte - mieszkańców przyłapanych na rozmowie, kościół czy obdrapane stare domy.
- Te prace powstały w bardzo krótkim czasie trzech dni – mówi Sylwester Mazurek, opiekun pleneru. - Pracowaliśmy od rana do wieczora. Miejsce okazało się bardzo inspirujące. Powstało bardzo wiele ciekawych prac i sami uczniowie byli zaskoczeni tym, co wykonali. Cały czas szlifowali swój warsztat w szkole i z tymi umiejętnościami zetknęli się z czymś zupełnie dla siebie nowym. Myślę, że te trzy dni otworzyły ich o wiele bardziej niż miesiące spędzone w szkole. Było to zadanie o tyle trudne, że nie mieli oni w szkole jeszcze zajęć z fotografii.
Ten eksperyment z fotografią to dla uczniów Liceum Plastycznego z pewnością dopiero początek obcowania ze sztuką i preludium kolejnych fascynacji otaczającym światem.
- Wyjazd do Tolkmicka był moim pierwszym plenerem – mówi Agnieszka Leonowicz, uczennica klasy drugiej Liceum Plastycznego. - Po raz pierwszy zwiedziłam tę miejscowość, zobaczyłam wszystkie miejsca. Wiele rzeczy mnie zaciekawiło i chciałam to uwiecznić. Zwróciłam uwagę na szczegóły, których na co dzień się nie dostrzega, jak na przykład na zwykły hydrant. To było dla mnie punktem wyjścia.
- Moje prace to głównie portrety, bo w tym temacie czuję się najlepiej – mówi Julia Olenkiewicz. - Próbowaliśmy uchwycić życie Tolkmicka i jego mieszkańców. Takie plenery dużo nam dają. Są bardzo intensywne, bo pracujemy od rana do wieczora. Możemy nauczyć się wiele w krótkim czasie. Atmosfera czerwcowego pleneru była świetna, byliśmy cały czas razem na świeżym powietrzu.
Na fotografiach uczniów Liceum Plastycznego można dostrzec nie tylko piękno Tolkmicka, zalew wraz z jego plażami lecz także sytuacje z życia wzięte - mieszkańców przyłapanych na rozmowie, kościół czy obdrapane stare domy.
- Te prace powstały w bardzo krótkim czasie trzech dni – mówi Sylwester Mazurek, opiekun pleneru. - Pracowaliśmy od rana do wieczora. Miejsce okazało się bardzo inspirujące. Powstało bardzo wiele ciekawych prac i sami uczniowie byli zaskoczeni tym, co wykonali. Cały czas szlifowali swój warsztat w szkole i z tymi umiejętnościami zetknęli się z czymś zupełnie dla siebie nowym. Myślę, że te trzy dni otworzyły ich o wiele bardziej niż miesiące spędzone w szkole. Było to zadanie o tyle trudne, że nie mieli oni w szkole jeszcze zajęć z fotografii.
Ten eksperyment z fotografią to dla uczniów Liceum Plastycznego z pewnością dopiero początek obcowania ze sztuką i preludium kolejnych fascynacji otaczającym światem.
dk