UWAGA!

Kulturalne wspomnienie minionego lata

 
Elbląg, Kulturalne wspomnienie minionego lata
(fot. AD, WS)

 Podczas tegorocznego lata elblążanie relaksowali się kulturalnie. Odbywały się bowiem koncerty, spektakle, festiwale, warsztaty. Imprezy niszowe i masowe, na klasyczną i na rockową nutę, z elbląskim akcentem i w blasku gwiazd. Było w czym wybierać.

Po pierwsze – jazz
       Tegoroczne lato zdecydowanie należało do muzyki. Hitem sezonu był festiwal Jazzbląg. Nowa marka oparta na tradycjach Lata Jazzowo-Bluesowego sprawdziła się pod wieloma względami. Różnorodność w obrębie gatunku, który posiada niezliczoną ilość swoich odmian, gwiazdy światowego formatu (Stańko, Miśkiewicz&Strobel, Pierończyk), doprawione odrobiną poluzjańskiego klimatu w osobie Kuby Badacha, a w tym wszystkim elbląskie akcenty: Elbląska Orkiestra Kameralna czy Special Jazz Sextet. Warto również pamiętać, że w latach 60. ubiegłego wieku grono pasjonatów stworzyło miejsce, które swoim klimatem wykraczało poza granice Elbląga, a nawet Polski. El Klub Jazzu Tradycyjnego był pierwszym klubem tego typu w kraju. W tym roku ktoś całkiem mądrze postanowił, że takie żółtodzioby jak ja powinny wiedzieć, co kryło się, a raczej, co dalej kryje się w piwnicy Galerii EL. „Reaktywacja El Klubu Jazzu Tradycyjnego” to archiwalne zdjęcia, wystawy, jam sessions, filmy…dla każdego coś jazzowego.
      
       Lekko niepoważna muzyka poważna
       Po raz kolejny Letnie Salony Muzyczne w Bażantarni gromadziły tych, którzy dzień zaczynają od Bacha. Tutaj należy również wspomnieć o naszym lokalnym, kulturalnym produkcie z wysokiej półki, czyli o Elbląskiej Orkiestrze Kameralnej, która w okresie letnim śpiewała, a raczej zagrała poezję razem z Hanną Banaszak czy Dorotą Osińską, podróżowała wspólnie z Jerzym Satanowskim przez muzyczne ścieżki filmowe oraz postawiła na klasycznie paranoidalnego Steffena Mullera.
      
       Mocne brzmienie, rockowe uderzenie
       Lato to także rock w intensywnym, momentami zMJAZZdżonym wydaniu, aczkolwiek ze zdecydowanym wskazaniem na sierpień (Popsysze, Northern Plague czy Duchy). A także V edycja festiwalu Elbląg Rocks Europa, o którym mój redakcyjny kolega napisał, że „przetrwał próbę czasu na nieurodzajnej elbląskiej ziemi”.
      
       Piosenka dobra na wszystko?
       Piosenka wartościowa w ujęciu festiwalowym czyli XVI Elbląskie Noce Teatru i Poezji, marka wypracowana latami, dobra, ulubiona, coś, co „nosi się” latami, niemniej nieco przetarta niczym ukochane jeansy.
      
       Atak mas
       Ostatnią częścią muzycznej składanki lata były koncerty z okazji Dni Elbląga. Ktoś powie „komercja” i właściwie będzie miał rację, ale jak to mówią „dobra komercja nie jest zła”. Bo cóż złego niesie muzyka Kayah albo Piaska? Mimo wielu wad takich jak „bandy pijanych wyrostków”, narzekań, że „dostajemy muzyczny Mc Donald” czy tego, iż zwyczajnie nie dało się spać, te trzy dni były także dawką muzyki, która bardziej łączy, niźli dzieli.
      
       Letnia strona teatru
       Lato to także teatr. Po raz pierwszy sztuka sięgnęła bruku w postaci Teatru na Bruku, który w swojej lekkiej, aczkolwiek bardzo dopracowanej komediowej formie zachęcał elblążan do ulicznej interakcji. Niezaprzeczalnie ważnym wydarzeniem tego lata był przyjazd supraskiego Teatru Wierszalin, dzięki któremu czas stanął na chwilę w miejscu i nastąpił „Reportaż o końcu świata” na elbląskiej scenie.
      
       Bliskie spotkanie pierwszego stopnia
       Literatura przemówiła ludzkim głosem. Dwudniowy, elbląski festiwal literacki „Wielorzecze” tłumów nie przyciągnął. A szkoda, bo działo się naprawdę sporo, przede wszystkim niezaprzeczalnym plusem były spotkania z osobami piszącymi w Elblągu oraz o Elblągu, które traktują to miasto jako źródło inspiracji i miejsce będące wciąż na etapie definiowania swojej tożsamości.
      
       50 lat minęło jak jeden dzień…
       Ważnym wydarzeniem tego lata było 50-lecie Galerii El i związane z jubileuszem imprezy. Historia tego miejsca, a także wszelkie tradycje zobowiązują do tego, by na chwilę przystanąć i niezależnie od wszelkich animozji skinąć przychylnie głową.
      
       Mix wakacyjnych pomysłów
       Do niewątpliwie ciekawych wydarzeń tego lata można zaliczyć Wędrującą Wystawę oraz Elbląski Maraton Fotograficzny, które pokazały, że Elbląg obserwują dziesiątki oczu. Podpatrują, czegoś szukają, a na koniec przenoszą to na kliszę bądź twardy dysk. Swoje chwile miał również młody duchem, ale także ciałem Elbląski Oddział Abstrakcyjny, który coraz prężniej działa na terenie miasta, wśród wielu uchodzące za nieciekawe, nieprzychylne i ogólnie na „nie”. Również i dla dzieci kultura okazała się łaskawa, proponując im warsztaty artystyczne, letnie muzealne wycieczki w przeszłość oraz rozmaite biblioteczne spotkania.
      
       A na koniec…
       …kawałek elbląskiego chleba. Przez ostatnie trzy dni wakacji Elbląg żył chlebem, wędlinami, serem, piwem, było pachnąco i smakowicie. VII edycja Elbląskich Dni Chleba to rzeczywisty sukces (tak zadowolonych komentarzy nie było u nas od dawna). Niemniej w tym momencie nie obędzie się bez przysłowiowej łyżki dziegciu w beczce miodu, którą stanowią wszelkie krzykliwe stoiska jarmarczne, momentami zagłuszające główną scenę, kojarzące się z ekonomicznymi Azjatyckimi Tygrysami.
      
       W powietrzu czuć już jesień, ale miło wspomnieniami wrócić do minionego lata...
      
      
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama