…na czym to ja stanąłem?

Do starego muzeum, przez kraciaste okna, zaglądają promienie słoneczne – jedne nieśmiało, inne zuchwale wdzierają się do mrocznego wnętrza. I zostają w nim na wieki. Tuż obok nieco „przydymione”, melancholijne pejzaże. Malarskie postrzeganie wnętrz i natury Janusza Golińskiego wprawia w zadumę. Można jej doświadczyć przy ul. Garbary 12. Zobacz zdjęcia.
Nieśmiały artysta, luźno związany ze środowiskiem elbląskim, sporadycznie uczestniczy w wystawach i plenerach na tym terenie. Za nim ponad trzydziestoletnia kariera projektanta w muzeach – Muzeum Zamkowym w Malborku oraz Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku.
- Mówią o nim fromborski Rembrandt lub Spider-Man z Fromborka [to od pracy na wysokości – red.]– mówi o przyjacielu znany elbląski rzeźbiarz Waldemar Cichoń, w którego pracowni można oglądać obrazy Golińskiego. – Zaskoczył mnie tytułem swojej wystawy: …na czym to ja stanąłem? To określenie daje wiele możliwości interpretacji – kontynuuje Cichoń. – Zaczynając od najprostszych: przychodzi taki moment, gdy w zderzeniu z zewnętrznymi zjawiskami nie potrafimy znaleźć ani wątków, ani myśli. Inna możliwość – dodaje – gdy człowiek zatrzymuje się w pewnym momencie między punktem A i B i próbuje zdefiniować swoje osiągnięcia artystyczne.
Może być to także nawiązanie do pracy muzealnika – gdy dotyka gotyckich wież i przywraca je świetności.
A co autor miał na myśli?
- Tyle wyjaśnień, sam bym już nic więcej nie wymyślił – przyznaje z uśmiechem Janusz Goliński. – To obrazki z ostatnich 20 lat, które przechowały się w pracowni. Waldek zmobilizował mnie do ich wystawienia.
Na sobotni (8 czerwca) wernisaż na Garbary 12 przybyli licznie przyjaciele i znajomi obu artystów. Zanurzyli się w tajemniczy, mglisty, wysublimowany świat Janusza Golińskiego. Z dużą przyjemnością.
Wystawę malarstwa Janusza Golińskiego będzie można oglądać co najmniej przez miesiąc w Autorskiej Pracowni Rzeźby Waldemara Cichonia mieszczącej się przy ul. Garbary 12.