UWAGA!

----

Nieszczęśliwa siódemka

 Elbląg, Zwycięska rzeźba Bogdana Kilińskiego, a raczej to co z niej zostało w niedzielę.
Zwycięska rzeźba Bogdana Kilińskiego, a raczej to co z niej zostało w niedzielę. Fot. Anna Dembińska

Zamiast białego, puszystego śniegu była szarobura masa. W zastępstwie mrozu pojawiła się odwilż, na dodatek z deszczem. Nagroda zaś przypadła rzeźbie, która straciła wymarzoną przez autora formę jeszcze przed ogłoszeniem werdyktu. Tak w skrócie można opisać Siódmy Festiwal Rzeźby w Śniegu „Terytorium Bieli” zorganizowany przez Galerię EL w miniony weekend (8 – 9 stycznia).

Od sześciu edycji założenie Festiwalu jest jedno – z brył śniegu o określonych wymiarach mają powstać rzeźby. Tematyka, ilość członków zespołu, ich wiek, artystyczne zainteresowania są dowolne. Efektem dwudniowej pracy ze śniegiem na dziedzińcu Galerii EL mają być duże, przestrzenne formy.
       Tak też miało być i tym razem. Niestety, psikus natury nieco popsuł szyki gospodarzom oraz przede wszystkim artystom tegorocznego festiwalu „Terytorium Bieli”. Śnieg był szary, zabrudzony, a przede wszystkim mokry, co uniemożliwiało stworzenie finezyjnych, koronkowych detali. Temperatura powyżej zera sprawiła, że rzeźbienie było utrudnione, a każdy, nawet najmniejszy zły ruch, spowodowany niekontrolowanym „poślizgiem” narzędzi rzeźbiarskich często mógł popsuć wielogodzinną pracę. A jakby tego było mało, artystów i ich prace dość szczodrze potraktował deszcz ze śniegiem, który towarzyszył nawet podczas ceremonii wręczenia nagród.
       Wydawałoby się, że już gorzej być nie może. Mylił się jednak ten, kto myślał, że takie niedogodności podłamały twórcze zapędy artystów. Solidnie przygotowani zarówno od strony plastycznej – niejeden zespół dysponował szkicami czy nawet modelami projektów – jak i technicznej – kilka warstw ciepłych ubrań oraz gorąca herbata to podstawa wyposażenia śniegowych rzeźbiarzy – mimo pewnych komplikacji z zapałem przystąpili do pracy.
       Owocem dwudniowej pracy jest, a raczej było, sześć różnorodnych form. Znalazło się wśród nich takie wytwory, jak jajko, rzeźba nawiązująca do logo Liceum Plastycznego, czy też żuk toczący kulkę. Jury w składzie: Zbyszek Opalewski, Aleksandra Matulewicz i Marta Karaś zadecydowało o przyznaniu głównej nagrody Bogdanowi Kilińskiemu, który był chyba największym pechowcem tegorocznego Festiwalu. Delikatna, ażurowa rzeźba stworzona wspólnie z Robertem Boetcherem oraz synem Miłoszem Kilińskim, rozpadła się niedzielnego poranka. Na szczęście była wówczas w pełni gotowa i jury zdążyło docenić jej walory.

 


       O rzeźbie i jej wymowie opowiedział nam sam autor, który już po raz czwarty zmierzył się ze śniegową materią:
       - To rzeźba nawiązująca do przemysłowych form przestrzennych, które zagościły w Elblągu po słynnym Biennale Form Przestrzennych. To również mój prywatny hołd i próba nawiązania do graficznej, przemysłowej architektury autorstwa Santiago Calatravy. Muszę jednak przyznać, że bardzo spodobały się mi reakcje dzieci, według których ta rzeźba to zamek albo most – opowiadał zaraz po odebraniu nagrody Bogdan Kiliński.
       Wszyscy uczestnicy jednak podkreślają, że Festiwal to świetna zabawa. I nawet taka „niespodzianka”, jak brak mrozu nie była w stanie jej popsuć. Podobną myśl wyraził podczas ceremonii zakończenia siódmego Festiwalu "Terytorium Bieli" Jarosław Denisiuk, dyrektor Galerii EL, który zapewniał zarówno artystów, jak i wierną publiczność, że takie przeszkody, jak załamanie pogody nie popsują atmosfery święta sztuki i przyrody, a Festiwal będzie kontynuowany.
      


Najnowsze artykuły w dziale Kultura

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama