Nowe spojrzenie na obiekt zwany krzesłem

Siedzisko w kształcie ust. Krzesło w kształcie krzyża czy obite w łaciatą skórę. Futurystyczne kształty i bardziej klasyczne modele. Kanciaste lub bardziej obłe formy. Tyle modeli, ile gustów. I chociaż o gustach się nie dyskutuje, każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Wszystkie te okazy można było podziwiać podczas wczorajszej (15 kwietnia) wystawy siedzisk i krzeseł zatytułowanej „Klasyka designu” w Muzeum Archeologiczno – Historycznym w Elblągu. Zobacz zdjęcia.
- Kto z dziś tutaj obecnych nie posiada krzesła czy siedziska? – zapytał przewrotnie właściciel okazałej kolekcji siedzisk Mirosław Melerski podczas uroczystego otwarcia wystawy.
Odpowiedź nie zaskoczyła chyba nikogo.
- Oj, szkoda, bo przygotowałem miłą niespodziankę – odparł ze śmiechem kolekcjoner. - Niektórzy twierdzą, że człowiek, który nie ma krzesła, nie ma nic, a dopiero siedząc, człowiek staje się człowiekiem – dodał.
Dzisiejsza wystawa to kilkadziesiąt oryginalnych siedzisk i ponad 200 miniatur krzeseł i foteli zaprojektowanych przez światowej klasy designerów. Należą do nich m. in.: Charles i Ray Eames, Marcel Breuer czy Jacob i Józef Kohn. Najstarsze siedzisko pochodzi z XIX wieku. Młodsze obiekty pochodzą z lat 20-tych ubiegłego stulecia. Są także krzesła z lat 50-tych, 60-tych, 70-tych oraz zupełnie nam współczesne modele.
Pasja rodziny Thiel-Melerskich narodziła się wiele lat temu i była wynikiem długoletniej pracy w muzeum sztuki kolekcjonujących siedziska:
- Kolekcja miniatur, którą prezentujemy podczas dzisiejszej wystawy pt „Klasyka designu” powstała z racji mojej pracy – mówi Mirosław Melerski - Jako emigrant w nowym kraju miałem możliwość podjęcia pracy w jedynym muzeum na świecie, które zbiera jedynie krzesła i siedziska. W jego zbiorach jest ponad cztery i pół tysiąca obiektów.
DK: Na wystawie, oprócz siedzisk i krzeseł wielkich projektantów, zostały zaprezentowane również miniatury siedzisk.
Mirosław Melerski: Z czasem dyrekcja muzeum wpadła na pomysł, żeby tę kolekcję miniaturyzować w sensie materiału dydaktycznego dla studentów architektury i ludzi, którzy zajmują się desigem. Mnie przypadł zaszczyt tworzenia tej produkcji. Z racji tej pracy powstała i pasja. Moje byłe muzeum zgromadziło sto miniatur.
Ile miniatur zawiera pańska kolekcja?
Moja kolekcja zawiera 230 miniatur. Z wiedzy, którą posiadam, mam największą kolekcję miniatur na świecie. Przy okazji pracy nad miniaturami miałem szczęście pracować z największymi projektantami na świecie. Dla nich realizowałem miniatury ich produktów. To mnie zachęciło do kolekcjonowania. Dlaczego tylko rzeźba czy obraz ma być lokatą kapitału? Wraz z żoną (Danutą Thiel-Melerską – red.) zgromadziliśmy ponad 40 obiektów.
Gdzie trzyma Pan te wszystkie krzesła?
Zaprezentowane w Muzeum krzesła są naszymi użytkowymi meblami. Niektóre z nich mają ponad trzydzieści lat, niektóre są młodsze. Na tych meblach wychowały się nasze dzieci i na nich bawią się nasze koty.
Jak powstają miniatury siedzisk?
Do produkcji miniatur było wykorzystanych ponad 60 technik. Celem czy zasadą miniaturyzacji było stworzenie miniatury w doskonałym odwzorowaniu obiektu oryginalnego. Niektóre próby odwzorowywania były niezwykle skomplikowane. Można byłoby wiele mówić o każdej miniaturze i stosowanej technice miniaturyzacji. Niektóre miniatury są trudniejsze do wykonania niż duży obiekt.
A która z miniatura sprawiła Panu największą trudność?
Miniatura krzesła „Long Chair”. Mieliśmy sporo kłopotu z uzyskaniem skóry odpowiedniej jakości do konstrukcji miniatury tego siedziska. Skóra, którą użyliśmy była za gruba. Do stworzenia tej miniatury musieliśmy użyć skóry sprowadzonej specjalnie z Japonii.
Odpowiedź nie zaskoczyła chyba nikogo.
- Oj, szkoda, bo przygotowałem miłą niespodziankę – odparł ze śmiechem kolekcjoner. - Niektórzy twierdzą, że człowiek, który nie ma krzesła, nie ma nic, a dopiero siedząc, człowiek staje się człowiekiem – dodał.
Dzisiejsza wystawa to kilkadziesiąt oryginalnych siedzisk i ponad 200 miniatur krzeseł i foteli zaprojektowanych przez światowej klasy designerów. Należą do nich m. in.: Charles i Ray Eames, Marcel Breuer czy Jacob i Józef Kohn. Najstarsze siedzisko pochodzi z XIX wieku. Młodsze obiekty pochodzą z lat 20-tych ubiegłego stulecia. Są także krzesła z lat 50-tych, 60-tych, 70-tych oraz zupełnie nam współczesne modele.
Pasja rodziny Thiel-Melerskich narodziła się wiele lat temu i była wynikiem długoletniej pracy w muzeum sztuki kolekcjonujących siedziska:
- Kolekcja miniatur, którą prezentujemy podczas dzisiejszej wystawy pt „Klasyka designu” powstała z racji mojej pracy – mówi Mirosław Melerski - Jako emigrant w nowym kraju miałem możliwość podjęcia pracy w jedynym muzeum na świecie, które zbiera jedynie krzesła i siedziska. W jego zbiorach jest ponad cztery i pół tysiąca obiektów.
DK: Na wystawie, oprócz siedzisk i krzeseł wielkich projektantów, zostały zaprezentowane również miniatury siedzisk.
Mirosław Melerski: Z czasem dyrekcja muzeum wpadła na pomysł, żeby tę kolekcję miniaturyzować w sensie materiału dydaktycznego dla studentów architektury i ludzi, którzy zajmują się desigem. Mnie przypadł zaszczyt tworzenia tej produkcji. Z racji tej pracy powstała i pasja. Moje byłe muzeum zgromadziło sto miniatur.
Ile miniatur zawiera pańska kolekcja?
Moja kolekcja zawiera 230 miniatur. Z wiedzy, którą posiadam, mam największą kolekcję miniatur na świecie. Przy okazji pracy nad miniaturami miałem szczęście pracować z największymi projektantami na świecie. Dla nich realizowałem miniatury ich produktów. To mnie zachęciło do kolekcjonowania. Dlaczego tylko rzeźba czy obraz ma być lokatą kapitału? Wraz z żoną (Danutą Thiel-Melerską – red.) zgromadziliśmy ponad 40 obiektów.
Gdzie trzyma Pan te wszystkie krzesła?
Zaprezentowane w Muzeum krzesła są naszymi użytkowymi meblami. Niektóre z nich mają ponad trzydzieści lat, niektóre są młodsze. Na tych meblach wychowały się nasze dzieci i na nich bawią się nasze koty.
Jak powstają miniatury siedzisk?
Do produkcji miniatur było wykorzystanych ponad 60 technik. Celem czy zasadą miniaturyzacji było stworzenie miniatury w doskonałym odwzorowaniu obiektu oryginalnego. Niektóre próby odwzorowywania były niezwykle skomplikowane. Można byłoby wiele mówić o każdej miniaturze i stosowanej technice miniaturyzacji. Niektóre miniatury są trudniejsze do wykonania niż duży obiekt.
A która z miniatura sprawiła Panu największą trudność?
Miniatura krzesła „Long Chair”. Mieliśmy sporo kłopotu z uzyskaniem skóry odpowiedniej jakości do konstrukcji miniatury tego siedziska. Skóra, którą użyliśmy była za gruba. Do stworzenia tej miniatury musieliśmy użyć skóry sprowadzonej specjalnie z Japonii.
dk