Przynieśli słońce

Grają reggae, ale do swoich utworów wplatają bardzo dużo elementów „zapożyczonych”. Wczorajszy (5 kwietnia) koncert zespołu Bethel przyciągnął do Mjazzgi tłumy miłośników rytmów z Jamajki. Zobacz więcej zdjęć.
Wprawdzie ciężko przewidzieć kaprysy pogody, ale po ich koncercie zaświeciło dzisiaj słońce. Przypadek? Może i tak, ale przypadkiem na pewno nie jest to, że wrocławski zespół Bethel z powodzeniem gra od 2006 r. Ich wczorajszy (5 kwietnia) koncert przyciągnął tłumy miłośników słonecznych rytmów.
Chociaż muzykom formacji muzycznie brakuje jeszcze do najlepszej sekcji rytmicznej reggae w Polsce to przecież wszystko przed nimi. Tymczasem stawiają na eksperymenty, mieszają, kombinują, a to dodadzą szczyptę ska, a to przyprawią dubem. Nie sposób jednak odmówić im tego, że potrafią zaczarować swoją publiczność. Ani smartfon, ani „empetrójka” nie oddadzą tego, jak artysta komunikuje się ze słuchaczami - tę sztukę Bethel opanował znakomicie. Był koncert, a także kilkakrotne bisy. Fani byli zachwyceni, a ci, którzy na koncert przyszli z ciekawości dość szybko znaleźli się pod szczelnie wypełnioną sceną. Było po prostu wesoło i sympatycznie, czasami tyle wystarczy.
Chociaż muzykom formacji muzycznie brakuje jeszcze do najlepszej sekcji rytmicznej reggae w Polsce to przecież wszystko przed nimi. Tymczasem stawiają na eksperymenty, mieszają, kombinują, a to dodadzą szczyptę ska, a to przyprawią dubem. Nie sposób jednak odmówić im tego, że potrafią zaczarować swoją publiczność. Ani smartfon, ani „empetrójka” nie oddadzą tego, jak artysta komunikuje się ze słuchaczami - tę sztukę Bethel opanował znakomicie. Był koncert, a także kilkakrotne bisy. Fani byli zachwyceni, a ci, którzy na koncert przyszli z ciekawości dość szybko znaleźli się pod szczelnie wypełnioną sceną. Było po prostu wesoło i sympatycznie, czasami tyle wystarczy.
Marta Wiloch